Gleba w praktyce
Jeansy Kira towarzyszą mi w podróżach motocyklowych już od dłuższego czasu. Spodnie najlepiej sprawdzają się podczas jazdy po mieście i szczerze powiedziawszy już w tym momencie nie wyobrażam sobie jazdy w czymkolwiek innym, zwłaszcza kiedy robi się coraz cieplej. Jeans jest w miarę przewiewny i pozwala na przetrwanie upałów, dając zdecydowanie lepszą ochronę niż krótkie spodenki i klapki japonki. Ostatnio zresztą miałam niemiłą i nieplanowaną okazję przetestowania na własnej skórze, jak model Kira sprawdzi się podczas wypadku. Okazuje się, że szlif po asfalcie przy prędkości 100 km/h nie zrobił na nich żadnego wrażenia! Na mnie zrobił nieco większe. Spodnie po wypadku były tylko trochę brudne, natomiast nigdzie się nie rozerwały, nie przetarły i nie rozeszły na szwach, a moja skóra pod nimi właściwie nie ucierpiała. Protektory i podszycie kewlarowe zrobiły swoje!
Na co dzień
Niestety, pogoda w naszym kraju bywa kapryśna. Słońce, deszcz, wiatr, mżawka... i tak w kółko. Wyjeżdżając rano i patrząc na pogodę, jedyne czego możemy być na 100% pewni to to, że telewizyjna pogodynka może i dobrze wygląda, ale o dzisiejszej pogodzie nie ma zielonego pojęcia i na pewno się myli. Oznacza to, że jeansy będą musiały sprostać także mniej przyjaznym motocykliście warunkom atmosferycznym. Jeżeli chodzi o drobny deszcz czy mżawkę, spodnie Kira radzą sobie nadzwyczaj dobrze. Wilgoć praktycznie nie dociera do ciała kierowcy. Sytuacja zmienia się jednak podczas silnych opadów. Wtedy szybko przekonujemy się na własnej skórze, że pada i robi się zimno. Jednak było to do przewidzenia – są to tylko jeansy a nie tekstylne, wodoszczelne wdzianko. Również podczas wieczornych wypadów nie ma co narzekać. Spodnie bez problemów zapewniają komfort termiczny. Poddają się dopiero przy niższej temperaturze (około 10°C).
Trzeba przyznać, że producent, projektując model Kira, bardzo się postarał. Zarówno podczas samej jazdy, jak i po zejściu z motocykla spodnie są tak samo wygodne, jak normalne jeansy. Jednak ze względu na to, że nogawki są dłuższe, aby dopasować się do pozycji na motocyklu, kiedy zsiadamy z jednośladu, przydeptujemy czasem końcówki spodni. Powiedzmy jednak szczerze – nie jest to rzecz, która wpływałaby na komfort noszenia i bezpieczeństwo podczas jazdy. Poza tym, mimo intensywnego użytkowania i ostatniego szorowania po asfalcie, nie ma mowy o jakichkolwiek wyłażących nitkach i tym podobnych atrakcjach. Model Kira będzie służył swojej właścicielce przez długi czas.
Jeansy motocyklowe to pewien rodzaj kompromisu między świetną ochroną, jaką daje skóra motocyklowa czy tekstylne ciuchy, a absolutnym brakiem tej ochrony, czyli zwykłymi spodniami. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że jest to dopuszczalny kompromis. Jeżeli nie chcecie wbijać się rano w skórzane kombi czy tekstylne wdzianko, szczerze radzę uzupełnić swoją motocyklową szafę o jeansy Mottowear Kira.
Nie, posiadam meskie spodenki mottowear, damskie posiada moja luby :)
@~aś!
Tyleczek jest, jesli to wstydliwe zdjecie to ciekawe jakie nie bedzie :P
gdzie jest najważniejsze zdjęcie pupy :)
A druga niespodzianka spotkała mnie podczas lektury drugiej strony artykułu - jakim to cudem materiał jeansowy przetrwał bez uszczerbku darcie po asfalcie przy prędkości 100 km na godzinę? Jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić :/ Przy takiej prędkości to nawet tekstylia się przecierają lekko, a co dopiero jeans! Ten egzemplarz był zrobiony z tytanowej nici?!? A może jedno zero się wcisnęło do tekstu omyłkowo? ^_^ Bo jeżeli sunąc 100 na godzinę po asfalcie na jeansie nie zostaje ślad, to ja wyrzucam moje tekstylne spodenki i od jutra jeżdżę tylko w jeansach :P
Ja mam btw. model Combat, polecam, zajebiste gacie, wygodne, dobre wykonanie. Na prawdę Mottowear to dobra marka
Co do bezpieczenstwa to zgodze sie, tylko sie brudza (sprawdzone na kilku przypadkach)