W ciągu ostatniego miesiąca opublikowaliśmy test kurtki Modeka Melville Pro. Dzisiaj możecie zobaczyć test spodni z tej samej serii. Spodnie Modeka Melville charakteryzują się wypinaną membraną, więc nawet w upały powinny dać sobie radę. Sprawdziliśmy, czy warto w nie zainwestować.
Wypinana membrana to ogromna zaleta, ale ciuchy, w których można ją demontować do tanich nie należą – w przypadku Melville trzeba wyłożyć 730 zł. W zamian dostajesz spodnie impregnowane NanoTexem, co sprawia, że są odporne na zabrudzenia i łatwe w czyszczeniu. Do tego masz wypinaną membranę Reissa, podpinkę ocieplającą i wentylację na którą składają się cztery wloty. O bezpieczeństwo mają dbać protektory SaS-Tec.
Spodnie wyposażono w dwie kieszenie boczne i dwie tylne. W pasie nie ma żadnych ściągaczy, ale zamiast nich można używać zwykłego paska – to plus dla takich chudzielców, jak ja. Obwód nogawek można nieco zmniejszyć za pomocą dwóch małych pasków z mocowaniem zatrzaskowym. Szkoda tylko, że zakres regulacji jest jednostopniowy i bardzo mały. Na dole nogawek znajduje się suwak, który może się przydać przy zakładaniu spodni na buty, ale nie zawsze zdaje to egzamin. Tyłek podszyto matą antypoślizgową, żeby nie latać po całej kanapie w trakcie ruszania. Napis z nazwą producenta znalazł się powyżej prawego kolana i jeszcze jeden jest na dole lewej nogawki, ale jego czarny kolor sprawia, że stał się prawie w ogóle niewidoczny. Dodatkowo, loga Modeki umieszczono po zewnętrznej stronie kolan. W porównaniu do ubrań np. Tschul lub RetBike, Modeka zdecydowanie nie afiszuje się oznaczeniami swojej marki, co dla wielu osób może być plusem.
To tyle teorii, teraz praktyka.
Wykonanie stoi na najwyższym poziomie – większość miejsc jest zszywana podwójnie. Przez cały okres testów nie puściła ani jedna nić – dotyczy to też najczęściej puszczających szwów - w kieszeniach. W przypadku tych spodni, szwy pełnią też rolę elementu wizualnego – wszystkie są koloru szarego, co na czarnym materiale od razu rzuca się w oczy.
Wentylacja składa się z czterech zamykanych wlotów, po dwa na każdą nogę – ok. 20 cm nad kolanami znajdują się poziome wloty. Na tej samej wysokości zaczyna się też pionowa wentylacja, umieszczona po zewnętrznej stronie nogi. Wentylacja jest wydajna, głównie poziome wloty wtłaczają sporo powietrza, przy czym spodnie się nie nadmuchują i nie zaczynają trzepotać nawet przy bardzo szybkich przelotach.