But wydaje się być uszyty z grubszej skóry, a producent chwali się, że cała struktura cholewy jest wykonana dwuwarstwowo – jestem skłonny uwierzyć w te zapewnienia. Dodatkowo na wysokości kostki zamontowano płaską szynę uniemożliwiającą jej uszkodzenie. To krok do przodu, gdyż poprzednie serie modelu Element nie posiadały tego wzmocnienia. Buty są wykonane także w sporej części z syntetycznego tworzywa. Podbicie, goleń oraz miejsce zgięcia nad piętą chroni amortyzująca uderzenia, wtryskiwana gąbka, pokryta sztucznym materiałem. Generalnie można powiedzieć, że buty oferują bezpieczeństwo na wysokim poziomie, są trudne do zmiażdżenia na wysokości stopy, ciężko je zgiąć w okolicach kostki, a podeszwa zawiera w sobie metalowy rdzeń, przez co nie ma mowy o jej złamaniu. Znajdziemy w nich także skórzany panel chroniący przed poparzeniami, mocną osłonę na łydkę oraz plastikowy ochraniacz na piszczel.
Niestety, buty otrzymały chyba najgorsze możliwe klamry do jazdy terenowej. To plastikowe, niedokładnie zapinające się, często pekające przy lekkich uderzeniach zapięcie nie nadaje się na pewno do takiego zastosowania. Ciekawe dlaczego producent nie użył mocniejszych klamer? Strzelam, że chodziło zapewne o cenę, ponieważ zapięcia te są dostępne za symboliczną kwotę, więc przy zakupie butów warto zaopatrzyć się od razu w dodatkowy komplet. Dobrze, że za pomocą wkrętaka jesteśmy w stanie wymienić je szybciej, niż się rozleciały. Paski są solidne i na pewno nie będzie z nimi większych problemów. Poza tym niedociągnięciem buty wykonane są bardzo poprawnie i, jak na tą półkę cenową, z pewnością dostały dokładnie przemyślane.
Wygoda użytkowania tego modelu również nie stoi na najwyższym poziomie. Wnętrza nie jest już tak przyjemne, jak w przypadku Comp5. Nie możemy liczyć, że dopasuje się do kształtu naszej stopy, kiedy nie trafimy z rozmiarem. Na to również wpływ ma sztywniejsza konstrukcja buta, więc wybaczam tę niedoskonałość. Mimo tego szybko się do nich przyzwyczaiłem i zmiana biegów czy hamowanie nie sprawiało mi większego problemu. Podeszwa, jak już wspomniałem, sprawia wrażenie trwałej i choć nie jest wyposażona w tak dobry bieżnik, jak buty Fox, to na plus zasługuje zastosowanie wymiennego elementu w miejscu, gdzie but styka się z podnóżkami. To newralgiczne miejsce na pewno będzie się szybko zużywało, a wymiana części podeszwy nie sprawi większego problemu, nawet w domowych warunkach.
Zalety:
– wysoka sztywność konstrukcji,
– dobra ochrona stopy i goleni,
– atrakcyjna cena.
Wady:
– niska jakość wykończenia,
– fatalnie trzymające i ekspresowo zużywające się klamry,
– mało agresywny bieżnik podeszwy, mogący utrudniać poruszanie się piechotą.
Buty O’Neal Element na 2010 rok możemy nabyć za kwotę 500 zł.
Porównując powyższe buty, nasuwa się myśl, że Comp5 idealnie będą nadawały się do tuystyki enduro, a także do zastosowania przez posiadaczy czterokołowców, gdzie również przemieszczanie się pieszo jest nieodzownym elementem całej zabawy. Są solidnie i starannie wykonane, jednak nie zapewniają tak dobrej ochrony, jak O’Neal. Elementy to buty, które nie muszą się podobać, a i tak oferują nam niezłą ochronę podczas jazdy na motocyklu. Kosztem wygody posiadają więcej usztywnień, przez co czujemy się w nich bezpiecznie w każdej chwili. Sami powinniśmy wybrać do czego właściwie mają nam służyć.
Obuwie do testu przekazał nam oficjalny dystrybutor obu marek – firma X-moto.