Jeśli tylko masz 1190 PLN w kieszeni, cenisz komfort, lubisz czuć kask na głowie i czuć się w nim bezpiecznie, idź prosto do salonu motocyklowego i poproś o Nolana N101 Classic VPS.
Gdy masz na myśli komfort, wyobrażasz sobie pewnie miękką, wygodną, skórzaną kanapę, podnóżek, kominek, jakiś dobry mecz w telewizji i obowiązkowo zimne piwo pod ręką. Takich wrażeń nie dostarczy Ci Nolan, jednak jest w nim coś, co sprawia, że poczujesz się komfortowo...
Firmy Nolan nie trzeba chyba specjalnie przedstawiać. W zasadzie każdy jest choć w części zorientowany czym się ona zajmuje – producent kasków Nolan, X-lite oraz Grex, z czego X-lite to półka przeznaczona dla entuzjastów sportu motocyklowego (najdroższy segment), Nolan dla lubiących komfort i wygodę (segment umiarkowany cenowo) oraz Grex plasujący się w czołówce kasków "za rozsądną cenę". I ten krótki wstęp wystarcza w zupełności. Czas na opis i test mojego garnka, modelu N101 Classic VPS (o tym, czym jest VPS wspomnę nieco dalej, a jest to funkcja nie tyle kontrowersyjna, co ciekawa).
A co w pudełku?
Tak więc przyjechało do mnie pudełko z kaskiem i... zabrałem się do dzieła zniszczenia (pudła naturalnie). Oprócz solidnie opakowanego Classica, w pudełku znaleźć można sporo ulotek, instrukcji i kartę gwarancyjną (5 lat gwarancji na garnek – chyba fair).
Dodatkowo w zestawie znajduje się czarna szybka VPS (ang. Vision Protection System), czyli taka namiastka okularów przeciwsłonecznych dołączanych bezpośrednio na szybkę kasku i mocowana w bardzo łatwy i przyjemny sposób. Żeby dopiąć sobie VPS należy odłączyć zaślepki na mechanizmie kasku i wpiąć w ich miejsce szybkę. Potem wystarczy już tylko przesunąć zatrzask i VPS jest gotowy do pracy.
Sam kask wygląda bardzo okazale. Błyszczący, w czarny kolorze – w skorupie można się przeglądać. Dalsze oględziny i znowu "jest dobrze". Wygodnie rozmieszczone uchwyty do otwierania szczęki, szybka daje sobą manipulować w bardzo przyzwoity sposób, sprawia wrażenie szczelnej, co dodatkowo podkreśla solidna uszczelka wokół newralgicznych punktów wizjera oraz szczęki. Sama szybka z systemem antifog wykonana jest bardzo estetycznie i z wielką dbałością o szczegóły, starannie wyszlifowana, żeby wszystkie elementy idealnie do siebie pasowały. Mechanizm otwierania sprzęga szybę wraz z VPS-em, co sprawia, że można nimi operować w pełni niezależnie.
A skoro mowa o mechanizmach, otwieranie szczęki – za to odpowiadają specjalne zawiasy, dzięki którym wszystko odbywa się łatwo, miło i przyjemnie. Kolejny mechanizm to, opatentowany przez Nolana (o czym oczywiście raczyli wspomnieć w papierzyskach, które wysypały mi się z pudła), system zapinania kasku pod szyją (Microlock); i tutaj kolejny plus – to naprawdę wygodna sprawa. Nie ważne czy próbujesz się oswobodzić z kasku w rękawicach, czy bez, na uchwyt trafia się bardzo prosto, niemal na pamięć. Jest on spory, dzięki czemu można go bardzo łatwo i pewnie chwycić oraz swobodnie rozpiąć. Wymieniam to wszystko z takim "namaszczeniem", bo kask jakością swojego wykonania po prostu powala. Zachwycamy się więc dalej. Wyściółka – miły w dotyku, antyalergiczny materiał, który po wyjęciu ze skorupy można spokojnie uprać. Utwardzony tam, gdzie trzeba, dobrze skrojony, sprawia, że w garnku Nolana jest naprawdę wygodnie. Materiał jest bardzo chłonny, więc nie ma się tego niemiłego uczucia potu wokół całej głowy. I tak dochodzimy do kolejnej ważnej rzeczy – wentylacji. W N101 mamy do dyspozycji dwa wloty powietrza: pierwszy w szczęce otwierany wygodnym przyciskiem z gumową otoczką, dzięki której wlot można zamknąć lub otworzyć nawet wtedy, gdy kask jest mokry, co zdarza mu się rzadko, gdyż został zaprojektowany tak, aby woda bardzo krótko gościła na skorupie. Drugi wlot powietrza znajduje się za przesuwaną górną częścią kasku, tuż nad czołem. Po przesunięciu nieco opornie pracującej klapki odsłaniają się nam wloty powietrza, które zasysane jest dokładnie pod skorupę z lexanu (co ciekawe, z tego materiału zrobione są m.in. lusterka w kultowym pojeździe z czarnym rumakiem w godle), a następnie w miarę równomiernie rozprowadzane.
Mottowear to marka, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Jeansy tej firmy powoli stają się nieodłączną częścią wizerunku bardzo wielu motocyklistów i motocyklistek, którzy na co dzień...