załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

YAMAHA V-MAX – LEGENDA V4 - TESTY MOTOCYKI UŻYWANYCH

Yamaha V-Max – legenda V4

Bartek Biesaga
Yamaha V-Max
Yamaha V-Max
Yamaha V-Max
Yamaha V-Max
Yamaha V-Max
Yamaha V-Max
Yamaha V-Max
Yamaha V-Max
Yamaha V-Max
Yamaha V-Max

Od najniższych użytecznych obrotów motocykl przyspiesza mocniej niż sześciocylindrowy Gold Wing. Z kolei na najwyższych „kopie” bardziej niż, na przykład, sportowe Kawasaki Ninja. Sekret tkwi w dodatkowych przepustnicach, które otwierając się przy 5700 obr./min. Łączą kanały ssące dwóch gaźników w jeden główny, przypadający jednocześnie na dwa boczne cylindry. Dzięki temu zwiększa się pojemność kolektora ssącego przy zachowaniu większej dawki paliwa dla każdego z cylindrów. System ten nazwany V-boost jest prosty i działa, a między bajki można włożyć mit o spowodowanej przez ten „dopalacz” krótkiej żywotności silników.


Odkręcanie rollgazu zachwyca z kilku powodów jednocześnie. Pierwszym z nich jest łatwość, z jaką „dudniący garami widlak” wchodzi lub bardziej wskakuje na wysokie obroty. Reakcja silnika jest natychmiastowa, a w związku z tym ponad 140 KM galopuje z torpedowym przyspieszeniem. Do tego dochodzą efekty specjalne w postaci piszczącej opony z tyłu, która, dymiąc wszystkimi warstwami gumy po kolei, robi, co może, żeby utrzymać przyczepność. I to udaje się dopiero przy prędkości kilkudziesięciu kilometrach na godzinę. Trzeba to przeżyć albo chociaż zobaczyć. Pomiatający tylnym kołem V-Max przeistacza się w lekkoatletycznego sprintera, który za nic ma swoje nadprogramowe kilogramy. Nadchodząca z głębi silnika burza zamienia się we wściekły ryk, a wszystko to w akompaniamencie huraganowego wiatru wokół kasku i ramion. Jeśli się dobrze przysłuchasz, w przeszywającym skórę warkocie rozpoznasz zew dzikiej duszy, drzemiącej w mechanicznych czeluściach tego motocykla. W takich warunkach chwilowo nie ma znaczenia jakość prowadzenia, wibracje, ewentualne niewygody. Łatwo dać się ponieść. 

Niestety, nie ma róży bez kolców. Przy dużych prędkościach zatrzymanie motocykla, np. na pofalowanym asfalcie, może być problematyczne, a zawieszenie i układ hamulcowy mogą nie dać rady. Choć są to rozwiązania sprawdzone w innych modelach Yamahy, to V-Max dysponuje sporą nadwyżką mocy i masy. Można, oczywiście, pokonać zakręt „siłą rozpędu”, ale taki manewr trzeba odpowiednio wcześnie zaplanować. Innymi słowy, zakręty pokonuje się przeważnie albo wolniej niż chciałbyś, albo szybciej niż potrafisz. Wybór opcji zależy, oczywiście, od kierowcy. Żeby była jasność, V-Max jest szybki w zakrętach, ale im większa prędkość, tym większe wymagania wobec kierowcy. Silnik w pełni rekompensuje nieco nieprzewidywalne zachowanie układu jezdnego. Kultura pracy jest wysoka, bo nie trzeba zbyt często zmieniać biegów. 

Wielu użytkowników dokonuje szeregu zmian w celu poprawy trakcji motocykla. Od zastosowania specjalnych tulei w główce ramy przez wymianę fabrycznych obręczy i ogumienia na akcesoryjne po przyspawanie specjalnych „zastrzałów” do ramy. Wszystko to jednak jest zbędne przy, nazwijmy to, z grubsza normalnej eksploatacji. Kwestionowana sztywność ramy również nie ma w tym przypadku większego znaczenia, chyba że motocykl zaliczył dzwona, którego skutki wcześniej czy później wyjdą w postaci pęknięć ramy.            

Trudno określić, jaki tak naprawdę jest ten motocykl. Inspiracją do jego powstania były nie tylko muscle bike’i, ale także motocykle turystyczne, sportowe i cruisery. Yamaha V-Max proponuje coś nowego, ekstremalnego, a nawet radykalnego. I coś więcej, niż moc na dwóch kołach. Dlatego, czy potrzeba jej czegoś jeszcze?

Okiem mechanika:
Yamaha V-Max pierwszej generacji jest w sumie dobrze zaprojektowanym motocyklem o wyjątkowej sportowej duszy. W pewnych warunkach śmiało może stawić czoła sportowym motocyklom, a dobrze zachowany egzemplarz nie przyniesie właścicielowi wstydu. W modelach z pierwszych lat produkcji problemy sprawiał zbyt delikatny widelec i nadmiernie zużywające olej silniki. Z biegiem lat wady te dopracowano. Dziś nie ma problemu z dostępem części zamiennych w przystępnych cenach. Wpływ na to ma nie tylko rozbudowana sieć serwisowa Yamahy, ale przede wszystkim unifikacja podzespołów wielu różnych modeli w ramach tego samego producenta. Dlatego problemy z V-Maxem, jeśli się zdarzają, są tak typowe, jak w innych motocyklach. Przy odrobienie wyrozumiałości (konstrukcja tego motocykla wszak ma już swoje lata), może stać się on źródłem radości dla swojego właściciela – mówi Grzegorz Bilewicz, szef serwisu GMK Extreme z Opola (www.gmk-extreme.pl), tel. 0504 727 751.

 

Dane eksploatacyjne:

  • przeglądy i wymiana oleju co 6000 km,
  • olej silnikowy: 20 W 40 SE (3,8 l) z filtrem 4,7 l,
  • olej teleskopowy: SAE 10W po 0,619 l,
  • olej w przekładni głównej: 0,20 l SAE 80 API GL4,
  • świece zapłonowe: NGK DPR 8 EA-9,
  • akumulator: YB16AL-A2,
  • luz zaworowy co 42 000 km: wydechowe 0,26 mm–0,30 mm – na zimno, ssące 0,11 mm–0,15 mm – na zimno,
  • ciśnienie w oponach: przód/tył – 2.25 bara/2.50 bara,
  • ciśnienie powietrza w przednim zawieszeniu solo/z pasażerem: 0,4–0,6 bara/0,4–1,0 bara.

        

 

 
Strony:
1 2
 

Yamaha V-Max zdjęcia(zdjęć: 12)

Silnik
czterocylindrowy, szesnastozaworowy, czterosuwowy, układ V
Pojemność
1198 ccm
Predkość maks.
233 km/h
Stopień spręż.
10,5 : 1
Moc
107 kW/145 KM przy 8700 obr./min
Maks. moment obrotowy
122 Nm przy 7500 obr./min
Chłodzenie
chłodzony cieczą
Skrzynia biegów
pięciostopniowa
Rama
stlowa, podwójna, kołyskowa
Przednie zawieszenie
widelec teleskopowy o skoku 140 mm i średnicy 43 mm
Tylne zawieszenie
wahacz wleczony podparty dwoma elementami resorująco-tłumiącymi o skoku 100 mm
Przedni hamulec
dwie tarcze o średnicy 298 mm
Tylny hamulec
jedna tarcza o średnicy 282 mm
Przednia opona
100/90 ZR 18
Tylna opona
150/90 ZR 15
Długość/Wysokość
230 cm/116 cm
Masa własna
262 kg
Spalanie
8 l/100 km
Zbiornik paliwa
15 dm3
 
Komentarze użytkowników
(11)
09-09-2009 11:33
Andrzej Kuczmierowski
Zgodziłbym się z misiem, bo poprawnie nazywa się to przekładnią Kardana, choć w potocznym słownictwie "wał Karana" funkcjonuje już od dawna i sam używam tego określenia.
09-09-2009 09:06
~Misio
Drodzy forumowicze - powtórzę jeszcze raz:
Nie ma takiego czegoś jak wał kardana. Zresztą link podany przez Kamile to potwierdza:
http://www.forumsamochodowe.pl/slownikmotoryzacyjny/294,wal_kardana/
Opisywany motocykle przenosi moc przez wał NAPĘDOWY, który wyposażony jest w przekładnie/przeguby kardana.
Owszem trzeba przyznać że dużo osób używa tego błędnego określenia jak wał kardana. Każdy kto zna się trochę na mechanice to potwierdzi.
07-09-2009 19:14
b3wolf
Pewnie, że możemy ;)
07-09-2009 09:11
~Yamaha TRX 850
Fajny sprzet ,a mozecie zrobic test R6?
06-09-2009 11:56
~Zielak
Co ja tu widzę na zdjęciach mój stary V-MAX jestem jego pierwszym właścicielem :)
05-09-2009 23:33
juzeg
Nie ma takiego miasta jak Londyn. Jest Lądek, Lądek Zdrój...

A Vmax to moje małe marzenie. Jest w nim coś absurdalnego i to mnie chyba najbardziej w nim pociąga :)
05-09-2009 15:49
~seba
Mam v-maxa i chcę zamieścić małe sprostowanie: v-boost działa od 6500 obr./min. tak jest chyba w instrukcji..a ja czuje jego działanie od 7000obr / min. Coś piękneg.. A teraz coś do Misia: zobacz piąte zdjęcie od góry...takie srebrne tam jest..między kołem a wydechem.. to jest wał napędowy zwany też wałem kardana.Swietna sprawa
04-09-2009 21:46
kamila
Drogi Misiu...

http://www.forumsamochodowe.pl/slownikmotoryzacyjny/294,wal_kardana/

http://lo-bogatynia.webpark.pl/Moto/motoslownik.htm

Ot co, cały komentarz.
04-09-2009 17:46
~
Nie ma czegos takiego jak ...(Misio)
04-09-2009 17:15
Izzy
Mylisz się drogi kolego, wał Kardana to potoczna nazwa wału napędowego, który właśnie w tym motocyklu służy do przenoszenia napędu na tylne koło. Być może ortodoksyjni mechanicy będą mieli coś przeciwko, ale określenie to już od dawna weszło również do prasy fachowej.
04-09-2009 15:56
~Misio
Nie ma takiego czegoś jak wał Kardana ...

PODOBNE TESTY

Yamaha XJ 600 N / Diversion - Pracownik GUS

Lata osiemdziesiąte charakteryzowały się dynamicznym rozwojem konstrukcji motocyklowych. Maszyny sportowe cechowały coraz lepsze osiągi, choppery stały się bardziej amerykańskie, wzorując...
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms