KTM – „Ready to Race”. Takim hasłem reklamuje swoje produkty austriacka fabryka. Faktycznie każda maszyna ze stajni europejskiego producenta ma mniej lub więcej wspólnego ze sportem. Wystarczy spojrzeć na liczbę maszyn startujących w zawodach, od rajdów po wyścigi. Jedną z takich maszyn, której do sportu bliżej, jest KTM 450 EXC.
Honda CBR 1100 Super Blackbird zadebiutowała w 1996 roku. Jej prezentacja była przełomem w dotychczasowym pojęciu sportowych motocykli turystycznych, dla których domeną były szybkie, autostradowe trasy na znacznych dystansach. Nowa Honda była nie tylko znacznie szybsza od konkurencji osiągając, jako pierwszy seryjny motocykl, licznikowe „trzy paczki”, ale również, w przeciwieństwie do poprzednich modeli tej klasy, stała się wreszcie stabilna i łatwa w prowadzeniu na ciasnych zakrętach.
– Zajebisty – odpowiada Grzechu, gdy pytam co sądzi o swoim V-Maxie. Rzeczywiście, jest to wyjątkowy motocykl. Od samego patrzenia niektórzy dostają gęsiej skórki. Został tak zaprojektowany, że nawet kiedy stoi, wygląda groźnie. Od razu widać, że jest szybki i mocny. Czy jest jednak wystarczająco dobry, skoro wciąż tak drogi? Tym bardziej, że niektórzy uważają go za konstrukcję przestarzałą i niemodną.
Motocykl, znaleziony przypadkiem na strychu w czyimś domu, to jeszcze nie skarb. Ale Royal Enfield, odkryty w piwnicy angielskiej kamienicy, to już coś. Tym bardziej, że nie była to wcale prymitywna „krzyżówka” roweru z malutkim, dwusuwowym silniczkiem, ale większy, dziesięciokonny motocykl, produkowany w latach dwudziestych dla prawdziwych facetów z jajami.
Odkąd poznałem zalety momentu obrotowego silnika, a nie tylko jego mocy, zacząłem uważniej patrzeć na motocykle o większych pojemnościach. Nic nie daje takiej radości z jazdy, jak przyspieszenie praktycznie z każdych obrotów, niezależnie od włączonego aktualnie biegu. Niewiele jest motocykli tak genialnych w swej prostocie. XJR 1300, bo o niej mowa, to klasyczny naked o zgrabnej linii. Nie dajcie się zwieść wyglądem – to motocykl, w którym drzemie ogromny potencjał...
Niewiele jest motocykli z gatunku enduro, które potrafią dać prawdziwą radochę z jazdy zarówno w terenie, jak i po ulicy. 800 ccm w jednym garze robi miłe wrażenie i jest swoistym rekordem wśród wielkoseryjnych motocykli. Suzuki DR 800, bo o nim mowa, jest dość nietypowym motocyklem. Nietypowym, bo trzeba go albo pokochać, albo kupić Africę Twin. Mnie zdecydowanie bardziej pociągała jednak pewna „dzikość” tego motocykla.
Do naszego laboratorium trafiła Honda XL600V Transalp. Postanowiliśmy sprawdzić, czy popularny „trampek” jest taki, jakie krążą o nim opinie. Jakimi cechami miałby się charakteryzować? Powinien nadawać się do jazdy na co dzień i turystyki, sprawdzać się na szosie i w terenie, być jednocześnie niezawodny, prosty w budowie i tani w eksploatacji. Czy ten opis nie wydaje się być zbyt wyidealizowany?
Jadąc na sesję kolejnego używanego motocykla, jeszcze nie wiedziałem jakiego rodzaju gratka mnie spotka. Po chwili patrzyłem na Hondę CB 750 z 1978 roku, stojącą „na kapciu” w tylnej oponie. Sprzęt dla mnie szczególny nie tylko dlatego, że jest o rok starszy ode mnie. To zachowany w świetnej kondycji motocyklowy Boss z minionej epoki.
Nowa 6-tka ze stajni Kawasaki kontynuuje obrany przez siebie kilka lat temu trend do wypuszczania napakowanych 600-tek, przerośniętych o całe 36 ccm ponad normę. Czy faktycznie w tym szaleństwie jest metoda? Czy nowy model ma szansę zdeklasować konkurencję? Przekonajmy się…
Wyglądał jakby projektowali go z ekierką w ręku. Jednak wbrew pozorom jest ciekawy, powiedziałbym nawet, że przełomowy w historii sportowych Yamah. Model ten miał zastąpić legendarną FZ 750, jak również FZR 750.