Owiewka spełnia rolę dekoracyjną, nie chroniąc przed wiatrem, ale przy osiąganych prędkościach nie stanowi to problemu
Zegary zaprojektowano ze średnim polotem, na zdjęciu widoczny automatycznie otwierany, podręczny schowek
Silnik w prostej linii przejęto od Yamahy
Boczne, kręte drogi - to miejsce, gdzie Pegaso czuje się najlepiej
Wersja Factory to gwarancja najwyższej jakości komponentów
Całe tylne oświetlenie opiera się na diodach LED
Jazda Pegaso to nie tylko równe, kręte drogi, ale również szutrowe odcinki i delikatne wertepy
Piękne detale jak zbiornik płynu hamulcowego - to mogli zaprojektować tylko Włosi
Z obu puszek dochodzi rasowy, choć nieco stłumiony dźwięk singla
Włoski temperament
Niestety, moje doświadczenia z włoskimi kobietami ograniczają się tylko do filmów z Moniką Belucci i Sophią Loren, nie licząc urlopowych podrywów na włoskiej plaży, które zwykle kończyły się tekstem: „Niente capito!”. Domyślam się jednak, że powiedzenia o włoskim temperamencie nie wzięły się znikąd. Serducho Aprili to jednocylindrowa jednostka zasilana wtryskiem o pojemności 660 ccm i mocy 48 KM. Mimo że została ona w prostej linii przejęta od Yamahy, jest w niej właśnie coś z charakteru południowca. Naciśnięcie rozrusznika wcale nie oznacza, że silnik odpali za pierwszym razem. Ba, czasem warto dodać odrobinę gazu, aby wreszcie usłyszeć donośny terkot singla. Ruszanie z niskich obrotów? Zapomnij! Manetkę trzeba odkręcić nieco bardziej, aby nie zdusić silnika lub nie trafić na zakres zbyt wolnych obrotów, gdzie moto prycha, strzela i szarpie łańcuchem. Kiedy już wskazówka obrotomierza pokaże wartości na poziomie 2500 obr./min, jest spokojnie, tyle że po chwili wpadamy na zakres nieco zbyt intensywnych wibracji. Za identyczne objawy XT660Z Tenere zmieszałem z błotem. Wiem, że zabrzmi do niedorzecznie, ale akurat Aprili jestem w stanie wybaczyć takie zachowanie. Czego innego spodziewałem się po japońskiej dopracowanej maszynce o duszy godnej pralki automatycznej, a czego innego właśnie po temperamentnej Włoszce. W każdym razie efekt jest taki, że Aprilia Pegaso 650 zachęca nas do dynamicznej jazdy, częstej zmiany biegów i utrzymywania jej na wysokich obrotach. Mimo to duży singiel nie zaskoczy nas agresywnym zachowaniem. Jeżeli tylko tego chcemy, jazda potrafi być emocjonująca, ale nigdy wymykająca się spod kontroli.
Forza Italia!
Już po przekręceniu kluczyka w stacyjce producent podsuwa nam sugestie gdzie ten pojazd czuje się najlepiej – na ciekłokrystalicznym wyświetlaczu pojawia się obrazek z wijącą się po horyzont, krętą drogą. Będąc już przy zegarach, w tym miejscu najwyraźniej stylistom zabrakło polotu, bo średniej urody obrotomierz wraz z kontrolkami opakowany jest raczej mało interesującym, czarnym plastikiem. Sytuację ratuje nadzwyczaj duży wyświetlacz i „wszystkomający” komputer, który w dodatku sterowany jest kontrolerem przy lewej manetce. To kolejna rzecz potwierdzająca, że europejskie podejście do projektowania motocykli niejednokrotnie przewyższa pomysły zjadaczy sushi. Co z tego, gdybym miał te wszystkie opcje i mógł je obsługiwać malutkim, trudno dostępnym przyciskiem przy zegarach? Dzięki kontrolerowi, który zawsze jest w zasięgu naszego kciuka, bez problemu mogę w czasie podróży sprawdzić parametry jazdy, jakich tylko dusza zapragnie.
Po zajęciu miejsca w siodle wszyscy, nawet początkujący motocykliści, od razu poczują się pewnie i bezpiecznie. Szeroka kierownica ułatwiająca manewrowanie, wyprostowana pozycja dająca dogodną perspektywę na drogę, nisko poprowadzone (780 mm w serii) i bardzo wygodne siedzenie oraz podnóżki, które są dokładnie tam, gdzie ich intuicyjnie szukamy – to wszystko sprawia, że Aprilia Pegaso 650 wygrywa w konkurencji „user friendly”, co przydaje się zarówno tym stawiającym swe pierwsze kroki, jak i doświadczonym kierowcom, którzy od motocykla oczekują, aby jak najbardziej pomagał, a nie przeszkadzał w sprawnym poruszaniu się.
Jak tylko przyzwyczaimy się do charakterystyki kapryśnego silnika, Aprilia zauroczy nas całą resztą odczuć, jakie płyną z jazdy. Pamiętajmy tylko, że Pegaso to motocykl najlepiej sprawdzający się w mieście oraz na krętych bocznych drogach, nawet tych z asfaltem B kategorii. Niezbyt wysilony silnik szybko skapituluje podczas prób bicia rekordu prędkości, o ile sami wcześniej nie dacie za wygraną pod naporem wiatru. Najlepsza prędkość podróżna dla Pegaso to przedział 110–130 km/h. Jeżeli taka „przelotowa” jest dla Was do zaakceptowania, możemy się pokusić o niezbyt odległą, najlepiej weekendową turystykę. Sprzyja temu wspomniana już wygodna kanapa oraz praktyczne schowki. O ile ten pod siodłem, mimo dużej pojemności (bez problemu zmieścimy komplet przeciwdeszczowy, małą blokadę itd.), nie jest niczym niespotykanym, tak drugi jest swoistą ciekawostką. Po naciśnięciu przycisku, znajdującego się poniżej tego od obsługi świateł, górna część pokrywy zbiornika paliwa unosi się, dając dostęp do podręcznego schowka. Dzięki temu, że obsługiwać go można również podczas pracy silnika oraz dzięki wyściełaniu ochronną warstwą pianki, bez obaw schować tam możemy telefon komórkowy, okulary przeciwsłoneczne, klucze do domu czy portfel. Rzeczy tam schowane są dostępne w każdej chwili, co załatwia problem nieodebranych połączeń czy nerwowego wygrzebywania portfela z plecaka przy okazji płacenia za autostradę czy parking.
jednocylindrowy, 4-suwowy, rozrząd OHC, 4 zawory na cylinder
Pojemność
660 ccm
Predkość maks.
180 km/h
Stopień spręż.
10:1
Moc
48 KM przy 6.000 obr./min.
Maks. moment obrotowy
59 Nm przy 5.000 obr./min.
Układ paliwowy
wtrysk paliwa
Chłodzenie
cieczą
Skrzynia biegów
5 biegowa
Rama
stalowa
Przednie zawieszenie
widelec o średnicy goleni 45 mm i skoku 140 mm
Tylne zawieszenie
Aprilia Progressive System z regulowanym amortyzatorem Sachs o skoku 130 mm
Przedni hamulec
czterotłoczkowy, radialny z pojedyńczą tarczą o średnicy 320 mm
Tylny hamulec
pojedyńcza tarcza o średnicy 240 mm, zacisk jednotłoczkowy
Przednia opona
110/70-17
Tylna opona
160/60-17
Podstawa koła
1,479 mm
Wysokość siedzenia
780 mm
Spalanie
6 litrów
Zbiornik paliwa
16 litrów (w tym 3,5 litra rezerwy)
Komentarze użytkowników
(6)
09-02-2010 16:29
~dz
Dobry motocykl, latałem tym po Krecie, co prawda na typowo górskich podjazdach jakie tam występują, przy jeździe s pasażerem lekko brakuje mocy. Na nasze polskie warunki idealna, sam zastanawiam się nad zmiana mojej wiekowej Pegaso na taką (albo na Caponorda :) ).
18-01-2010 20:40
bajros
Bardzo fajny test. Myślę, że opinia realna. Motocykl jak wspomniał autor testu bardzo zbliżony do Yamahy XT660X.
16-01-2010 16:43
aras
Poprosiłem o test Pegaso pod waszymi życzeniami świątecznymi i oto jest :)
Nie kazaliście długo czekać. Dziękuję redakcji.
Sprzęt jest absolutnie piękny i ma ten urok, którego próżno szukać tam gdzie motocykle budują księgowi. :P
Już zbieram ca$h. :D
15-01-2010 10:53
evil
maja seryjne Akrapy w wersji dla Aprilia. np.wersje Factory R w RSV 1000 miały kompletny układ wydechowy spinany na spręzynki, z możliwością szybkiego demontażu i z tłumikami spełniającymi normy homologacyjne. w sumie, wystarczyło wymienić końcówy i ogień szedł pełną parą.
14-01-2010 23:44
~Mick r6
Mi się zawsze wydawało, że wersje Factory mają Akrapy zamiast seryjnych tłumików, no ale może to niedawno zmienili. W każdym razie piękna maszynka, zgadzam się z autorem.
14-01-2010 18:06
~Muniak
Czekałem na ten test! W takim razie, pegaso jest dokładnie tym czego szukam a opinia o frajdzie z jazdy się potwierdza.
Sportowo-turystyczne motocykle serii GSX-F nie są nowością w ofercie Suzuki. Poprzednie, znane z lat 90`tych wersje, zaopatrzone w silniki o pojemności 600 oraz 750ccm zostały przez...
Nie kazaliście długo czekać. Dziękuję redakcji.
Sprzęt jest absolutnie piękny i ma ten urok, którego próżno szukać tam gdzie motocykle budują księgowi. :P
Już zbieram ca$h. :D