Na rękawicy znajduje się tylko jeden odblaskowy pasek, ale można uznać, że nie ma go w ogóle. Umieszczony został za protektorem kłykci i, co za tym idzie, jest zupełnie niewidoczny.
Wszelkie szwy są wewnątrz rękawic, więc po włożeniu dłoni do środka czuć je na opuszkach palców. Nie są wyjątkowo twarde, ale specjalnie miękkie też nie, przez co osoby o długich palcach mogą narzekać na brak komfortu.
Komfort
Metro Racing to rękawice, które nie są ani specjalnie niewygodne, ani wyjątkowo komfortowe. Ot, takie standardowe rękawiczki. Protektory nie przeszkadzają, aczkolwiek czuć, że niektóre miejsca dłoni są nieco zbyt usztywnione. Skóra jest średniej jakości – w tym segmencie cenowym nie odstaje od konkurencji. Podczas jazdy w cieplejsze dni brakuje nieco jakiejkolwiek wentylacji, ale w końcu to rękawiczki całosezonowe, a nie typowo letnie. Wnętrze zostało wyścielone materiałem, więc ręka nie ma bezpośredniego kontaktu ze skórą.
Kolejny raz nie ma się do czego przyczepić, ale nie ma też za co specjalnie pochwalić.
Wykonanie
Po testach Metro Racing powędrowały na półkę w bardzo dobrym stanie. Zdziwiło mnie, że drobne napisy „Metro” na spodzie rękawic nie wytarły się od trzymania manetek. Być może po kilku sezonach zniknęłyby, jednak na testowanym egzemplarzu żadne wytarcia nie były widoczne i nadruki wciąż wyglądają jak nowe. Jazda w deszczu nie skutkowała farbowaniem, chociaż wiadomo, że jak na skórzane rękawice bez membrany przystało, przemakają bez oporów.
Podsumowanie
Metro Racing to dobre rękawiczki w przystępnej cenie. Niestety, mają jedną poważną wadę. Brak zapięcia w nadgarstku dla wielu może być wystarczającym powodem, aby odrzucić ten model z listy potencjalnych zakupów. Jeśli Ci to nie przeszkadza, to zakup rękawic Racing będzie dobrym pomysłem.
Plusy:
– dobry stosunek cena/jakość.
Minusy:
– brak zapięcia w nadgarstku,
– tylko jedna wersja kolorystyczna.
Testowane rękawice dostarczył nam producent - firma Metro.
