Klasa 900 w sportowych motocyklach od powstania w latach 70 była specyficzna. Swoim CBR 900 RR Honda podbiła serca motocyklistów na całym świecie, dając im mocnego sporta w opakowaniu ówczesnych 600-tek.
Trwały i odporny na wszelkie wygłupy silnik, pancerna skrzynia i aluminiowa, wytrzymałą rama na trwałe zapisały ten model w dziejach motocyklizmu. Na przełomie wieków, przy rosnącej konkurencji ze strony innych japońskich producentów, konieczne stało się odświeżenie flagowej wyścigówki Hondy. Dziwić może trochę pomysł prezentowania nowej 900etki w obliczu rosnącej mody na litrowe supersporty, jednak koncern z Tokio mocno postarał się żeby CBR była ciężkim do pobicia przeciwnikiem.
Geneza
Produkowana tylko dwa lata Honda CBR 929 RR miała kontynuować legendę poprzednika. O ile Fireblade 900 jest wychwalany przez rzesze motocyklistów, to jego następca jest kontrowersyjny. Zaprezentowana w 2000 roku Honda wzbudziła zachwyt, ale pozostawiła lekki niedosyt. Prawie litr to jednak nie litr.
Zmiany w nowym modelu 929 były spore. Przede wszystkim pojawiła się masa elektroniki, z bardzo dobrze pracującym, jednodyszowym wtryskiem paliwa, oraz systemem zwanym przez Hondę H-VIX. Mimo że brzmi to tajemniczo, opiera się na zaworze w wydechu, który w zależności od obrotów steruje przepływem spalin między kolektorami wydechowymi. System kontrolowany jest serwomechanizmem i ściśle współpracuje z klapą w obudowie filtra powietrza, która również uchylana jest w zależności od obrotów. Całość zapewnia lepsze wykorzystanie mieszanki i poprawia dynamikę silnika. Nowy model Hondy został maksymalnie odchudzony i unowocześniony, także pod kątem stylistycznym. Hamulce, rama typu diamond czy w pełni regulowane zawieszenie dostosowane zostały do ówczesnych standardów i nawet dziś niewiele można im zarzucić.
929 w ciągu lat nie straciła wiele ze swojego zadziornego wyglądu. Sprawia wrażenie masywnego i mocnego motocykla. Ogromny reflektor przedni, zajmujący ¾ owiewki, pękaty bak i dość masywny ogon to nie cechy które przywodzą na myśl zwinnego sporta. To wrażenie znika kiedy zasiadamy za sterami Hondy. Nagle okazuje się że motocykl jest niesamowicie poręczny, a masa zmniejszyła się o połowę. Hondzie udało się połączyć dwie wykluczające się cechy – spore rozmiary i sposób prowadzenia 600etki.
Technikalia
W motocyklu zastosowano otwartą aluminiową ramę, gdzie elementem usztywniającym jest silnik. Ciekawostką jest wahacz łożyskowany w elemencie dołączanym do bloku silnika, tak że nie ma on żadnej styczności z ramą. O tłumienie drgań z przodu dba 43 milimetrowy odwrócony widelec z pełną regulacją napięcia wstępnego, dobicia i odbicia. Z tyłu znajdziemy pojedynczy element typu pro-link, również w pełni regulowany, o skoku 135mm. Hamulce to kolejny mocny element CBRki. Przód obsługują 320mm tarcze pływające, ściskane przez czterotłoczkowe zaciski. Z tyłu znajdziemy klasyczną pojedynczą tarczę i dwutłoczkowy zacisk.
Zespół wskaźników jest czytelny i podaje podstawowe informacje. Temperatura silnika wyświetlana jest na osobnym, ciekłokrystalicznym wyświetlaczu, podobnie jak prędkość. O błędach w elektronice informuje kontrolka Fi, a odczytuje się je za pomocą tabeli, w zależności od liczby mrugnięć kontrolki. W 929 za pomocą komputera diagnostycznego możemy jedynie skasować błędy wtrysku paliwa, wszelkie czujniki mierzy się zaś ręcznie, za pomocą testera. Zamiast czujnika poziomu paliwa, o konieczności tankowania informuje nas dioda rezerwy przy obrotomierzu. Miłym ukłonem w stronę użytkownika jest zegarek umieszczony pod licznikiem prędkości.