załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

MZ ETZ 250 – WŚCIEKŁA ĆWIARTKA - TESTY MOTOCYKI UŻYWANYCH

MZ ETZ 250 – wściekła ćwiartka

Bartek Biesaga

MZ ETZ 250

ETZ-tki to przede wszystkim konstrukcje, jak na ówczesne standardy, niezawodne. Poza tym ten motocykl to dla wielu przede wszystkim wspomnienia pierwszej maszyny i początków jednośladowej drogi.
OCENA UŻYTKOWNIKÓW MZ ETZ 250 kliknij i przesuń wskaźnik
OCENA REDAKCJI
6.8
Przeciętną 250-tkę...
Przeciętną 250-tkę można kupić za ok. 1000 zł, a 251 za ok. 1500 zł. Główne kryterium wyboru, oprócz ceny, to rok produkcji
Był rok 1993. Niebieska MZ ETZ 251 zaparkowała pod furtką mojego domu. Przede wszystkim sam fakt, że motocykl był niebieski, albo bardziej błękitny – stanowiło sensację. Wówczas, w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, nie było w Polsce ani wielu motocykli innych marek, ani nawet wielu innych barw.
Pamiętam tylko czarne „Wueski” oraz zielone, srebrne, czerwone „Simsonki” i inne, starsze „Emzety”. Pod furtką parkował po prostu motocyklowy hit tzw. bloku wschodniego - model 251. Z poprawionym i wzmocnionym silnikiem, ale przede wszystkim niezłą, nawet proporcjonalną jak na ówczesne standardy sylwetką.
Klaps 1
Motocykl należał do Artura, kolegi z osiedla, od niedawna pierwszego w mieście szczęśliwego posiadacza „Etki” 251 z 1989 roku. Nowa kolorystyka zbiornika i boczków motocykla oraz kanciaste kierunkowskazy w dwunastowoltowej już instalacji o świetnej wydajności. Był to, bez cienia wątpliwości, ostatni krzyk motocyklowej mody. Przynajmniej pomiędzy Odrą a Bugiem. Zająłem miejsce pasażera – było obszerniejsze i wyżej umieszczone, niż w moim Simsonie. Doskonałe pierwsze, wrażenie zrobiła na mnie lekkość i zwinność, z jaką motocykl poruszał się ciasnymi uliczkami miasta. I to przy użyciu zaledwie niskich i średnich obrotów silnika. Kolejną oszałamiającą rzeczą było zdecydowane, twarde tłumienie nierówności przez tylne zawieszenie. Trakcja opon po nawierzchni była tak znakomita i przewidywalna, że można było wyobrazić sobie fakturę asfaltu i gładkość powłoki farby, którą wymalowano na jezdni białe linie.
...Dwusuwowe serducho o mocy 21 KM łagodnie dudniło i gwizdało przy charakterystycznym wytłumieniu wydechu...

Dwusuwowe serducho o mocy 21 KM łagodnie dudniło i gwizdało przy charakterystycznym wytłumieniu wydechu, a maszyna toczyła się dostojnie przez rynek. W pewnym momencie bardziej stanowcze, lecz wciąż jeszcze umiarkowane, dodanie gazu i raptowne szarpnięcie motocykla przyspieszyło bicie mojego zlęknionego serca. Nie wiedziałem czego należy się złapać, aby poczuć się bezpiecznie – uchwytu za siedzeniem, czy pleców kierowcy. Nie wiem, co w takim wypadku pomyślałby sobie kolega, gdybym znienacka objął go „niedźwiedziem”, ale pamiętam, że bardzo bałem się tego, co się zaraz stanie i zdecydowany byłem na wszystko.
Klaps 2
- Pokazać ci, co to potrafi? – dobiega mnie, stłumiony przez kask, głos Artura.
- No jasne – odpowiadam i z całych sił zaciskam ręce na stalowej rurce uchwytu za plecami.
Na ulicy Powstańców Śląskich jest wąsko i ciasno. Wzdłuż chodników stoją zaparkowane samochody. Dwójka i gaz. Atomowe przyspieszenie! Duża siła pociągnęła mnie do tyłu, a wzmagający się wokół mnie huragan zrywa mi katanę z ramion i obsuwa ją na łokcie. Widok ulicy uległ jakby złudnemu zniekształceniu. Latarnie śmigają do tyłu w zawrotnym tempie. Trójka i na zegarze dziewięćdziesiąt. Wystające spod kasku długie włosy Artura związane w kuc wpadły w chaotyczny korkociąg tuż przed moim nosem. Czy zdąży wyhamować przed skrzyżowaniem? A jednak. Z impetem wpadam na plecy kierowcy. Siła działania przedniego hamulca tarczowego katapultuje mnie niespodziewanie do przodu. Jest mi dziwnie, ale nie wiem dlaczego. Stoimy „na stopie” czekając na swoją kolej włączenia się do ruchu, a ja staram się szybko odplątać i pozapinać kurtkę. Niestety, nie zdążyłem. Wtedy po raz pierwszy zaczynam rozumieć, że w jeździe na motocyklu pozostaje naprawdę niewiele czasu na reakcję. Już wiem, że trzeba być szybkim. Bardzo szybkim. Tak jak teraz, kiedy ulicą Warszawską gnamy pełnym ogniem i znowu zrywa mi katanę, ale tym razem kurtka zatrzymuje się dopiero na samych nadgarstkach. Jeśli podczas jazdy z tą prędkością puszczę uchwyt, choćby na chwilę, kurtka odfrunie bezpowrotnie, a możliwe, że w ślad za nią także i ja. Jestem bezwładny.
 
Strony:
1 2 3
 

motocykl MZ ETZ 250 zdjęcia(zdjęć: 9)

Silnik
1 cylinder
Pojemność
243 cm3
Predkość maks.
125 km/h
Stopień spręż.
10,5 : 1
Moc
21 KM przy 5.500 obr./min.
Maks. moment obrotowy
27,4 Nm przy 5.200 obr./min.
Chłodzenie
powietrzem
Skrzynia biegów
5 biegowa
Rama
rurowa z rurą centralną / sprawny profil prostokątny
Przednie zawieszenie
widelec teleskopowy z tłumieniem olejowym
Tylne zawieszenie
elementy resorujące z tłumieniem olejowym
Przedni hamulec
hydrauliczny jednotarczowy, średnica tarczy 280 mm
Tylny hamulec
szczękowy średnica 160 mm
Przednia opona
3,75 - 18
Tylna opona
3,50 - 18
Masa własna
121 kg - wykonanie z hamulcem szczękowym / 153 kg - wykonanie z hamulcem tarczowym
Spalanie
4,0 - 5,5 / 100 km
Zbiornik paliwa
17 litrów
 
Komentarze użytkowników
(11)
01-01-2011 20:44
~przemek
Ja miałem w swojej 251e z '89 dziwny przypadek. Na IV biegu wyciągała 120km/h natomiast na V prędkość spadała do 105km/h. Nie pomógł gaźnik BING, przebieg 16 tysięcy ani pierwszy szlif i dobre dotarcie. Na jednym zlocie spotkałem innych użytkowników z takim samym problemem. Mechanicy załamywali ręce bo nic więcej nie można było już poprawić więc zamieniłem na Suzuki GS 500
11-11-2010 18:08
~Serafin
Mz etz nie radze jeżdzić na jednym bo wtedy lancuch ciągnie silnik na prawą strone ponieważ jest podwieszony tylko z tyłu pozdro:=D
30-09-2010 23:10
~alukow
Nieprawdą jest, że w 1991 roku dostała zapłon elektroniczny, bo każda 251 miała taki, nawet ta 250 ze zdjęć ma zapłon elektroniczny, a jest z 1988 roku. Moja z 1989 roku była czerwona, miała zapłon elektroniczny i na dotarciu wyciągała za licznik - co prawda długo nie wytrzymała - ale człowiek był młody i głupi ;)
08-05-2010 22:16
~Robert
Jeździłem dużo ETZ 250 i z paroma rzeczami się nie zgodzę:
1. prędkość max - mój egzemplarz (i moich kolegów też) wyciągał licznikowe 140, czyli jakieś 135 uwzględniając błąd licznika
2. te opisane walory zawieszenia to zwykła bajka. Eta ma fatalne zawieszenie - przód niemożliwie miękki, bez regulacji, tył o małym skoku i nieprzyjemnej charakterystyce pracy. Zawieszenie i wiotka rama to największe wady tego modelu.

Trochę marudzę, ale kochałem moją niebieską strzałę i miałbym ją pewnie do dziś gdyby mi jej jakiś sukinsyn nie ukradł. Mam nadzieję, że skręcił sobie kark.
17-03-2010 17:52
Reformatorek
A moja wygląda tak.. http://www.motogen.pl/galeria/waszegalerie/go:view/mz-etz-251,art1619.html Co do v-max to oczywiście licznik zamknie ale uważam że przy takich prędkościach pojawia się tu dośc sporawy błąd pomiaru licznika... Pozdrawiam grono miłośników poczciwych M-zetek :)
25-06-2009 19:25
Ezekiel
Moja MZ jest Błękitna niestety skrzynia padła ale jak zrobie to polatam mam 251e z 90r V-max popieram p[rzekłamany prawie 140km/h w 2 osoby ale nie polecam takiej zabawy bo to gra ze smiercią
22-04-2009 09:57
~radek
Ja tam Twierdze ze prędkośc jest nieco oszukana:d bo Ja swoją Mzetka:D spokojnie licznik zamknołem czyli 140km/h;p Sprzęt godny polecenia:D
13-01-2009 21:42
Izzy
Tekst traktuje ogólnie o motocyklach MZ, wspomniana jest MZ 150, MZ 250, MZ 251 i MZ 301, a że akurat 250`tka była pod ręką w dobrym stanie, to autor zrobił jej zdjęcia. Korzystamy zwykle z własnych zdjęć, a nie znalezionych (czytaj ukradzionych) w sieci, na tym polega profesjonalne podejście do prowadzenia takiego portalu :) Wspomniałem o Twoim komentarzu Bartkowi, powiedział że jak tylko trafi mu się któraś z pozostałych w/w MZ`ek to też pójdzie przed obiektyw :)
13-01-2009 02:52
onael
dlaczego opisujecie MZ ETZ 251 a na zdjeciach jest 250?
troche to razi w oczy :P
14-10-2008 14:21
www motory
Moja MZ była zielona :)
14-10-2008 14:14
www motory
Miałem kiedyś MZetkę, zawsze lubiłem śmigać moim motorkiem jak byłem młody, choć wtedy bardziej kręciły mnie motory cross. Teraz wolę ścigacze i inne takie supersporty. :)

Ale MZ ETZ 250 jeszcze sobie kupię, odrestauruję i będę przywoływał w pamięci wspomnienia z młodości :)

PODOBNE TESTY

Yamaha XJ 600 N / Diversion - Pracownik GUS

Lata osiemdziesiąte charakteryzowały się dynamicznym rozwojem konstrukcji motocyklowych. Maszyny sportowe cechowały coraz lepsze osiągi, choppery stały się bardziej amerykańskie, wzorując...
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms