Pozycja ze kierownicą jest wygodna i odprężona. Nie dotyczy to, oczywiście, kierowców dużo powyżej 180 cm wzrostu, dla których ten motocykl będzie wydawał się mały. Podnóżki kierowcy umieszczone są w odpowiednim miejscu – nogi nie są ani podkurczone, ani specjalnie z tyłu. Ich wadą jest to, że są sztywno przykręcone do ramy – w razie przewrotki łatwo mogą pęknąć lub wygiąć się. Zdecydowanie gorzej od kierowcy ma pasażer. Kanapa jest w tylnej części zbyt spadzista i za krótka, dlatego tym motocyklem najlepiej jeździ się solo.
Po uruchomieniu silnika, do naszych uszu dociera przyjemny, dudniący dźwięk z tłumików. Oryginalne tłumiki, niestety, szybko rdzewiały, dlatego najczęściej można spotkać akcesoryjne „SITO”, które notabene prezentują się lepiej i tak samo lepiej brzmią. Wrzucamy bieg, na wyświetlaczu pojawia się jedynka. Motocykl ochoczo rwie do przodu, dając poczucie lekkości i łatwego opanowania. Tak też jest w rzeczywistości. GS prowadzi się zwinnie i lekko, a odgłos silnika zachęca do kręcenia go na wyższe obroty. Obrotomierz pozwala na 9 tys. obr/min., jednak już od 5 tys. czuć wyraźne przyspieszenie. Kolejne biegi i kolejne cyfry w okienku między zegarami. Motocykl sprawia wrażenie małej wyścigówki, którą zresztą był w latach 70. Niestety, od 120 km/h przyspieszanie się kończy. Szóstka to w zasadzie nadbieg, dlatego przydaje się jedynie w dłuższych trasach. Jeżdżąc po mieście, zazwyczaj dochodzimy do piątki, na której Suzuki najlepiej się rozpędza. Pokonywanie zakrętów przy sprawnym zawieszeniu i dobrych oponach, nie sprawia 400-tce kłopotu. Początkujący na motocyklach o większej pojemności mogą być zdziwieni, kiedy na łuku wyprzedzi ich niepozorny zabytek, prowadzony przez wprawnego kierowcę.
Serwis GS’a 400 nie jest zbyt skomplikowany. Wymianę oleju razem z filtrem trzeba przeprowadzić co 6 tys km. Wraz z nasączeniem filtra wlewa się ok. 2300 ml oleju. Filtr znajduje się pod deklem u spodu silnika, zaraz obok miski olejowej. Dostęp może być nieco utrudniony, ale nie ograniczają nas owiewki ani układ wydechowy. Luz zaworowy ustalany jest płytkami, sprawdzić wypada go częściej niż co 6 tys., jednak zazwyczaj jest to okres, w którym nic z zaworami nie trzeba robić. Dużym ułatwieniem jest to, że płytki są na szklankach popychaczy, wystarczy więc dorobić sobie opisany w serwisówce przyrząd do ich wciskania – wtedy po podważeniu możemy wyjąć płytki....Serwis GS’a 400 nie jest zbyt skomplikowany...
Prezentowany motocykl pochodzi z 1977 roku i od pierwszej wersji różni się trochę wyższym momentem obrotowym (33 Nm- wcześniej 29 Nm) i mniejszą masą (172 kg). Mimo dość dużego przebiegu, silnik nie był nigdy rozbierany, co również świadczy na korzyść tego modelu. Oczywiście, decydując się na zakup tak starego motocykla, trzeba brać pod uwagę kilka rzeczy. Najważniejsze jest, żeby miał zachowaną geometrię ramy, nie był po żadnym większym dzwonie (nie ma się co łudzić, że 30-letni motocykl nigdy nie leżał.). Dla mnie, jako kupującego, ważne było również to, że większość elementów była oryginalna. Z oryginalnymi częściami może być bowiem pewien kłopot, jednak ten model był bardzo popularny w Niemczech. Na www.ebay.de pojawiają się często nowe, bądź używane, ale w bardzo dobrym stanie, części.
Czy ma ktoś może jakąś e- literaturę na temat ww motorka? Szukam, szukam ale nie mogę znaleźć nigdzie, a na gwałt potrzebuję... Wszak sezon w pełni...