OCENA REDAKCJI
6.3
Stosunek ceny do...
Stosunek ceny do jakości jest bardzo dobry, więc jeśli dołożenie kasy do lepszego garnka nie wchodzi w grę, śmiało kupuj CS-R1
HJC CS-R1 mocno namieszał na rynku. Gdzie nie spojrzeć, tam ludzie piszą pozytywne opinie na jego temat, polecając właśnie ten model na pierwszy kask. Na jego popularność z pewnością ma wpływ niska cena – 450 zł w wersji czarnej lub 550 zł z grafiką.
Ciekawe kaski zaczynają się w okolicach 800 zł, więc cena nowego HJC kusi. Szczególnie, że w zestawie znajduje się deflektor na nos, antifog, osłona podbródka i pokrowiec, a cały kask ma wyjmowane wnętrze. Do kompletu brakuje jedynie blendy przeciwsłonecznej. Wizjer, jak i całe jego mocowanie jest takie samo we wszystkich kaskach tej firmy, łącznie z topowym HQ-1 o wartości ponad 1500 zł. Za wentylację odpowiada zamykany wlot powietrza na szczęce oraz na górze skorupy.
Owa wentylacja w CS-R1 jest znacznie słabsza, niż w droższych modelach HJC. Nie ma mocnego nawiewu na twarz, który jest specyficzny dla kasków tej firmy. Nie znaczy to, że nie ma go w ogóle – jest, ale słaby. Wloty powietrza, czy otwarte, czy zamknięte, dużej różnicy nie robią. Brak odczuwalnej wentylacji na górze skorupy jest niemal standardem, nawet w znacznie droższych kaskach.
Wnętrze CS-R1 jest inaczej wyprofilowane niż np. HQ-1, FS-10 czy FG-15. Przewidziano w nim mniej miejsca na uszy, przez co okazał się dla mnie mniej komfortowy niż ww. modele. Jest to kwestia indywidualna i możliwe, że Tobie będzie leżał na głowie równie dobrze, jak droższe kaski. Wypięcie wyściółki do prania zajmuje tylko chwilę. Całość trzyma się na plastikowych zatrzaskach, które dobrze spełniają swoje zadanie.
Wizjer, jak we wszystkich HJC, chodzi dość opornie, ale można się do tego przyzwyczaić. Dodatkowo jest możliwość rozszczelnienia szybki, co wyraźnie poprawia działanie wentylacji. Niestety, na dłuższą metę nie da się tak jeździć – powietrze leci prosto w oczy (wzorem do naśladowania był pod tym względem, testowany niedawno, HJC FS-10). Demontaż wizjera jest bardzo łatwy i nie wymaga dodatkowych narzędzi. Szyba od środka została pokryta warstwą antifog, który na co dzień bardzo dobrze spełnia swoje zadanie. Nieco gorzej jest, gdy na dworze robi się zimno lub pada ulewny deszcz.