Niestety, przy wszystkich plusach tej kurtki, jakie do tej pory opisałam, posiada ona jeden bardzo duży minus. W modelu Virginia Lady znajdziemy jedynie miękkie piankowe protektory. Oczywiście, są one zgodne z normą CE, jednak nie wzbudzają mojego zaufania. Ochraniacze znajdują się w okolicach łokci i na plecach. Podczas jazdy są praktycznie niewyczuwalne. Obawiam się, że w razie upadku także nie udałoby się odczuć ich działania, co już nie nastraja optymistycznie. Niestety, wielu producentów traktuje kobiece rzeczy po macoszemu, skupiając się jedynie na ich wyglądzie i poświęcając dla niego bezpieczeństwo przyszłej użytkowniczki. W tym wypadku Modeka również popełniła ten błąd.
Jeżeli chodzi o samą jakość wykonania kurtki, nie ma się za bardzo do czego przyczepić. Nigdzie nie wystają żadne nitki, a szwy wyglądają schludnie i solidnie. Podpinka prezentuje się nieco gorzej, jednak pojedyncza zbyt długa nitka, która i tak jest schowana pod kurtką, nie powinna być powodem do wielkich narzekań.
Spodnie
Do kurtki, za pomocą wyżej wspomnianego suwaka, można dopiąć spodnie. Są one wykonane dokładnie z tego samego materiału i stylistycznie do niej pasują – po bokach również znajdziemy szaro-pomarańczowe wstawki. Dla większej wygody i lepszego dopasowania wdzianka do figury spodnie posiadają na biodrach paski pozwalające na ściągnięcie ich w pasie. Na dole nogawek znajduje się natomiast zasuwane i dodatkowo zapinane trzema rzepami rozcięcie, umożliwiające komfortowe założenie butów motocyklowych. Jeżeli jednak macie jakieś super sportowe obuwie z rozbudowanymi ochraniaczami, możecie mieć problem z dopięciem nogawek. Producent pomyślał także o antypoślizgowej łacie. Dzięki niej nasze „siedzenie” nie będzie przemieszczało się po kanapie motocykla.
Podobnie jak kurtka, spodnie mają wypinaną membranę Reissa, zapewniającą wiatro- i wodoszczelność. Do impregnacji ponownie użyto opisanego wyżej Nanotexu. Spodnie, jak przystało na produkt całosezonowy, posiadają wypinaną podpinkę ocieplającą. Producent przewidział także jazdę w cieplejsze dni i tuż nad kolanami znajdziemy małe wywietrzniki. Nie mają one imponujących rozmiarów, ale liczy się, że są i przynajmniej trochę poprawiają komfort jazdy latem.
W spodniach z przodu znajdziemy dwie kieszenie. Zostały one ładnie wkomponowane w całość i na pierwszy rzut oka właściwie ich nie widać. Obie są zapinane na suwak, dodatkowo zabezpieczony przed deszczem warstwą materiału.
A co z bezpieczeństwem? Tutaj sprawa wygląda podobnie, jak w przypadku kurtki. Ochraniacze, a owszem, są; znajdziemy je na kolanach i udach. Te pierwsze są dość duże, natomiast te w okolicach ud są bardzo małe i cienkie. Przypominają raczej kawałek zabezpieczenia telewizora plazmowego do transportu niż protektor motocyklowy. Na kolanach znajdziemy również dodatkową warstwę materiału odpornego na przetarcia i rozdarcia.
Jak się w tym jeździ?
Po założeniu i ściągnięciu wszystkich regulacji, czyli dopasowaniu kurtki i spodni do siebie, komplet okazuje się całkiem wygodny. Jego długość także jest odpowiednia. Kiedy zajmiemy miejsce na motocyklu, nic się nie podwija i nie uwiera. Podczas jazdy w samej kurtce, nawet kiedy pochylamy się nad bakiem, dolna część pleców nadal jest bardzo dobrze chroniona przed wiatrem.