załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

BMW K1600GT - TURYSTYCZNA REWOLUCJA - TESTY MOTOCYKLI / MOTORÓW

BMW K1600GT - turystyczna rewolucja

Olaf Popanda
Kiedy po raz pierwszy zobaczycie ten motocykl, nawet bez emblematów natychmiast poznacie, że jest to BMW.
Kiedy po raz pierwszy zobaczycie ten motocykl, nawet bez emblematów natychmiast poznacie, że jest to BMW.
K1600GT zapewnia znakomitą ochronę przed wiatrem i deszczem, dokładnie osłaniając kierowcę oraz pasażera.
K1600GT zapewnia znakomitą ochronę przed wiatrem i deszczem, dokładnie osłaniając kierowcę oraz pasażera.
W BMW Motorrad złamano standardy, projektując silnik motocyklowy o sześciu cylindrach, który na myśl przywodzi jednostki stosowane w samochodach.
W BMW Motorrad złamano standardy, projektując silnik motocyklowy o sześciu cylindrach, który na myśl przywodzi jednostki stosowane w samochodach.
Z racji tego, że na manetce zabrakło już miejsca...
Z racji tego, że na manetce zabrakło już miejsca...
...dołożono przycisków w innych miejscach.
...dołożono przycisków w innych miejscach.
Dwie puszki po obu stronach K1600GT nie dają złudzeń co do ilości cylindrów.
Dwie puszki po obu stronach K1600GT nie dają złudzeń co do ilości cylindrów.
Tylna lampa rozmiarów samochodowych poprawia bezpieczeństwo.
Tylna lampa rozmiarów samochodowych poprawia bezpieczeństwo.
Witamy w centrum dowodzenia BMW Starship Enterprise.
Witamy w centrum dowodzenia BMW Starship Enterprise.
Hamulce nie porażają skutecznością, ale są całkowicie wystarczające do osiągów i masy K1600.
Hamulce nie porażają skutecznością, ale są całkowicie wystarczające do osiągów i masy K1600.
Na zegarach wszystko co potrzebne, do tego nawigacja pomagająca bez stresu eksplorować świat.
Na zegarach wszystko co potrzebne, do tego nawigacja pomagająca bez stresu eksplorować świat.
Wejście USB i jack do systemu audio - przygotujcie ulubioną playlistę na iPodzie!
Wejście USB i jack do systemu audio - przygotujcie ulubioną playlistę na iPodzie!
Ponad 1000 kilometrów w najróżniejszych warunkach okazało się znakomitym poligonem doświadczalnym. K1600GT zdał egzamin.
Ponad 1000 kilometrów w najróżniejszych warunkach okazało się znakomitym poligonem doświadczalnym. K1600GT zdał egzamin.
OCENA REDAKCJI
9.4
K1600GT jest tak dobrym...
K1600GT jest tak dobrym motocyklem, że kilka drobniutkich wad, nie jest w stanie wpłynąć na jego końcową, bardzo wysoką ocenę.

Bawarczycy zrewolucjonizowali pojęcie motocykla turystycznego, oddając w ręce użytkowników swój nowy okręt flagowy – K1600 GT. Mocny, elastyczny, o dynamice przywodzącej na myśl sportowe maszynki i trakcji, której te by się nie powstydziły.

 

Do tego wszystkiego naszpikowany w takim stopniu elektroniką oraz systemami ułatwiającymi życie kierowcy, że chwilami przywodzi na myśl dobrze wyposażone auta. Mój światopogląd legł w gruzach, zadurzyłem się nie w prostym i nieskomplikowanym motocyklu o wyrazistym charakterze rozbójnika, ale w tworze Hi-Tech.

 

Sekstet
Motocykle o sześciocylindrowych silnikach rzędowych zaczęły powoli odchodzić w niepamięć. Stawały się eksponatami muzealnymi i ozdobami niejednej kolekcji, znikając z dróg. Stare japońskie konstrukcje, jak, np. legendarna już Honda CBX 1000, zaprezentowana w 1978 roku. Światem rządzą czterocylindrówki i twiny. I to jest fakt. W BMW Motorrad sprzeciwiono się temu schematowi. Złamano standardy, projektując silnik motocyklowy o sześciu cylindrach, który na myśl przywodzi jednostki stosowane w samochodach BMW. Silnik, mimo liczby cylindrów, jest naprawdę kompaktowy z wagą ok. 100kg i szerokością niewiele ponad 0,5 metra. Głowica została pochylona mocno do przodu, aby maksymalnie obniżyć środek ciężkości. Jednostka generuje moc 160KM i rekordowy moment obrotowy 175Nm. Wartości te wprowadzają w osłupienie już jako suche dane. W trakcie jazdy oznacza to, że w każdym momencie mamy pod dostatkiem i mocy i momentu, tym bardziej, ze już od 1500 obr. / min. jest on dostępny aż w 70 procentach! Przeniesienie napędu następuje za pośrednictwem jednotarczowego suchego sprzęgła, sterowanego hydraulicznie (znów mam skojarzenie z samochodami), poprzez skrzynię biegów o sześciu przełożeniach, a dalej wałem Kardana na tylne koło. Cały układ pracuje sprawnie i precyzyjnie, nie wymaga użycia dużej siły, kolejne przełożenia wbija się z charakterystycznym kliknięciem. Praca jednostki napędowej jest wręcz idealna, pozbawiona wyczuwalnych drgań, silnik chętnie wkręca się na obroty, co prawda z lekkim opóźnieniem, spowodowanym systemem sterowania przepustnicą (tak, dokładnie jedną przepustnicą, połączoną z kolektorem dolotowym z tworzywa sztucznego). Przy manetce gazu nie znajdziemy linki, tu wszystko odbywa się za pomocą elektroniki – sygnał płynie za pośrednictwem potencjometru i zestawu kabli.

 

Limuzyna na dwóch kołach
Pozostawmy jednak na chwilę zestaw napędowy, przechodząc do stylistyki K 1600GT. Kiedy po raz pierwszy zobaczycie ten motocykl, nawet bez emblematów natychmiast poznacie, ze jest to BMW. Projektanci poszli utartym torem, nadając elementom karoseryjnym, lampom i reszcie osprzętu kształty, których pomylić nie sposób. Jeden rzut oka na krzywizny i kanty owiewek, szybę i każdy wie, to musi być sprzęt z Bawarii. Ujmę to w ten sposób, motocykl nie jest ani ładny, ani brzydki, jest mocno neutralny w swojej stylistyce, ale neutralny w niepowtarzalny sposób, charakterystyczny dla marki. Zapewnia przy tym znakomitą ochronę przed wiatrem i deszczem, dokładnie osłaniając kierowcę oraz pasażera. Jest się jak i gdzie spakować, standardowe kufry dają spore pole do popisu, pozwalając na upchnięcie bagażu dla dwóch osób na dwu – trzydniowy wypad. Jeśli Wasza pasażerka chce poważniejszego bagażu, zawsze pozostaje jeszcze miejsce na bagażniku, umieszczonym tuż za siedzeniem pasażera (w wersji GTL umocowany jest tam spory kufer centralny z oparciem). W połączeniu z potęgą silnika, daje nam łatwe wytłumaczenie skrótu GT – Grand Turismo z prawdziwego zdarzenia. Komfort, moc i niepowtarzalny styl marki. ...Grand Turismo z prawdziwego zdarzenia. Komfort, moc i niepowtarzalny styl marki...

 

Bawarka w podróży
Ponad 1000 kilometrów w najróżniejszych warunkach okazało się znakomitym poligonem doświadczalnym dla K1600GT. Krótkie przeloty trasą ekspresową, przeciskanie się w korkach, spokojna jazda, taka naprawdę turystyczna. Z pasażerem, bagażem, zupełnie solo. W pełnym słońcu i w ulewnym deszczu. K 1600 dbał o mnie i moje doznania. Dbał znakomicie. Szczerze powiedziawszy, to im dłużej jeździłem, tym bardziej nie chciałem go oddawać. Po suchym, z użyciem mapy zapłonowej Dynamic i ESA (Electronic Suspension Adjustment – elektronicznie ustawiane zawieszenie), motocykl szedł, jak wściekły. Mapa Road, zawieszenie w trybie Normal lub Comfort i można się cieszyć jazdą, podziwiając widoki. W ulewnym deszczu wystarczyło przełączenie trybu pracy silnika na Rain, co czyniło cuda, sprawiając, ze K1600GT stawał się potulny, jak baranek. O moje dobre samopoczucie dbały jeszcze systemy odpowiadające za bezpieczeństwo – ABS i kontrola trakcji. Drogę znakomicie oświetlał reflektor z xenonowym światłem mijania, adaptującym się samoczynnie do warunków na drodze tak, by zapewnić jak najlepszą widoczność i szerokie pole widzenia. Świetna sprawa i duża skuteczność. Poza tym wszystkim, wspomniane wcześniej dobre samopoczucie, wspomagane było przez zadziwiająco dobry zestaw audio, pozwalający na podpięcie zewnętrznego odtwarzacza poprzez kabel Jack – Jack 3,5mm (włącznie z iPhone, iPodem), czy dysku Flash przez złącze USB. Brak jest jakiejkolwiek możliwości odtwarzania płyt CD, co w dzisiejszych czasach jest zrozumiałe i rezygnacja z napędu optycznego nie stanowi żadnej ujmy na honorze. W każdym razie, do prędkości ok. 180km/h, przy przedniej szybie podniesionej do maksimum i uchylonym wizjerze w kasku, jeszcze byłem w stanie rozpoznawać kolejne utwory z mojej playlisty i cieszyć się nową płytą Motorhead.

 

Wygoda – jest po królewsku
Wypada w tym wszystkim wspomnieć o ergonomii, co zawsze było bardzo mocną stroną jednośladów spod znaku biało – niebieskiej szachownicy. Jak przystało na okręt flagowy BMW, nie można się przyczepić do niczego. Ustawienie kierownicy wraz z położeniem siodła i setów podnóżki – dźwignie, jest bardzo dobre, w K1600GT projektanci poszli trochę w stronę „sportu” i dynamiki, prawdziwie turystyczną pozycję pozostawiając dla użytkowników wersji GTL (kilka zmian, m.in. inny układ kierownicy, szyba, etc.). Wszystko, czym kierowca musi zaprzątać sobie głowę podczas jazdy, czyli masa przycisków i przełączników, na czele z iDrive, systemem znanym dotychczas z samochodów BMW (takie wielkie pokrętło umieszczane na konsoli środkowej, które pozwala na zarządzanie wszystkimi funkcjami auta). Oczywiście, nikt nie wpadł na pomysł, aby iDrive w motocyklu znalazł się gdzieś na zbiorniku i zajmuje zaszczytne miejsce na lewej kierownicy, tuż przy konsoli przełączników. Kolejne funkcje wywołuje się przyciśnięciem klawisza Menu, po czym operuje się wspomnianym pokrętłem, wybierając opcje poprzez przesunięcie go w prawą czy lewą stronę. Na pozór, wygląda to wszystko na mega-skomplikowane zabiegi, jednak po pewnym czasie, o ile Bozia nie pozbawiła kierowcy zmysłu postrzegania i odrobiny rozumku, wszystkie operacje wykonuje się intuicyjnie, praktycznie nie odrywając wzroku od drogi. Do tego wszystkiego, raczeni jesteśmy świetnym systemem nawigacji GPS, który prawie bezbłędnie wskazuje nam drogę do miejsca przeznaczenia. Prawie, bo czasami, jak każda nawigacja, płata figle, jednak ogólnie wszystko jest czytelne, a ekran dotykowy świetnie działa, kiedy obsługuje się go w rękawicach motocyklowych – gołymi palcami było mi zdecydowanie ciężej!

 

Podsumowanie
Jak mogę ocenić motocykl, który nie jest zgodny z moim światopoglądem? Zaskoczyłem sam siebie. Jako purysta, powinienem zdecydowanie odrzucić i zanegować istnienie sprzętu tak nafaszerowanego elektroniką, z drugiej strony, jeździło mi się na Bumerze tak świetnie, że mając w kieszeniach ponad 90tys. PLN, które mógłbym wydać na przyjemności, w moim garażu stanąłby K1600GT, obok Thunderbirda Storm, Ducati 1198 i rasowego Bobera pędzonego V-Twinem. A niech mu będzie, jest tak dobrym motocyklem, że kilka drobniutkich wad, nie jest w stanie wpłynąć na jego końcową, bardzo wysoką ocenę.

 

A wspomniane wady? Duża odległość przełącznika kierunkowskazów od manetki kierownicy, co chwilami utrudnia operowanie kierunkami. Do tego paliwo wciąga, jak na silnik samochodowy przystało. Więcej grzeszków nie pamiętam.

 

Motocykle testujemy na paliwie:

 

BMW K1600GT zdjęcia(zdjęć: 32)

Komentarze użytkowników
(3)
01-09-2011 18:35
MEGADETH
Po pierwsze Megadeth to nazwa zespołu trashmetalowego, jeśli chcesz wiedzieć co oznacza megadeth wpisz sobie w wikipedie i będziesz wiedział. Po drugie jeździłem fjr i pan europeanem, goldwingiem też jeżdziłem i wiem o czym pisze. Po trzecie jeśli chcesz się z kogoś pośmiać to pośmiej się najpierw z siebie.
01-09-2011 13:42
~Łukasz
Zawsze mi się chce śmiać gdy czytam komentarze takich ludzi jak MEGADETH (a może powinno być MEGADEATH?), którzy nigdy nie jeździli FJR albo GTR, nie mówiąc już o GOLD WING-u... Życzę Tobie abyś zaznał kiedyś tej przyjemności. Przestaniesz wtedy być tylko "papierowym" moto-turystą.
26-08-2011 20:21
MEGADETH
Nowy król turystów! Taka yamaha fjr 1300 albo kawa gtr przy tym motocyklu wypada blado , a w porównaniu z gtl goldwing to opasłe gówno , na dodatek droższe . Ale ta cena osłabia, gdybym miał kupić coś pokroju goldwinga wybrałbym gtl z miejsca, natomiast z klasy fjr i pan europeana lepiej kupić i tak już drogie k1300gt . 25 tys zł różnicy między bmw a gtr i fjr to gruba przesada.Choć i tak to świetny motocykl!

PODOBNE TESTY

KTM SX 250 model 2012

KTM SX 250 zaskoczył mnie chyba najbardziej. Nie miałem okazji jeździć wcześniej takim motocyklem. Spodziewałem się podobnej charakterystyki jak w mniejszych modelach. Obawiałem się tylko...
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms