Motocykl, znaleziony przypadkiem na strychu w czyimś domu, to jeszcze nie skarb. Ale Royal Enfield, odkryty w piwnicy angielskiej kamienicy, to już coś. Tym bardziej, że nie była to wcale prymitywna „krzyżówka” roweru z malutkim, dwusuwowym silniczkiem, ale większy, dziesięciokonny motocykl, produkowany w latach dwudziestych dla prawdziwych facetów z jajami.
W latach 1956–1959 wyprodukowano ok. 10 000 egzemplarzy M07. Model M10 oficjalnie wprowadzono do produkcji w grudniu 1959 roku, jednak pierwsze 20 000 szt. modelu M10, wyprodukowanych w latach 1960–1961, posiadało jeszcze niektóre cechy z poprzedniej wersji; przykładem może być przednia lampa.
Sunąc ulicami, Marcin i jego motocykl mają w sobie coś z mitu jeźdźca. Lekko pochylona sylwetka kierowcy, szerokie siodło, głębokie błotniki, pękaty zbiornik paliwa, chromy i szeroka kierownica to charakterystyczne cechy maszyn spod znaku H-D...