Niemieckie figle
Tylko bez skojarzeń proszę. Chodzi oczywiście o stunt – doskonałą zabawę na tym motocyklu. Podstawą jest wyłączenie ABS`u. Dopiero bez niego stoppie i palenie gumy stają się realne. Oczywiście nie ma takiego wyzwania, którego ekipa motogen.pl by nie podjęła. Uprzesz się? Proszę bardzo. Możesz spalić gumiaka z włączonym ABS`em. Będziesz potrzebował do tego zestawu: zdesperowany kierowca, jedna sztuka BMW Xmoto oraz roześmiany od ucha do ucha Olaf. Efekty możecie podziwiać na zdjęciach w galerii. Pytanie tylko… Czy więcej dymu nie powstało z Olafowego papierosa...
Zachwycająca jest spontaniczna reakcja przedniego koła przy ostrym odkręcaniu na pierwszych dwóch biegach. Ludzie z BMW chyba specjalnie zrobili nam dowcip i napompowali przednią Pirelkę helem
...Ludzie z BMW chyba specjalnie zrobili nam dowcip i napompowali przednią Pirelkę helem...
. Musimy tylko pamiętać, że biegi kończą się szybko i albo złapiemy punkt równowagi (co na tym motocyklu jest bajecznie łatwe), albo skończy nam się gaz i wylądujemy z powrotem na obu łapach. Kolejnym ulubionym zajęciem Xmoto są skoki na „śpiących policjantach”. To zadziwiające, jak człowiek sam sobie nagle szuka pretekstów do załatwienia kilku pilnych spraw na mieście, kiedy w garażu czeka na niego ta zwariowana bawarka. Pamiętajcie, ABS Off i miasto stoi przed Wami otworem!
Podsumowanie
BMW G650 Xmoto jest pierwszym motocyklem typu supermoto w ofercie niemieckiego producenta, a początki bywają trudne. Na szczęście, pomijając skrzynię biegów, nie zauważyłem żadnych poważnych dolegliwości czy wad. Sporym minusem jest z pewnością cena, wynosząca na chwilę obecną 36.600 zł. To dużo, bo nawet o ¼ więcej niż konkurencja. Wytłumaczeniem może być wysokiej klasy osprzęt i ciekawe rozwiązania, jak np. standardowo zakładane przewody w stalowym oplocie, światła w technologii LED czy bardzo łatwy do demontażu wspornik pod tablicę rejestracyjną i kierunkowskazy. Niewątpliwie jest to pojazd dla indywidualistów, gotowych zapłacić tych kilka tysięcy więcej za to, aby jeździć BMW. Czy warto? Ja z żalem rozstawałem się z tym motocyklem, po tygodniu pełnym świetnej zabawy.
Okiem złego, czyli Olaf dodał:
Cóż… Jak dla mnie bomba! Xmoto będzie przyjazne dla początkujących motocyklistów. Nie porazi mocą, ale... Wymaga przyzwyczajenia, choćby do wysokości siodła. Osoby o wzroście powyżej 180 cm mają szansę podeprzeć się na postoju, ale nie na całych stopach. Jednak duża wysokość siodła, generowana głownie przez zawieszenia, umożliwia bezstresowe wjazdy na wysokie krawężniki, których w naszych miastach nie brakuje. Sam motocykl będzie zdecydowanie miejskim killerem. Nie jest to wszak typowa przeróbka enduro na Supermoto, ale pełnoprawny SM. Bardziej wprawni jeźdźcy wycisną ze sporego singla siódme poty, ale silnik zniesie to bez większych protestów. Plusem, i to dużym, jest wtrysk paliwa, a także spore przebiegi międzyserwisowe (10.000km).
Zabawa na Xmoto zaczyna się dopiero po wyłączeniu ABS, przybraniu odpowiedniej pozycji i dawaniu „w pióra” ile wlezie. Mimo omawianej już sporej wysokości, motocykl pięknie składa się w zakrętach, a przy odrobinie „wjeżdżenia” jest szansa na przelatywanie winkli z uślizgiem tylnego koła. Heble – potęga! Bez sprzeciwu przednia tarcza (320mm, pływająca) i czterotłokowy zacisk Brembo osadza w miejscu 143 kg motocykla plus masę kierowcy. Najczęściej kończąc z tyłkiem wysoko w górze.
W tym słoju miodu jest też łyżka dziegciu – Xmoto, niestety, do najtańszych nie należy. Gleba może skończyć się nieciekawie dla układu chłodzenia, plastikowych osłon bocznych i magnezowych dekli silnika. Będzie bolało! A wydech... Cóż… Z wydechu wydobywa się dźwięk przypominający pierdzenie znudzonego szympansa. Zawsze jednak można skorzystać z akcesoriów oferowanych przez BMW i zaopatrzyć sprzęt w lekki tłumik Akrapovic. Po wyjęciu dB-killera można już siać terror. Łoooogień!
Czy dolegliwość tudzież wada skrzyni biegów to to, że biegi kończą się szybko czy jeszcze coś innego co nie zostało napisane ?