Oczywiście, tak mocny silnik byłby udręką, gdyby podwozie i hamulce nie potrafiły utrzymać go w ryzach. Z tym pierwszym nie ma problemu – połączenie ramy i wahacza z aluminium oraz regulowanych elementów resorujących dało łatwy do przewidzenia efekt. Motocykl jest wysoko zawieszony i posiada wystarczające rezerwy tłumienia, aby radzić sobie z polską jakością dróg, o ile o jakości tu można mówić. Zarazem jest na tyle sztywno zestrojony, że prowadząc go często zapominamy, że mamy do czynienia z dużym, turystycznym motocyklem, a nie małym, zwinnym naked bike`em.
Heble
Oddzielnym tematem są hamulce – dwie potężne 320-milimetrowe tarcze z czterotłoczkowymi zaciskami Nissin z przodu oraz pojedyncza tarcza 225-milimetrowa z zaciskiem dwutłoczkowym z tyłu. Wszystko z pewnością byłoby piękne, gdyby nie kompletnie niedopracowany system ABS, który stanowi plamę na honorze konstruktorów z Hinckley. Jego sposób pracy to suma wszystkich wad, jakie może taki system posiadać. Nie było dane nam jeździć wersją bez ABS`u, aby móc dokonać porównania, ale pewni jesteśmy, że precyzja hamowania wyraźnie spadła. To po prostu czuć. System często głupieje na tarkach i nawierzchniach o zmiennej przyczepności, częstotliwość impulsów jest mierna, a klamka brutalnie daje przy tym o sobie znać. Krótko mówiąc, polecamy oszczędzić pieniądze, które wyłożyć trzeba na lepiej wyposażoną wersję, w praktyce sprawującą się znacznie gorzej. Poza tym do czasu aż nie wtrąci nam się ABS, wszystko jest w normie. Pomijając problemy z wyczuciem, hamulce z łatwością radzą sobie z masą i osiągami Tigera....ABS stanowi plamę na honorze konstruktorów z Hinckley...
Jak to działa w mieście?
Warto byłoby w tej chwili złożyć wszystkie akapity w całość i podsumować jak Tiger sprawuje się na co dzień. Zacznijmy więc od początku – przekręcamy kluczyk w stacyjce i odpalamy. Dzięki systemowi wtrysku, nawet zimny silnik nie ma problemów z płynnością pracy. W dzisiejszych czasach jest to już standard, choć elektronika nie zawsze okazuje się lepsza od tradycyjnych gaźników. Z doświadczenia wiem, że nowe motocykle potrafią szarpać przy ruszaniu, dlatego specjalnie chwale układ wtrysku za to, że oszczędza nam niechcianych wrażeń. Zobaczmy co możemy znaleźć w zasięgu wzroku. Zestaw zegarów jest czytelny i rozpieszcza kierowcę mnogością funkcji. Do wyboru mamy średnie spalanie, pozostały przebieg do tankowania oraz średnią prędkość podróżną. Ogromną szkodą jest tylko, że te wszystkie opcje obsługiwane są przyciskiem tuż obok zegarów, a nie na kierownicy. Na kokpicie znajdziemy raczej standardowy zestaw kontrolek. Na całe szczęście Anglicy nie eksperymentowali tak, jak Niemcy w motocyklach BMW. Wszystkie kontrolery są tam, gdzie się ich spodziewasz, nie czekają nas pozamieniane miejscami przyciski, bądź nietypowo rozwiązana obsługa kierunkowskazów. Wyjeżdżamy na miasto.
Betonowa dżungla nie jest raczej naturalnym rewirem Tygrysa, trudno jednak zgłaszać jakiekolwiek poważniejsze zarzuty. Dobra stabilność przy niskich prędkościach, fantastycznie zaprojektowane, niewystające poza kierownicę lusterka oraz wyprostowana pozycja za kierownicą sprzyja lawirowaniu między samochodami. Oczywiście, musimy brać poprawkę na to, że Tiger jest dużym motocyklem i nie wciśniemy się w każdą lukę. Pozostałości jego terenowych korzeni w postaci wysokiego zawieszenia bardzo pomagają w podjeżdżaniu pod krawężniki lub w chwili, gdy nieopatrznie wpakujemy się na wystającą studzienkę kanalizacyjną. Kiedy inne motocykle chcą w takiej sytuacji wysadzić kierowcę z siodła, Triumph przyjmuje tego typu przeszkody ze spokojem godnym angielskiego lorda.
Poza tym w opiniach użytkowników silnik męczył się w średnich i wyższych partiach obrotów, zestrojenie zawieszenia było dalekie od ideału. Przy wysokich prędkościach trudno było mówić o stabilnej jeździe. Kanapa dla mnie to motocykl, który posiada kiepskie właściwości jezdne. Oczywiście zinterpretować to możesz dowolnie, ale to, a nie nic innego miałem na myśli.
Po sposobie, w jaki bronisz starego Tigera rozumiem, że jesteś jego użytkownikiem. Może więc porównasz go do aktualnych konstrukcji :)
Pozdrawiam
MM
Ciekawe skąd Autor zaczerpnął takie niesamowite parametry Tigera.... :-) chyba z własnego małego palca...
Tiger zawsze miał silnik trzycylindrowy. W roku 1993 również.
Nie wiem jakie dla Autora przyspieszenie jest nie kiepskie, ale dla mnie przyspieszenie w okolicy 3,6 s do 100 km/h takie nie jest.
Tak samo jak prędkość maksymalna w okolicach 200 km/h.
Szczególnie jeżeli mówimy o motocyklu enduro i to ciężkie enduro jakim były poprzednie generacje Tigera.
A skąd koncepcja że była to kanapa, tego już chyba nikt nie jest w stanie pojąć. Bo jak można nazwać kanapą motocykl enduro siodłem na wys. 860 mm ?
pzdr
X