Sprzęt z właściwym gangiem silnika, nieco usportowionym charakterem i odpowiednim dla „młodych wymiataczy” potencjałem.
Po tych wszystkich latach spędzonych za kierownicami - najpierw motorowerów, a później skuterów i chińskich wynalazków, każdy motocyklista szuka czegoś dla siebie, czegoś większego - prawdziwego motocykla.
Każdy wie jak trudne były chwile spędzone w siodle malutkich jednośladów, w kłębach i smrodzie spalin z dwusuwów lub nawet stresujące egzaminy na prawo jazdy w objęciach nieporęcznej Yamahy SR 125 bez hamulców. Pewnego rodzaju antidotum na te cierpienia może być pierwszy, własny motocykl marki na przykład Suzuki, model GS 500. Sprzęt z właściwym gangiem silnika, nieco usportowionym charakterem i odpowiednim dla „młodych wymiataczy” potencjałem.
Stary, ale jary
W latach 80-tych firma Suzuki dysponowała już szeroką paletą jednośladów. Motocykle te charakteryzowały się albo udaną stylizacją, ale też brakiem uniwersalnego charakteru (seria GSX-R, Intruder) albo też odwrotnie – wszechstronnym zastosowaniem, lecz nieciekawym wyglądem (DR, GSX, GS). Motocyklem łączącym zalety uniwersalności z nowoczesną stylizacją miał być właśnie model GS 500 zaprezentowany w roku 1989.
Pierwszy kontakt z motocyklem budzi pozytywne emocje. Sprzęt jest niewielki, choć zapewnia wystarczająco dużo miejsca nawet dla wyższych kierowców. W ciasnych nawrotach odczuwalny jest wysoko umiejscowiony środek ciężkości, co wraz z dość wysoko umieszczonym siedzeniem sprawia, że niżsi motocykliści muszą poświęcić znacznie więcej uwagi by utrzymać równowagę. Pozycja kierowcy jest mocniej pochylona, typowa dla motocykli sportowo - turystycznych. Nogi są bardziej podkurczone, podnóżki przesunięte wyżej i do tyłu, a rączki kierownicy opuszczone niżej. Małe Suzuki jest poręczne i zwinne.
Tylko koni żal…
Reakcja silnika na dodanie gazu może nie jest spontaniczna, ale jeśli go przycisnąć, może wykrzesać z siebie trochę mocy. Serce motocykla to dwucylindrowa rzędówka chłodzona powietrzem, z naprzemiennie pracującymi tłokami (korbowody ustawione względem siebie pod kątem 180º). Jego głowica mieści dwa wałki rozrządu napędzające po dwa zawory na każdy z cylindrów. Do 7000 obr/min silnik po prostu „nie idzie”, co pozwala na spokojny, „lanserski cruising”, ale jeśli poczekamy dłużej i przetrwamy wibracje, a igła obrotomierza przekroczy tą granicę odczuwalny jest wyraźny wzrost dynamiki. Silnik osiąga moc 46KM przy 9200 obr/min i 39Nm momentu obrotowego przy 7800obr/min. Warto wspomnieć, że Suzuki oferowało ten model w wersji zdławionej do 34KM. Zwiększenia mocy do pierwotnej wartości można dokonać poprzez ingerencję w gaźniki (wymiana dysz) oraz usunięcie „redukcji” na króćcach ssących, co w sumie wraz z robocizną powinno kosztować około 500 złotych. Niektórzy „tunerzy” wiercą i wybebeszają wnętrze tłumika, uzyskując w efekcie inne brzmienia z palety „od pierdzenia do warczenia”. Być może wydaje im się wtedy, że zamiast skromnej 500-tki, dosiadają prawdziwej motocyklowej bestii. Mówiąc szczerze, zabieg taki mija się z celem i bardzo źle wpływa na trwałość silnika. Skrzynia biegów, nawet w bardzo wyeksploatowanych egzemplarzach, pracuje zwykle na przyzwoitym poziomie. Zbyt długie przełożenia można zmienić poprzez zastosowanie mniejszej o jeden ząb zębatki zdawczej. Tym sposobem poprawimy nieco ogólną elastyczność oraz przyspieszenie, przydatne choćby podczas jazdy krętymi drogami. Tym bardziej, że GS 500 znany jest z mało dynamicznego, szóstego biegu. Wielotarczowe, mokre sprzęgło pracuje lekko i płynnie. Warto dodać, że silnik motocykla był sprawdzoną, znaną z serii GS konstrukcją, produkowaną już w połowie lat 70-tych. Bezpośrednim poprzednikiem GS500E był GS400 i jego rozwinięcie w postaci GS450.
Widelec teleskopowy, średnica rur nośnych 37 mm, skok 120 mm, od 1993 r regulacja napięcia wstępnego sprężyn
Tylne zawieszenie
Wahacz wleczony, stalowy, pojedynczy elementy tłumiąco-resorujący, skok 115 mm
Przedni hamulec
Pojedyncza pływająca tarcza o średnicy 310 mm, dwutłoczkowy zacisk
Tylny hamulec
Pojedyncza tarcza o średnicy 250 mm, dwutłoczkowy zacisk
Przednia opona
110/70-17
Tylna opona
130/70-17
Długość/Wysokość
2100 mm
Wysokość siedzenia
760 mm
Masa własna
160 kg
Spalanie
4,8 l/100km
Zbiornik paliwa
17 l
Komentarze użytkowników
(6)
01-05-2011 16:37
~nn
Jeśli chodzi o rdzę jest to mankament głównie w motocyklach po roku 2001, wtedy produkcja została przeniesiona z Japonii do Hiszpanii. Sam niestety posiadam taki model i rzeczywiście szykuje mi się bardzo poważna walka ze rdzą. Natomiast widziałem wiele starszych modeli (sprzed 2001) na których nie było śladu rdzy...
02-09-2009 17:22
~Bartek Biesaga
Trzeba go dobrze zziajać i dać mu pochodzić na wolnych obrotach, po czym odkręcić na wysokie i zamknąć gaz. Jeśli nie puści dyma z wydechu, można zaryzykować, że silnik jest ok - przynajmniej nie przegrzany. Reszta - typowo do sprawdzenia. Rama prosta bez pęknięć, widelec prosty, sprzęgło powinno trzymać na najwyższym biegu przy przyspieszaniu i przy chwilowym na wpół wysprzęgleniu. Zużycie "ogumienia" na podnóżkach i rączkach kierownicy daje do myślenia o przebiegu. Reszta pozostanie i tak wielką niewiadomą...
29-08-2009 21:04
Izzy
GS`y rdzewieją na potęgę i wymagają regulacji zaworów w przypadku "pyrkającej" pracy silnika, tyle wiem :)
29-08-2009 20:42
Bartek
a na co uważać kupując GS'a?? czy ma jakieś typowe - uciążliwe - wady?
25-03-2009 02:06
~zackart
b00czek, ja w swojej gs-ce z 2005 roku walcze z rdza a co dopiero mowic o 2000:)
Motocykl rewela ale rdza w tak mlodej maszynie mnie rozwala
17-01-2009 22:16
bOOczek
Swoją motocyklową przygodę zaczynałem od GSa z 1991roku(niedawno przesiadłem się na coś większego).Bardzo miło wspominam to moto,lekki(w porównaniu z moim obecnym moto,na GSie czuje sie niczym na rowerze),mocy na początek w sam raz(szybko sie można przyzwyczaić).Mnie osobiście przeszkadzał brak owiewki i na dalsze trasy był troche niewygodny.Wg.mnie największą "chorobą"tych motocykli jest korozja-słyszałem o przypadkach gdzie stosunkowo młode motocykle( 2000r) zostały zaatakowane przez to dziadostwo...
Mimo kilku niedociągnięć z motocykla jestem zadowolony i polecam go tym którzy szukają moto na początek za niewielką kasę. :)
Jadąc na sesję kolejnego używanego motocykla, jeszcze nie wiedziałem jakiego rodzaju gratka mnie spotka. Bardziej przejmowałem się tym, że miałem niewiele czasu na te zdjęcia, tym bardziej,...
Motocykl rewela ale rdza w tak mlodej maszynie mnie rozwala
Mimo kilku niedociągnięć z motocykla jestem zadowolony i polecam go tym którzy szukają moto na początek za niewielką kasę. :)