Zarówno sam mechanizm wizjera, jak i szyba są dokładnie takie same jak we wszystkich innych HJC. Demontaż szybki trwa tylko chwilę i jest bardzo intuicyjny. Antifog spisuje się dobrze, pod warunkiem, że temperatura na dworze nie jest niska i nie pada ulewny deszcz.
W całości wyjmowane wnętrze wykonano z chłonnego materiału AquaTrans . Z wypięciem nie ma żadnego problemu – całość trzyma się na plastikowych zatrzaskach i rzepach.
Blenda przeciwsłoneczna jest bardzo przydatnym gadżetem, jednak w HJC została tylko delikatnie przyciemniana. W efekcie, jadąc pod słońce, nie do końca zdaje egzamin. Producent nie pomyślał o umieszczeniu antifoga na blendzie, przez co zdarza się jej zaparować. Jeszcze jednym minusem, poza parowaniem, jest suwak, którym opuszcza się blendę. Został umieszczony na samej górze skorupy, co w połączeniu z szybką jazdą bardzo utrudnia obsługę. Tego, co się dzieje przy „lewej w górze” podczas 250 km/h, tłumaczyć chyba nie muszę… A teraz wyobraźcie sobie dźwignięcie ręki ponad kask.
Największą wadą FS-10 jest jego głośność. Jest to chyba najgłośniejszy model HJC ze wszystkich dotychczas testowanych. Ryk silnika jest słabo wytłumiony, do tego szum wiatru również daje się we znaki. Kiedy przesiadłem się z innych kasków na FS-10, to jazda bez stoperów nie wchodziła w grę. Po pewnym czasie przyzwyczaiłem się, jednak w trasie zatyczki do uszu stają się niemal koniecznością. Drugą wadą, zaraz po hałasie, jest ciągle rozregulowujące się zapięcie. Nie ważne, że dopasujesz sobie długość idealnie do swojej szyi, bo za kilka dni będziesz musiał zrobić to ponownie. Niestety, jest to wada wszystkich HJC, wyposażonych w standardowe zapinanie zatrzaskowe.
Podsumowanie
W HJC FS-10 jeździłoby się bardzo przyjemnie, gdyby nie nadmierny hałas. Poza tym ma kilka drobnych wad, które są jednak łagodzone przez liczne zalety. W ogólnym rozrachunku jest to dobry kask w sensownej cenie.
Plusy:
– blenda przeciwsłoneczna (chociaż niedopracowana),
– bogate wyposażenie,
– dobra wentylacja twarzy i rewelacyjnie sprawdzające się rozszczelnienie wizjera,
– w całości demontowana wyściółka,
– antifog.
Minusy:
– rozregulowujące się zapięcie pod szyją,
– szybko parująca blenda,
– bardzo głośny,
– wiejący w oczy wiatr po założeniu deflektora na nos.
Testowany kask dostarczył nam importer – firma Motoglobe.
