załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

METRO NECK PROTECTION - OCHRONA KARKU ZA 35 ZŁ - TESTY AKCESORIÓW, KASKÓW I ODZIEŻY MOTOCYKLOWEJ

Metro Neck Protection - ochrona karku za 35 zł

Michał Mastalski
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
Metro Neck Protection
OCENA REDAKCJI
7.4
za 35 złotych...
za 35 złotych otrzymujemy niekompletną, ale skuteczną ochronę na pewne niebezpieczne wychylenia jednej z najważniejszej części naszego ciała.

Głowa na karku w sportach motocyklowych to pierwsza i podstawowa zasada bezpieczeństwa. To fakt niezaprzeczalny. Jednak jak fizycznie wspomóc mięśnie szyi podczas dużych przeciążeń?

 

Już dawno temu wpadli na to medycy, stosując kołnierze ortopedyczne w celu usztywnienia tych osłabionych części ciała. Z tego też właśnie powodu zawodowcy, uprawiający sporty związane z dużą prędkością i ryzykiem wypadku, od lat stosują systemy chroniące kręgi szyjne przed nienaturalnym zgięciem, a tym samym niebezpiecznym uszkodzeniem przestrzeni międzykręgowej, przesunięcia dysków czy nawet pęknięcia wyrostków kolczystych. Z czym to się wiąże? O tym nie trzeba nawet wspominać – od uszkodzenia splotu nerwowego do jego zerwania i śmierci włącznie. Z wagi problemu szybko zdali sobie sprawę także producenci samochodów, którzy, zastanawiając się nad poprawą bezpieczeństwa, częściej niż kiedyś biorą pod uwagę bezwładność głowy podczas uderzenia. Coraz większa rzesza producentów akcesoriów motocyklowych rozszerza ofertę o urządzenia wzmacniające szyję motocyklisty. Ceny takich produktów wahają się od kilku do kilkuset złotych, a niekiedy przekraczają nawet 1000 zł. Dziś przyjrzałem się protektorom szyi rozpoznawalnej na naszym rynku polskiej marki Metro. Są to jedne z najtańszych, jeśli nie najtańsze tego typu przedmioty. Przetestowałem dwa rodzaje ochraniaczy. Pierwszy, o kształcie pierścienia jest całkowicie zamknięty, natomiast drugi, będący w kształcie podkowy, jest otwarty w przedniej części szyi.

 

Wykonanie

Kwestia wykonania w przypadku tych protektorów jest dosyć istotna, gdyż podczas jazdy będą stykały się one bezpośrednio z naszym ciałem. Patrząc na wykończenie, nie ma się do czego przyczepić. Powiem nawet, że materiał jest bardzo przyjemny; w dotyku przypomina welur lub polar. Od strony ciała jest na tyle delikatny, że można śmiało zakładać go na nieosłoniętą niczym skórę, bez narażenia się na podrażnienia. Strona zewnętrzna, nie mająca styczności z ciałem, wykonana została z materiału syntetycznego (w przypadku owalnego ochraniacza z korduropodobnej tkaniny o grubym splocie). Przeszycia są pewne, co potęguje poczucie solidności produktów. Materiały, z których wykonano obydwa egzemplarze, są łatwe w czyszczeniu. Dodatkowo przewidziano możliwość zdjęcia okładziny w celu jej wyprania, co ze względów higienicznych jest doskonałym rozwiązaniem. W protektorze o kształcie pierścienia zamek jest zupełnie na wierzchu, co może powodować jego zabrudzenie oraz trudności w rozpinaniu i zapinaniu. W drugim egzemplarzu jest już szczelnie ukryty i nie przyciąga wzroku. Ochraniacze są zbudowane z płaskich, sprasowanych, sklejonych ze sobą gąbek, przez co zachowują odpowiednią twardość, ale i wystarczającą elastyczność.

 

Czy da się z tym jeździć?

Wygoda noszenia zależna jest od wersji protektora. Niestety, ochraniacz w kształcie pierścienia odpada u mnie w przedbiegach. Wersja rozmiarowa przeznaczona dla mnie uwiera w okolicy gardła. Czyżby producent nie wziął pod uwagę, że przekrój poprzeczny naszej szyi nie jest regularnym kołem? Nie znam producenta, który zastosował takie rozwiązanie. Dużo lepszym pomysłem jest drugi model, gdzie nic nie uwiera w okolicach gardła, bo jest tam po prostu wolna przestrzeń. Choć trzeba przyznać, że zakładający te ochraniacze redaktorzy różnie wypowiadali się na temat wygody. Wiadomo, że każdy ma inne upodobania i budowę ciała, dlatego dobrze, że mamy wybór. Nieco lepiej dopracowano także zapięcie; nie jest to po prostu goły rzep, a solidnie wyglądający pasek. Dodatkowo ten egzemplarz posiada szlufki, sugerujące możliwość przymocowania protektora do innych elementów wyposażenia. Cóż więcej dodać... Nie oczekujmy, że w cenie butelki kiepskiego wina otrzymamy super dopasowany, wyprofilowany ochraniacz, który podczas użytkowania nie da znać o swoim istnieniu.

 

Czy daję radę?

Czas poruszyć kwestię bezpieczeństwa, czyli meritum tego opisu, na które zapewne wszyscy czekali. Sprawdziłem jak duże możliwe jest wychylenie głowy z założonym kaskiem. Muszę powiedzieć, że patent sprawdza się rewelacyjnie, jednak skuteczność tych ochraniaczy ogranicza się do ruchów na boki. Niestety, nie chronią one praktycznie wcale, kiedy mamy do czynienia ze zgięciami w przód lub w tył; stabilizacja w tej płaszczyźnie jest znikoma. Sytuację poprawia nieco założona zbroja lub buzer, ale nie możemy spodziewać się przysłowiowych cudów.

 

Podsumowanie

Tak czy owak za 35 złotych otrzymujemy niekompletną, ale skuteczną ochronę na pewne niebezpieczne wychylenia jednej z najważniejszej części naszego ciała. Ochraniacze są przy tym lekkie i nie krępują ruchów. Stosunek ceny do jakości jest bardzo dobry. Polecam je każdemu, kogo nie stać na wydanie kilku ciężkich setek złotych za w pełni profesjonalne ochraniacze. Ceny podobnych w koncepcji do protektorów Metro produktów renomowanych firm zaczynają się powyżej 100 zł, a oferowane właściwości i stopień ochrony są podobne.

 

Jeśli ktoś chce poczuć lepszy poziom bezpieczeństwa za niewielką kwotę, szczerze polecam.

 

Testowany produkt dostarczył nam producent - firma Metro.

 

Plusy:
– cena,
– dobre wykończenie.

 

Minusy:
– niski poziom wygody,
– niepełna ochrona w niektórych płaszczyznach,
– niestabilność ochraniacza na szyi.

Metro Neck Protection zdjęcia(zdjęć: 20)

Komentarze użytkowników
(11)
22-03-2010 22:29
Izzy
Dziękujemy za komentarz - przy okazji, czy mógłbym prosić o kontakt na m.miziolek@motogen.pl? Skoro zna się Pan na sprawie, to wpadł mi do głowy pewien materiał... pozdrawiam i czekam na maila.
22-03-2010 12:48
~Michał
DO AUTORA ARTYKUŁU:

"O tym nie trzeba nawet wspominać – od uszkodzenia splotu nerwowego do jego zerwania i śmierci włącznie."

Otóż struktura anatomiczna która autor zapewne miał na myśli to rdzeń kręgowy a nie splot nerwowy. Rdzeń kręgowy biegnie w kanale kręgowym i urazy kręgosłupa mogą go uszkodzić, bądz przerwać jego ciągłość, co w konsekwencji prowadzi do zaburzenia lub przerwania komunikacji pomiędzy mózgiem a "ciałem" - tzw szok rdzeniowy. Uszkodzenia rdzenia na odcinku szyjnym (4 krąg szyjny) lub powyżej są smiertelne w skutkach, reszta prowadzi do porażen i niedowładów (im niżej tym "lepiej"). Sploty nerwowe znajdują sie w całym ciele i ich uszkodzenia są niewymiernir lżejsze w skutkach czasami uszkodzenia te mogą być prawie niezauważalne - uszkodzenia rdzenia zawsze dają bardzo duże konsekwencje zdrowotne.

Pozdrawiam Michał
27-01-2010 01:33
~fzs
no to pozostaje z niecierpliwością czekać na test bardziej zaawansowanych ochraniaczy i ocenę jak się sprawują na motocyklach szosowych ;)
27-01-2010 00:01
packman
Tak, alpinestars posiada podobny produkt w swojej ofercie. Zwie się Neck Roll - koszt waha się w granicach 130zł i jak produkt metro opiera się na tej samej zasadzie działania. Tak jak czytacie w artykule tego typu ochraniacz nie rozwiązuje do końca ochrony kręgów szyjnych. Daje za małą stabilizacje w płaszczyźnie strzałkowej czyli przód tył. nie da się tak prostym "urządzeniem" stabilizować owej płaszczyzny. O ile ochraniacz po bokach naszej głowy opiera się na obojczykach tak z przodu i z tyłu nie ma solidnego podparcia. W pełni skuteczne ochraniacze to przykładowo Bionic Neck Support Alpinestarsa lub wspomniany wcześniej Leatt Brace - mają one jednak zasadniczą wadę - oczywiście, cenę.
Dla mnie, jako mającego możliwość pojeżdżenia w obydwu modelach metro, tak jak napisałem, stawiam na egzemplarz z otwartą częścią przednią. Nie mamy wrażenia, że coś trzyma nas za gardło.
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
26-01-2010 18:48
~KTM
Mam do sprzedania używany kołnierz leatt brace w cenie 750zł. Jakby ktoś chciał pisać gg:7186778 pzdr ;)
26-01-2010 17:42
~Sthu
No tak. Ale z Waszej strony, który wygrał? Nie wiem który kupić na sporta.
26-01-2010 13:15
Izzy
Tak, są systemy, które zapewniają zdecydowanie lepszą ochronę, w redakcji właśnie wylądowała paczka z oryginalnym Leattbrace`em, mamy też test ochraniacza EVS RC, tylko musimy poczekać na odpowiednie warunki pogodowe, aby dokończyć materiał. Są to rozwiązania skuteczne, ale drogie. Od 600 zł do ponad 1000 zł w zależności od wersji.
26-01-2010 13:05
~Marek
Wszystko fajnie, ale chyba najważniejsza jest właśnie ochrona przód-tył, a precyzyjniej ochrona przed wychyleniem głowy motocyklisty do tyłu podczas uderzenia 'na światłach', nieprawdaż? Czy inni producenci (Alpinestars ma coś podobnego) oferują jakieś podobne rozwiązania zapewniające większą ochronę? Miło było by przeczytać jakieś testy ;)

Dobrze, że ktoś zaczyna poruszać ten temat.
26-01-2010 10:52
Izzy
Pod tekstem masz link do strony producenta.
26-01-2010 10:39
mlodzian
znajdz Sklepy w ktorych są (produkty) z firmy Metro ii znajdziesz powoli ;D
26-01-2010 00:17
~jam łasica
gdzie to można kupic?

PODOBNE TESTY

Fox Comp 5 vs O`Neal Element – buty motocrossowe za rozsądną cenę

Były lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku, kiedy na amerykańskim rynku ciuchów motocyklowych pojawili się dwaj mocni gracze. Karierę muzyczną zaczynał wtedy Bruce Springsteen, na parkietach...
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Czy byłbyś zainteresowany MOTOGEN w wersji drukowanej?
TAK
NIE




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/8
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms