Jazda
Z niskich obrotów czuć przyjemne uderzenie mocy, które, niestety, powyżej 5000 obr./min szybko się kończy. Wachlowanie biegami w DR 800S to czynność oczywista, jeśli chcemy zachować przyzwoitą dynamikę. Na szczęście, skrzynia i skok dźwigni są precyzyjne, a kolejne przełożenia można wrzucać z iście sportowym zacięciem. DR sprawia wrażenie ciężkiego, masywnego i konkretnego pojazdu; zdecydowanie oddaje moc, żywo reaguje na dodanie gazu. Jeśli tylko utrzymujemy wygodny zakres obrotów (4–5 tys.), na dynamikę na pewno nie będziemy narzekać. Niesamowity fun z jazdy daje poczucie, że jakość drogi nie ma znaczenia, a przy tym silnik jest wystarczająco mocny, żeby pobawić się tym motocyklem. Wyprzedzanie, szybkie zmiany pasów i slalom między samochodami niezależnie od tego, czy droga jest dziurawa, czy nie, to esencja tego, co w DR można nazwać komfortem i pewnym spokojem podczas jazdy. Kierowcy zupełnie nic nie rozprasza w czasie drogi. Czy to będzie studzienka, spowalniacz na osiedlowej ulicy czy krawężnik – na 800-tce Suzuki nie zrobi to wrażenia. Mimo raczej terenowo dobranej twardości zawieszenia, w zakręcie można poczuć się pewnie. Nawet przy prędkości 160 km/h na długim łuku nie czułem niestabilności wynikającej z konstrukcji nadwozia i zawieszenia. DR 800 idealnie sprawdza się na szosie i z tym nastawieniem należy na niego patrzeć. Tu zbliżalibyśmy się do słowa „uniwersalność”, gdyby nie jego waga. Motocykl jest ciężki i czuć to. Na szczęście, wysokość siodła dobrana jest tak, żeby nie przeszkadzało to w użytkowaniu. Nie ma mowy, aby „zabrakło nam nogi” do podparcia na postoju. Nieco gorzej jest z manewrowaniem, bo DR mimo wszystko nie jest niski. Promień skrętu jest bardzo mały. W terenie, kiedy musimy walczyć zarówno z drogą jak i samym pojazdem, masa własna daje o sobie znać.
Choć nie jest to motocykl stricte terenowy, w lekkim terenie radzi sobie całkiem nieźle. Duży moment już od niskich obrotów ułatwia pokonywanie wzniesień i przeszkód. Ponadto bez problemu można stać na podnóżkach i kontrolować tor jazdy bez zbędnego pochylania się nad kierownicą – jej wysokość jest dobrze dobrana. Hamulce są przyzwoite, niemniej w zmęczonym życiem motocyklu warto zainwestować w przewód w stalowym oplocie. Nie zmieni to pojedynczej tarczy z dwutłoczkowym zaciskiem w skuteczny hebel, a poprawi dozowalność i jakość hamowania. Spokojnie można przyjąć że przy prędkości 160 km/h motocykl hamuje bezstresowo, choć nie rewelacyjnie, a w codziennej eksploatacji nie przyprawia o mocniejsze bicie serca i zimny pot na skroniach.
Budowa DR800
Jak na czasy, w których powstał motocykl, w modelu zastosowano dość nowoczesny silnik. Powietrzno-olejowe chłodzenie, które bardzo dobrze chronił przed przegrzaniem silnika, zapożyczono z motocykli sportowych. Dwa wałki wyrównoważające niwelują spore wibracje, jakie 800-tka generuje w czasie pracy. Pojedynczy wałek rozrządu uruchamia cztery zawory. Luz jest regulowany śrubowo. Mieszankę zapalają dwie świece – system TSCC (Twin Swirl Combusion Chamber) powoduje większe zawirowanie mieszanki i wydajniejsze spalanie.
wahacz wleczony ułożyskowany igiełkowo podparty centralnym elementem resorujaco-tłumiącym, skok 220mm
Przedni hamulec
pojedyncza tarcza 300mm, zacisk dwutłoczkowy
Tylny hamulec
tarczowy 250mm, zacisk dwutłoczkowy
Przednia opona
90/90-21 54S
Tylna opona
130/80-17 65S
Długość/Wysokość
2365mm/1325mm
Wysokość siedzenia
870mm
Masa własna
227kg
Spalanie
5-7/100km
Zbiornik paliwa
24,0l, rezerwa 5,5l
Komentarze użytkowników
(3)
10-09-2009 09:17
~wiesiu
Ktoś napisał że Biga się kocha albo nienawidzi.Myślę że jest dużo użytkowników ,którzy podchodzą do tego beznamiętnie i kupili Biga bo jest tani . Użytkowników '' z wyboru '' można policzyć na palcach . Zakupiłem Biga bo ma feel jednocylindrowca,jest wąski w silniku, daje radę w terenie, można nim podróżować po pięknych nieautostradowych drogach ,jest wysoki, ma długie siedzenie ,wygodną ludzką pozycję podróżowania, po zmianie kierownicy na wyższą i konkretniejszą super się jeżdzi na stojąco,szyba nie jest wielka i nie zasłania terenu .Czyli co dla jednych jest wadą to dla drugich zaletą. Pewne techniczne problemy typu zdejmowanie gażników , itp są tylko szukaniem ideału ,którego nie ma - bo każde rozwiązanie ma swoje wady, - a ile razy te gażniki trzeba zdejmować ? Ja zdjąłem tylko 1 raz przy zmianie dysz - na własne życzenie. Jeśli chodzi o jakośc wykonania i sposób technicznych rozwiązań jest gorsza niż oferuje np . Honda ale czyż nie jest wystarczająca ? Zjeżdziłem Europę Hondą Africa Twin ,którą kupiłem nową - sprzęt super była aż nudna w swojej doskonałości ,ale zmieniła się koncepcja podróżowania -na krótsze dystanse i sprzedając afri nie znalazłem motocykla ,który by spełniał moje oczekiwania lepiej niż Big , zaznaczę że cena motocykla nie ma żadnego znaczenia ,ale te nowo produkowane motocykle nie maja tego smaku ,oldschoolu,króluje plastik w zbyt wielu miejscach. Kupiłem Biga za takie pieniądze że niektórzy pukaliby się po głowach /bo można za takie pieniądze kupić AT lub inny/ ale moto jest jak nowe - po to aby nie było śladów po cudzych łapkach ,bo wiele awarii bierze się od ingerowania niumiejętnych domorosłych mechanikow a nie od wad fabrycznych.Kupiłem Biga z pełną świadomościa, wyborem który nie był ograniczony finansami i cholernie jestem zadowolony że trafiłem w 10 !
09-09-2009 12:23
Andrzej Kuczmierowski
Fakt, zdejmowanie baku to upierdliwa czynność, dodatkowo śrubki na mały imbus to niezbyt szczęśliwy (choć estetyczny) pomysł - wyrabiają się szybko a poza tym nie można ich zbyt mocno dokręcać. Trochę robi się błędne koło, bo potrafią się odkręcić od wibracji. To prawda że wyjmowanie gaźników nie jest proste, ale jeszcze gorsza jest wymiana łańcuszka balansowego i rozrządu :)
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
09-09-2009 11:56
~bald
Mam 750 i sobie bardzo chwalę.
Ręczny odprężnik ma swoje zady i walety. Nie robi trudności odpalanie w garażu, natomiast jest dość stresujące, gdy fura zgaśnie na skrzyżowaniu i potrzebujemy szybko się z niego wydostać.
Po drugie, najbardziej upierdliwą czynnością w związku z serwisem jest zdejmowanie baku. Połączony jest z dziobem i przez to jest trochę więcej roboty niż jedna śrubka. Dodatkowo, gdy chcemy wyjąć gaźniki, trzeba się nagimnastykować i powykręcać dość dużo innych części (akumulator, elektryczne, airbox), bo jest to bardzo ściśle upakowane w ramie.
Poza tym nie sprawia problemów. Nie pałować na zimnym silniku, na nagrzanym nie odwiedzać często czerwonego pola, a odwdzięczy się zerową ilością pobranego oleju.
Przy spokojnej jeździe pół na pół solo/z pasażerem, spali średnio 5,15 L/100 km.
Najlepiej sprawdza się przy prędkościach 100-110 km/h. Maks to ok. 150, nie należy o tym zapominać przy wyprzedzaniu.
Pozycja wyprostowana, jedynie kanapa daje o sobie znać tyłkowi przy dłuższych przelotach.
Zawieszenie wprost stworzone na polskie drogi, jazda Bigiem po Polsce to przyjemność. I na ekspresówkach i na bocznych powiatówkach i gminnych.
Dość podatny na podmuchy wiatru, szczególnie od czoła, nie jest zbyt aerodynamiczny.
Polecam ludziom wiedzącym już czego chcą od motocykla :)
Lata osiemdziesiąte charakteryzowały się dynamicznym rozwojem konstrukcji motocyklowych. Maszyny sportowe cechowały coraz lepsze osiągi, choppery stały się bardziej amerykańskie, wzorując...
Ręczny odprężnik ma swoje zady i walety. Nie robi trudności odpalanie w garażu, natomiast jest dość stresujące, gdy fura zgaśnie na skrzyżowaniu i potrzebujemy szybko się z niego wydostać.
Po drugie, najbardziej upierdliwą czynnością w związku z serwisem jest zdejmowanie baku. Połączony jest z dziobem i przez to jest trochę więcej roboty niż jedna śrubka. Dodatkowo, gdy chcemy wyjąć gaźniki, trzeba się nagimnastykować i powykręcać dość dużo innych części (akumulator, elektryczne, airbox), bo jest to bardzo ściśle upakowane w ramie.
Poza tym nie sprawia problemów. Nie pałować na zimnym silniku, na nagrzanym nie odwiedzać często czerwonego pola, a odwdzięczy się zerową ilością pobranego oleju.
Przy spokojnej jeździe pół na pół solo/z pasażerem, spali średnio 5,15 L/100 km.
Najlepiej sprawdza się przy prędkościach 100-110 km/h. Maks to ok. 150, nie należy o tym zapominać przy wyprzedzaniu.
Pozycja wyprostowana, jedynie kanapa daje o sobie znać tyłkowi przy dłuższych przelotach.
Zawieszenie wprost stworzone na polskie drogi, jazda Bigiem po Polsce to przyjemność. I na ekspresówkach i na bocznych powiatówkach i gminnych.
Dość podatny na podmuchy wiatru, szczególnie od czoła, nie jest zbyt aerodynamiczny.
Polecam ludziom wiedzącym już czego chcą od motocykla :)