Protektory, jak na tą klasę kombinezonów przystało, osłaniają rękę aż po mankiet rękawicy oraz barki, kolana, piszczele i biodra. Niestety, te ostatnie są chronione jedynie bardzo miękką i cienką pianką, której równie dobrze mogłoby w ogóle nie być. Nie ma nawet możliwości zamontowania tam protektora z prawdziwego zdarzenia. Podobnie ochraniacze łokci i piszczeli są zamontowane na stałe, jednak z pewnością nie ma potrzeby ich wymiany.
Szkoda, że tylko w kilku miejscach uświadczymy podwójnych szwów. W tekstyliach przyjęło się już, że niemal niezależnie od ceny używa się bezpiecznych szwów. W skórach to domena, niestety, tylko wyższych modeli.
Inaczej?
Kołnierz w Dragonie jest poprowadzony inaczej niż zazwyczaj w kombinezonach. Po mocnym złożeniu się na baku bardzo odstaje od szyi, zamiast do niej przylegać. W efekcie powietrze dostaje się pod kurtkę, powodując mocny nawiew na plecy.
Niestety, nie uświadczysz tutaj neoprenowego wykończenia kołnierza. Na rękawach także próżno go szukać. To kolejna rzecz, za pomocą której producenci starają się wyróżnić wyższe modele.
Trzeba pamiętać, żeby po zamknięciu suwaków w nogawkach odwrócić końcówkę tak, żeby była skierowana w górę, a nie swobodnie zwisała w dół. W pozycji zgodnej z grawitacją zamek nie jest zablokowany i ze względu na swoją konstrukcję nagminnie się rozpina.
Eksploatacja
W trakcie testów potwierdziła się wysoka jakość Spyke – skóra nigdzie się nie przecierała i nie odbarwiała, wszystkie szwy trzymały solidnie, wyściółka pozostała jak nowa, zamki były w świetnym stanie, a rzepy się nie wyrobiły. Jedynie wewnętrzna kieszeń lekko się zmechaciła, co jednak nie wpłynęło negatywnie na walory użytkowe kurtki. Pod tym względem śmiało można stwierdzić, że testowany egzemplarz wypadł bardzo dobrze.
Podsumowanie
Jakość Dragona stoi na bardzo wysokim poziomie. Jest solidnie wykonany i wygodnie się w nim jeździ. Przez, wspomnianą wcześniej, rozmiarówkę ciężko uznać Spyke jako stuprocentową konkurencję dla innych, topowych firm. Gdy Alpinestars pasuje na Ciebie idealnie, to prawdopodobnie Spyke będzie luźniejszy i odwrotnie. Jeśli więc właśnie w Spyke czujesz się najlepiej, to kupuj go śmiało.
Plusy:
– slidery (deszczowe) w zestawie,
– bardzo dobrej jakości skóra,
– nieprzewiewany strecz (dobrze sprawdza się w połączeniu z nieperforowanym kombinezonem).
Minusy:
– brak możliwości wyciągnięcia protektorów piszczeli i łokci,
– niewiele elementów zszywanych podwójnie,
– brak protektora pleców w standardzie,
– blokada zamka w nogawce w odwrotnej pozycji.
Testowany kombinezon dostarczył nam oficjalny importer Spyke – firma Bemotor.
