OCENA REDAKCJI
9.3
Bardzo dobra,...
Bardzo dobra, uniwersalna, doskonała na upalne dni, dająca sobie radę również w chłody miejska kurtka za niecałe 700 zł. Jej największymi atutami są wypinana membrana oraz styl.
Mając możliwość testowania wielu produktów motocyklowych dostępnych na rynku, dane mi było jeździć w ubraniach lepszych i gorszych.
Ubraniach, które są warte swojej ceny oraz tych, na które prywatnie nie wydałbym ani złotówki. Zdarza się w końcu i tak, że trafiam na coś naprawdę wyjątkowego. Tym razem nie będę Was w trakcie testu przekonywał, że coś jest dobre lub złe; wyjaśniam od razu – Modeka Roma to doskonała kurtka, którą możemy dostać za niską cenę w stosunku do tego co oferuje.
Nowe spojrzenie
Pomyślcie jak trudno zmienić w człowieku przyzwyczajenia i upodobania. Osobiście pałałem średnią sympatią do kurtek tekstylnych. W prawdziwe upały nie widziałem różnicy, czy pocę się w nią, czy w skórę. Do tego „Texy” zwykle wyglądają mało atrakcyjnie; kojarzyłem je raczej z kompletem pełnym ocieplaczy i kieszeni, który sprawdzi się lepiej w wyprawie dookoła świata, niż w moim codziennym poruszaniu się po mieście. Przełom nastąpił w chwili, gdy do naszej redakcji trafiła paczka od Modeki.
Roma już samym swoim wyglądem przekonuje nas do siebie. Wersja z akcentami jasnego materiału wygląda „na czasie”. Cieszy krótki i sportowy krój. Dzięki ściągaczom na ramionach i napom na wysokości pasa, kurtkę do sylwetki można dopasować tak, że całość nie wygląda jak byśmy zarzucili na siebie worek po kartoflach – to szczególnie odpychało mnie od tekstyliów. Ten model Modeki skierowany jest głównie do ludzi użytkujących motocykle w mieście. Największą jej zaletą jest możliwość wypięcia każdej z warstw. Tak więc oprócz standardowo wypinanej podpinki ocieplającej, latem pozbyć się możemy również wiatro- i wodoodpornej membrany Reissa.
Tylko to, co niezbędne
Jeżeli chodzi o względy praktyczne, to kurtka posiada dwie zewnętrzne średniej wielkości kieszenie boczne oraz jedną wewnętrzną na lewej piersi. Na karku i na długości całych pleców wszyte są małe odblaskowe paski. Do wyglądu Romy można by zastosować określenie „clear look”; nie mamy tu wystających suwaków wentylacji, wielkich kieszeni ani innych, psujących wygląd dodatków.
To działa!
W chwili, gdy dostałem Romę do testu, był środek lata, panował niesamowity skwar, a asfalt zamiast stanowić przyczepne podłoże, powoli zaczynał przypominać gęstą maź – idealne warunki do tego, aby pozbyć się wszelkich ocieplaczy. Po odpięciu wszystkiego, kurtka wagą i komfortem użytkowania przypomina bluzę z ochraniaczami i jednocześnie daje nam poczucie bezpieczeństwa. Tuż po ruszeniu nasze ciało owiewa chłodzące powietrze – to zaleta wszytych paneli wentylujących (ich miejsce możecie łatwo zlokalizować na zdjęciach – każdy element wykonany z białego materiału to właśnie przewiewna siatka). Dzięki takiemu rozwiązaniu przejeździłem cały sezon chroniony protektorami, a przy tym nie czułem się niczym kurczak na rożnie. Pomysł jazdy w koszulce okazał się teraz zupełnie bez sensu.