Po zajęciu pozycji za sterami kierowca czuje się pewnie. Maszyna jest na tyle niska, aby spokojnie postawić nogi na ziemi. Dopiero naprawdę niewysocy kierowcy będą tutaj odczuwali pewien dyskomfort. Minusem może być bardzo mały schowek – znajduje się w nim zestaw kluczy i to właściwie wyczerpuje jego pojemność. Możemy tam co najwyżej upchnąć jeszcze coś gabarytów dowodu rejestracyjnego. Niektórzy kierowcy narzekają także na brak regulacji dźwigni zmiany biegów, jednak da się bez tego żyć.
Najpoważniejszym minusem jest dość mocne podgrzewanie kierowcy przez rury wydechowe, przebiegające blisko nóg. O ile podczas normalnej jazdy nie stanowi to większego problemu, to irytujące zaczyna być przy niskiej prędkości, w ciepły dzień, kiedy przeciskamy się w korku. Szkoda, że w motocyklu, którego przeznaczeniem jest codzienna jazda po mieście, nie zostało to nieco lepiej przemyślane.
Silnik i zawieszenie
Jednostka napędowa to sprawdzony w innych motocyklach Yamahy (XT660) silnik jednocylindrowy o pojemności 660 ccm. Jednocylindrowca zasila wtrysk paliwa. Serce MT-03 generuje 48 KM przy 6250 obr./min oraz moment obrotowy w wysokości 56,2 Nm przy 5500 obr./min. Te parametry pozwalają już na konkretną zabawę w mieście. Do kompletu inżynierowie zamontowali suchą miskę olejową i pięciostopniową skrzynię biegów z mokrym, wielotarczowym sprzęgłem.
Jednostka z MT-03 bywa krytykowana za „szarpanie” na niskich biegach. Jednak, prawidłowo traktowana, odwdzięcza się kierowcy bardzo przyzwoitymi przyspieszeniami i radością z jazdy. Lekkie szarpanie na niskich obrotach można temu motocyklowi śmiało wybaczyć, gdyż silnik wręcz zachęca do dynamicznej jazdy i odkręcania manetki.
Zawieszenie zostało zestrojone tak, by dawać sobie radę na naszych drogach, a przy tym zapewniać doskonałą zwrotność motocykla, co bardzo przydaje się podczas manewrów w korkach. MT-03 prowadzi się pewnie i każdy zakręt kierowca wita z uśmiechem na twarzy. Brakuje trochę regulacji przedniego widelca, jednak należy podkreślić, że fabryczne zestrojenie bardzo dobrze daje sobie radę. Z tyłu mamy już wspomniany aluminiowy wahacz z w pełni regulowanym centralnym amortyzatorem Sachsa.
Jeżeli chodzi o hamulce, to na tylnym kole pracuje produkt Brembo, zapewniający doskonałą dozowalność. Trochę szkoda, że przedni hebel nie nosi logo „B”. Z przodu znajdziemy dwie tarcze o średnicy 298 mm z dwutłoczkowymi zaciskami. Radzą sobie one bardzo dobrze z wyhamowaniem jednocylindrowca i nie można na nie narzekać.
MT-03 w praktyce
Jazda singlem to czysta frajda. MT-03 rozwija skrzydła właśnie w mieście. Dynamiczne starty i ładowanie się w zakręty podczas codziennej jazdy bardzo poprawiają humor. Cały czas jednak należy pamiętać, że jedziemy motocyklem, który napędzany jest jednocylindrową jednostką. Jeżeli o tym zapomnimy, czeka nas mało przyjemny i niemelodyjny koncert szarpanego łańcucha lub niemiła informacja, że już doszliśmy do odcięcia. To drugie jest dość częstą przypadłością, gdyż jednostka zachęca do dynamicznej jazdy....docenią go doświadczeni motocykliści, którzy już „wyrośli” z manii posiadania maszyny z co najmniej 100 KM pod owiewkami...
Na dużą pochwałę zasługuje pozycja za sterami, ułatwiająca manewrowanie w korkach i pozwalająca na dokładną ocenę sytuacji. Niestety, mści się to przy szybszej jeździe, ale w końcu to sprzęt, który w zamyśle konstruktorów nie miał latać z prędkościami nadświetlnymi. Zresztą tego zdecydowanie nie potrafi... MT-03 oferuje przyzwoity komfort do prędkości około 130 km/h. Powyżej tych wskazań robi się już nieciekawie. Zabranie MT w dłuższą trasę nie jest najlepszym pomysłem.
Mały MT to doskonała propozycja dla kobiet lub dla początkujących kierowców, chcących zapoznać się z jednocylindrowcem. Docenią go także doświadczeni motocykliści, którzy już „wyrośli” z manii posiadania maszyny z co najmniej 100 KM pod owiewkami. MT-03 to sprzęt, który stworzono do tego, by codzienna jazda po mieście dostarczała nieco więcej emocji i adrenaliny. Mimo że Yamaha ma „tylko” 48 KM, wrażenia z jazdy są piorunujące. Nagle okazuje się, że tak naprawdę takie stadko koni w pozbawionym owiewek singlu daje sobie wyśmienicie radę podczas codziennej jazdy oraz wywołuje szczerego banana pod kaskiem kierowcy.
Myślę, że w Polsce ten sprzęt jest mało popularny, bo oprócz wspomnianej w artykule mentalności Polaków -" jak to jeździ skoro ma tylko 48KM", to cena jest dość wysoka, a porównując z innymi modelami np. XJ6 czy też Gladiusem wypada dość niekorzystnie :(