Motocykle enduro klasy 600 uważane są przez wielu za wszechstronne i uniwersalne. Jednak dopiero kiedy przejechałem się Hondą NX 650 Dominator, zrozumiałem, jak dobrze można połączyć właściwości terenowe z szosowymi w jednym pojeździe.
Dominator pojawił się na rynku w 1988 roku. Prezentacja odbyła się rok wcześniej i już wtedy nowy model Hondy wzbudził duże zainteresowanie. Szczególną uwagę zwracał swoim przydomkiem – Dominator, który był uważany za chwyt marketingowy. NX był reklamowany głównie jako miejskie enduro, jednak użytkownicy udowodnili, że nie tylko w mieście sprawdza się idealnie. Jako następca modelu XL 600 przejął z niego niewiele, bo w zasadzie tylko silnik. Został rozwiercony do pojemności 650 ccm, cztery zawory tradycyjnie już były rozmieszczone radialnie i uruchamiane przez system dwóch dźwigienek, zgodnie z patentem RFVC. Za zasilanie mieszanką odpowiadał pojedynczy podciśnieniowy gaźnik, za to układ wydechowy wyposażono w dwa tłumiki. W pierwszych modelach, oprócz elektrycznego, znajdował się też nożny rozrusznik – bardzo przydatny w razie awarii akumulatora bądź zalania. Niestety, w 1992 roku zrezygnowano z niego. W trakcie wieloletniej produkcji model ulegał niezbyt widocznym, za to sensownym zmianom. W 1990 roku bębnowy tylny hamulec został zastąpiony jednotłoczkowym tarczowym; zastosowano także układ dopalania spalin. Jednak motocykl, niestety, pozbawiono śruby regulacyjnej tylnego amortyzatora. Zaostrzające się normy spalin zaowocowały również zmianą dysz w gaźniku i spadkiem mocy z 45 do 44 KM. Dwa lata później pojemność zbiornika paliwa zwiększyła się z 13 do 17 litrów, a model optycznie urósł za sprawą masywniejszej przedniej osłony i zintegrowanych kierunkowskazów.
Czy to jest enduro?
Na pierwszy rzut oka Dominator nie zrobił na mnie dużego wrażenia. Niski, zabudowany plastikiem, nie przypomina enduro. Dla mnie jego wygląd to sprawa dość dyskusyjna, choć są i tacy, którym bardzo się podoba. Ale przecież nie o wygląd tu chodzi. Przyglądam się bliżej. Aluminiowa osłona pod silnikiem budzi zaufanie – pierwszy duży plus. Drugim elementem, sugerującym mocne nastawienie konstruktorów na praktyczność modelu, są dwa plastikowe schowki, jeden np. na mapę czy dokumenty, drugi na fabryczny zestaw narzędzi. Przednia owiewka skutecznie zasłania zegary przed słońcem, dzięki czemu cały czas są czytelne. Z elementów typowych dla motocykli enduro w oczy rzucają się handbary, szeroka kierownica z poprzeczką i solidna osłona pod silnikiem. Im dłużej przyglądałem się Dominatorowi, tym bardziej rosła moja sympatia do niego i ochota na jazdę.
Pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna. Wyprostowane plecy, lekko ugięte kolana i dobrze dobrana szerokość kierownicy potęgują uczucie komfortu. O ile w tego typu motocyklach można, oczywiście, mówić o komforcie. Dość sporym problemem jest, niestety, postawienie motocykla na boczną nóżkę, nie dlatego, że to jest jakaś skomplikowana czynność, tylko dlatego, że wtedy stoi on zbyt pionowo. Właścicielowi testowanego motocykla zdarzyło się, że zwykły podmuch wiatru przewrócił mu maszynę. Na szczęście, podstawka od Hondy SLR 650, która jest inaczej wygięta, pasuje bez żadnych przeróbek.
Zawsze mozna jak kolega wyżej demontowac plastiki ale.. czy to o to chodzi ? Chyba lepiej zmienic na inny model niz zniszczyc dominatorka
Mam take małe zapytanko bo chce sobie kupic jakieś enduro klaasy 600ccm jak dotą najwekszym zainteresowaniem zmojej strony cieszy sie Gilera rc 600 bo muj młodszy brat ma gilere rc 125 i rama jest dla mnie wręcz boska nie boi sie skoków predkości oraz wody. silnik też mało awaryjny a przynajmniej jeszcze sie nic nie popsuło mimo katowania a przecież w 125 i 600 rama jest teoretycznie taka sama. i tu jest moje pytanie jakie enduro jeszcze polecicie oczywiście poza dominatrem bo mam złe wspomnienia po 22 szwach na d...
tam gdzie mała gilera zawsze skakała honda dominator na drugiej chopce sie poddała rozerwało komore amortyzatora.
za podpowiedzi co do motóra z gury dziekuje
Pozdrawiam
Tylny amortyzator nadaje się do wymiany lub regeneracji, tłumienie zaczyna zanikać. Niestety jest to element podatny na brud, sól i inne drogowe specyfiki, kombinuję osłonę wykonać jak już będę robił tył, widziałem takie rzeczy w motocyklach innych producentów.
Ze względu na masę zrezygnowałem z ujeżdżania w terenie i zmieniłem opony na typowo szosowe (Avon Roadrider), przyczepność super, lekko i chętnie składa się w zakręty, polecam.
Niestety takich motocykli już się praktycznie nie produkuje, jedynie Yamaha się ostała ze swoją XT660R i nową Tenere XT660Z i Kawasaki (ale tylko USA) z KLR650. Czy naprawdę nie ma już chętnych na duże jednocylindrowce czy może to aktualne przepisy o hałasie i czystości spalin są jakąś przeszkodą?
"Powyżej 120 km/h, przy zerowym lub minimalnym wietrze, motocykl chwieje się na boki.."- jeździłaś innym motocyklem w tej klasie? podejrzewam, że nie. wiedziałabyś, że w zasadzie wszystkie podobne motocykle mają takie dolegliwości i jest to związane właśnie z tym co napisał Andrzej - z wysokim zawieszeniem wcale już nie najmłodszym. Docenić to można za to na dziurawej drodze. Dommie może przelotowo jeździ te 90 - 100km/h ale nieważne czy po płaskim jak stół asfalcie czy po "Naszych" drogach, tam gdzie cbrki i inne bandity zahaczają już podwoziem - to jest zaleta dla kogoś kto kupuje taki sprzęt.
"Nie wiem, ile masz wzrostu, ale ja mam 178cm..." - kolejne zaprzeczenie, To żadna wada bo widziały gały co brały. To jednak enduro więc nie może być niskie! Mam nawet mniej wzrostu od Ciebie a na co dzień poruszam się motocyklem, który ma w siodle 10cm więcej od dommie. Tyle, że jak już uda mi się wsiąść to jeżdżę a nie stoję na nim :)
"Położenie rur wydechowych" - komentarz zbędny, Andrzej wszystko napisał.
"Koło na przodzie 21 cali, z tyłu 17 cali" - nietypowe rozwiązanie? Pokaż mi inne w turystycznych endurakach...
itp itd.
Do AŚ - transalp posiada zupełnie inny silnik - V2, w porównaniu do NX to silnik bezobsługowy, 3 zawory na cylinder, regulacje co 24 tyś a nie co 6 tyś jak w Domi. Silnik elastyczny, niezbyt mocny. XLV jest sporo cięższy a starsze modele nie zachwycają zawieszeniem - to tylko 41mm klasycznego amortyzatora i jedna tarcza z przodu. Ogólnie taki osiołek do pracy - lejesz bene, lejesz olej raz na sezon (niby co 12 tyś km ale warto częściej - w NX co 3 tyś) i latasz. Jeśli uda Ci się kupić zadbany egzemplarz to wcześniej Ty się rozchorujesz niż motocykl. Powyżej 120-130 km/h tramp też nie jest wzorem stabilności.
pozdr
Poza tym to strasznie fajnie że masz takich cool kolegów :)
Nie mówię, że wydechy powinny być na dole, tylko że są dużym utrudnieniem - to różnica :} Ja jeździłam głównie z torbą centralną, mocowaną na tylnym siedzeniu i było super :}
Porównuję do Bandita i CBR, bo z takimi cwaniakami jeździłam :}
Może bujania nie czułeś, bo trochę więcej ważysz ode mnie ;P
Moich uwag nie bierz do siebie, w końcu po jednej przejażdżce nie można napisać absolutnie wszystkich wad i zalet :}
Mimo wszystko oceniam artykuł b. dobrze - za prawie same superlatywy o moim moto :D Fajnie, że się wreszcie sam przekonałeś, że mam rewelacyjny motocykl :D
Druga rzecz, to co to za porównanie do Bandita i CBR? Ma bardzo wysoki jak na singla moment, ale ma tylko jeden cylinder, zatem mieszanie biegami to standard. Taki silnik nigdy nie będzie elastyczny. Nie odczułem też specjalnego bujania powyżej 120 km/h. To normalne że motocykl który wysoko ma środek ciężkości, duży prześwit i sporą powierzchnię boczną jest podatny na wiatr, ale bez przesady. Czego tu wymagać od uniwersalnego enduro.
O zawieszeniu też przecież pisałem. Motocykl jest idealnym kompromisem, bo nadaje się do miasta, nie przegrzewa się, w trasie pomagają nieco jego "owiewki". I proszę Cię, nie porównuj Enduro do Fazera, Fireblade'a i podobnych bo to jakiś totalny bezsens ;) Co do wzrostu kierowcy, to jest jednym z niższych a nie wyższych enduro, dlatego wcale nie trzeba mieć 180 cm żeby nim komfortowo jeździć.
"Moim zdaniem nie ma sensu kupować motocykla "uniwersalnego". Panuje ogólny stereotyp, że jak "jest do wszystkiego, to do niczego", co w tym wypadku się potwierdza. Dominator, Transalp, XT, DR, Freewind czy inne tego typu soft enduro są za wolne na szosę a za ciężkie w teren. Jeśli chcesz mieć pełną satysfakcję, dokonaj wyboru. W teren kup crossa, na szosę nakeda, plastika albo turystyka."
Na szczęście większość klientów ma inne zdanie, dlatego ten motocykl jest tak popularny. Poza tym nie każdego stać na 3 różne motocykle, skoro w całkiem udanym wydaniu może mieć pojazd który nieco łączy cechy miejsko-turystyczne z terenowymi.
Szosa:
* Niestabilność: Powyżej 120 km/h, przy zerowym lub minimalnym wietrze, motocykl chwieje się na boki (jest b. wysoki i wąski, przez co mało stabilny). Dodatkowo dostajesz w twarz i korpus taką falę powietrza, że zmiata Cię z motocykla i po przejechaniu kilkudziesięciu km trzeba się położyć na baku, co na enduro jest dość niewygodne, albo po prostu zjechać na pobocze i odpocząć. Dla jednośladów szosowo-sportowych 120 km/h to dopiero rozgrzewka. Im szybciej, tym lepiej i wygodniej. Np. Jeśli na Fireblade jedziesz wolniej, bolą nadgarstki. Motocykl jest przystosowany do większej prędkości. Dominator jest skonstruowany do jazdy 80-120.
* Vmax: to 170 km/h. Ale na takim motocyklu jazda z taką prędkością to samobójstwo. Wieje, telepie, do tego układ hamulcowy nie jest przystosowany do takich prędkości. Ja jechałam ok. 170-180 z wiatrem, z górki, na czerwonym polu, jak tylko wymieniłam opony na nowe :D
* Pozycja kierowcy: Nie wiem, ile masz wzrostu, ale ja mam 178cm i dla mnie ten motocykl jest idealny. Gdybym tylko miała 2-5 cm mniej, byłoby już o wiele gorzej. Optymalny wzrost kierowcy na tą maszynę to 180cm.
* Dynamika: Skrzynia 5-biegowa, krótkie przełożenia. Żeby ruszyć ze świateł tak, jak Bandit czy CBR, trzeba bardzo szybko i sprawnie manewrować skrzynią biegów. Ruszasz ze świateł: 1, 2, 3, 4 i 5, kiedy Bandit ma dopiero 2 albo 3. Dojeżdżasz do świateł: 5, 4, 3, 2, 1. I tak w kółko. Mowa o śmiganiu w mieście. Bo w trasie osiąganie najwyższego biegu to norma. Dla osoby, która nie jest do tego przyzwyczajona, może to być wyjątkowo męczące i upierdliwe. Oczywiście mówimy teraz o jeździe dynamicznej. Bo jeśli lubisz wlec się za motorynką to możesz się rozpędzać jak słoń :D Motocykl jest bardzo dynamiczny, ale musi na nim siedzieć dynamiczny kierowca :}
* Opony: Koło na przodzie 21 cali, z tyłu 17 cali. Jest to dość nietypowe rozwiązanie, przez co jest mały wybór opon i trudno je kupić. A opon na szosę prawie nie ma. Firmy mają zazwyczaj w ofercie tylko jedną taką oponę.
* Mały bak: 15 litrów. Jadąc gdzieś dalej musisz się liczyć z tym, że stacja benzynowa stanie się Twoim prześladowcą :P
* Położenie rur wydechowych: Odkryte, wysoko umieszczone 2 rury wydechowe. Są one sporym utrudnieniem dla montażu sakw bocznych. Sakwy boczne opierają się bezpośrednio na maszynie, co jest tutaj niedopuszczalne. Ryzyko ich spalenia się wynosi 100% :P Jedyną alternatywą jest zrobienie stelaża, ale moim zdaniem psuje on bardzo sylwetkę moto i zwiększa masę motocykla. Poza tym niewiele firm robi stelaże do tego jednośladu i ostatecznie trzeba robić na zamówienie.
Teren:
* Waga: Motocykl na sucho waży 180 kg, z płynami jakieś 200 kg. Wyobraź sobie tę krowę w terenie. Masakra. Niewiele osób daje radę na głębokim piachu. Mam kolegę, który skacze na Dominatorze, na poligonie, ale koleś potrafi 1 ręką zapakować motocykl do busa :P i podnosi go, jakby był piórkiem :} Ale to jest terminator.
* Zawieszenie: Generalnie sprzęt najlepiej się spisuje na szutrach, na twardym piachu, na ubitych polnych drogach. Czyli nic wyjątkowego. Owszem, ładnie wybiera dziury. Po nierównościach się wprost płynie. Ale nawet Fazer czy GS bezproblemowo dają radę w takich warunkach, bo jeździli ze mną kumple na takich moto :D
Moim zdaniem nie ma sensu kupować motocykla "uniwersalnego". Panuje ogólny stereotyp, że jak "jest do wszystkiego, to do niczego", co w tym wypadku się potwierdza. Dominator, Transalp, XT, DR, Freewind czy inne tego typu soft enduro są za wolne na szosę a za ciężkie w teren. Jeśli chcesz mieć pełną satysfakcję, dokonaj wyboru. W teren kup crossa, na szosę nakeda, plastika albo turystyka.
PS: Kocham ten motocykl właśnie dlatego, że uwielbiam jego wady i nieustanną walkę z nim :}