załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

HARLEY-DAVIDSON DYNA STREET BOB – MNIEJ ZNACZY LEPIEJ - TESTY MOTOCYKLI / MOTORÓW

Harley-Davidson Dyna Street Bob – mniej znaczy lepiej

Olaf Popanda
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob

Nad względami technicznymi nie ma co się długo rozwodzić. Jak już wspominałem, Twin Cam, 96 cali pojemności i wtrysk robią robotę oraz dobrze wyglądają. Silnik jest prawdziwym V-Twinem chłodzonym powietrzem, długoskokowym dwucylindrowcem o słusznej pojemności. Do tego wszystkiego zasilanie wtryskiem – silnik łatwo i bez oporów odpala, zgrabnie pracuje, chociaż chwilami, kiedy sobie kichnie w filtr lub lekko mu się odbije, sprawia wrażenie jakby za dostarczanie mieszanki do cylindrów w dalszym ciągu odpowiadał gaźnik. Ale to zaliczam do pozytywnych odczuć. Zastanawia mnie tylko po co konstruktorzy umieszczają te cholerne przepustnice w układach wydechowych? Męczące stają się głodne gadki o poprawianiu przebiegu momentu obrotowego itd. Akurat w przypadku Harleya to bzdura. Śmiem twierdzić, że chodzi tu bardziej o sprawy związane z emisją toksycznych substancji w spalinach i normy dotyczące hałasu. Niestety, chyba „zieloni” mają dużo do powiedzenia tam, gdzie nie powinni się odzywać. Na szczęście, można zamówić wydech wolny od bzdur oraz przesadnego tłumienia i cieszyć się uruchamianiem alarmów w zaparkowanych samochodach z każdą przegazówką. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że niezależnie od biegu i obrotów, animuszu nie brak. Ewentualnie następuje mała zamuła; jakby siłacz rozciągał mięśnie, żeby za chwilkę użyć ich do solidnego odepchnięcia się.

 

Pod względem zawieszenia rodzina Dyna od wielu lat należała do tych niezłych wśród oferty H-D. Należało tu brać pod uwagę komfort związany z klasycznym rozwiązaniem tylnego zawiasu – prosty wahacz i dwa solidne amortyzatory, które nie klękały, nawet pod solidnym obciążeniem typu kierowca wypasiony na półfuntowych hamburgerach i bagaż na dwutygodniowy biwak. Co do przodu – nie było już tak kolorowo. Pomijając model Wide Glide, reszta „Dyniek” potrafiła przyprawić o ból głowy widokiem cieniutkich lag, wspólnych ze Sporsterami. Taaak… To zawieszenie w Sporsterach potrafiło giąć się i dobijać, a co dopiero w cięższych i silniejszych Dynach. Tak było aż do momentu kiedy ktoś poszedł po rozum do głowy i zaadoptował naprawdę niezły zawias z VRSC V-Rod. To był strzał w dziesiątkę; prezencja motocykla zyskała sporo, a trakcja zmieniła się radykalnie. Szkoda, że kiedyś nie stosowano takich przodów w Dyna Super Glide Sport… Jeździ znakomicie, chociaż przy szybkim odkręcaniu gazu, zmianach biegów w pobliżu maksymalnych obrotów silnika i gwałtownych manewrach jest trochę za miękko. Ale to już drobnostka, bo wystarczy zmiana oleju w goleniach lub, w bardziej radykalnych wypadkach, sprężyn i po kłopocie. Ogólnie rzecz biorąc, Harley-Davidson Street Bob, mimo że pozbawiony ozdóbek i zbędnych pierdoł, przyciąga uwagę swoim stylem chuligana i rozrabiaki. Gdzie się pojawiłem, tam grupki ciekawskich stawały koło motocykla, komentując i sprzeczając się czy jest cool, czy nie. Wiadomo, że w dużej mierze działała tu magia logo na zbiorniku, ale ludzi ciekawił ten niski, jednomiejscowy pojazd. Dla mnie był świetną odskocznią od sportowych maszynek, które mocą i osiągami zawstydzają większość mijanych pojazdów. Street Bob oddał mi swój klimat do tego stopnia, że pewnego sobotniego popołudnia, kiedy żar lał się z nieba, jeździłem bez celu po mieście porzuciwszy w garażu kask, a zamiast niego przywdziewając czapkę i okulary przeciwsłoneczne. Ulice były puste, a ja powoziłem jedną ręką, drugą montując stylowo czerwonego Marlboro w szczerbie po jedynce i odpalając go benzynową Zippo. 30–40 km/h, leniwe pufanie z wydechów i nic więcej, co chciałbym od życia w tym momencie. Zbędne mi było wszelkie towarzystwo, zbędne było wyznaczenie punktu docelowego. Pod nosem nuciłem sobie refren starego przeboju kapeli Foghat: „Slow ride, take it easy”. I to jest to!

 
Strony:
1 2 3
 

FILMY

Harley-Davidson Dyna Stret Bob

Harley-Davidson Dyna Street Bob FXDB zdjęcia(zdjęć: 38)

Komentarze użytkowników
(3)
23-08-2010 20:03
Janusz
Minimalizm Street Boba tak mnie porwał, że ja porwałem jego. I jestem bardzo zadowolony. Mocy i momentu mu nie brakuje, zbiera się fantastycznie. Może to niezbyt pozytywnie wpływa na oponę, ale nie ma nic za darmo. Póki co większość rozmówców się zachwyca spartańskim stylem. Popracować trzeba na zawieszeniem z tyłu, ale już kilka pomysłów jest. Nasze drogi jeszcze nie rozpieszczają, a Bob lubi gładki asfalt, zwłaszcza na winklach.
31-07-2010 20:54
adamus28
takiego motocykla powinno być dużo, a jak chcesz żeby motocykla było mało to kup sobie crossa pięćdziesiątkę.
22-07-2010 20:44
jabok
"Mniej znaczy wiecej" lubie takie minimalistyczne motocykle. Moim zdanem ma tylko jedna wade...nie jest moj ;)

PODOBNE TESTY

Suzuki GSX 650F – prawie jak sport

Sportowo-turystyczne motocykle serii GSX-F nie są nowością w ofercie Suzuki. Poprzednie, znane z lat 90`tych wersje, zaopatrzone w silniki o pojemności 600 oraz 750ccm zostały przez...
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms