Po tygodniu biegania w Crusher’ach nadszedł wreszcie czas na przetestowanie ich podczas jazdy motocyklem. Trochę ciężko naciągnąć je na wierzch butów motocyklowych, a to ze względu na fakt, iż dół nogawek jest minimalnie węższy, niż reszta. Lepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie paska z rzepem, który pozwalałby na regulację szerokości dołu nogawki. Jednak jeżeli buty, których używamy, nie są zbyt szerokie w cholewce (ja akurat jechałem w Alpinestars Supertech), to problem ten praktycznie nie istnieje. Crusher’y pozwalają bez przeszkód zająć prawidłową, wygodną pozycję za sterami, nic nie uciska, nic się za mocno nie zsuwa, czy napina. Jest dobrze! W trakcie jazdy najważniejszą dla mnie rzeczą było to, że nic mi nie powiewało, nogawki nie łopotały, jak sztandary na wietrze, ale z drugiej strony spodnie nie opinały wściekle nóg. Chłodno i wygodnie. Jazda w korku przy temperaturze otoczenia powyżej 25st Celsjusza nie powoduje ugotowania „nabiału” motocyklisty „na twardo”, chociaż odczuwa się żar bijący od silnika.
Brak mi było jednej ważnej rzeczy – bocznej kieszeni na udzie, do której można by było sięgnąć siedząc na motocyklu. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że spodnie są lekko „freestyle”, można się tego nie czepiać i ew. poszukać innych jeansów z oferty Redline.
Rzadko udaje się przeprowadzić kompleksowy test odzieży, włącznie z próbą wytrzymałościową. Miałem nieprzyjemność zaliczyć dzwona z nieogarniętym kierowcą samochodu, który postanowił zawrócić na podwójnej linii ciągłej, nie sygnalizując manewru w żaden sposób. Efektem spotkania samochód – motocykl, był mój wielce efektowny fikołek przez maskę i gleba po drugiej stronie auta. Przyznam szczerze, że BARDZO mocno uderzyłem kolanami o asfalt, a dzięki Crusher’om i ich protektorom, mam całe stawy i kości. Udało mi się jeszcze szorować czterema literami o nawierzchnię drogi, ale trwało to chwilę i w sumie nie pozostawiło na spodniach śladu. Jedynym wspomnieniem po kolizji pozostała dziura na kolanie, którą wyrwałem zaczepiając o owiewkę motocykla.
Godne polecenia
Czy polecam Redline Crusher? Tak, z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, iż to bardzo dobry produkt za rozsądną cenę. Znakomita alternatywa dla innych tego typu produktów, dostępnych (w niewielkim asortymencie) na naszym rynku odzieży motocyklowej. Spodnie te polecam osobom, które w sezonie spędzają na motocyklu dużo czasu, a chcą zadbać o swoje bezpieczeństwo, nie rezygnując z komfortu, jaki daje odzież codzienna. Polecam też wszystkim, którzy cenią sobie dobrą jakość w połączeniu z ciekawą stylistyką i niebanalnymi rozwiązaniami. Crusher to produkt, który przy odpowiedniej promocji i dystrybucji musi być skazany na sukces.
Co do moich spostrzeżeń: zgadzam się w pełni z PLUSAMI i MINUSAMI "doozersa" :)
Od siebie dodam jeszcze, że należy uważać z rozmiarówką - nie jest w 100% taka jak w zwykłych spodniach przez co wymieniałem spodnie...
Inna sprawa to dopasowanie spodni pod typ motocykla. Bardzo istotna sprawa!!! Jeździłem w nich na ZX6R (czyli sport) i często musiałem poprawiać ochraniacze aby były na kolanach a nie "nad nimi" (co powodowało, że w razie gleby bardziej chroniłyby uda niż kolana - mają tendencję do przesuwania ku górze)
Po tej pozytywnej recenzji zdecydowałem się na zakup, ale wolałem jednak przymierzyć.
Rozmiarówka w zasadzie zgadza się z innymi moimi jeansami.
Przy dobrej długości nogawek protektory lądują w odpowiednim miejscu na kolanie.
Pierwsze mierzone przeze mnie spodnie były za długie i protektor był ciut za nisko. Warto na to zwrócić uwagę.
Jazda w nich w ciepły dzień to sama przyjemność.
Na plus:
1. Nie trzeba zdejmować jak się zsiądzie z moto.
Ja w nich chodzę po firmie jak w cywilnych spodniach, nawet nie wyjmuję protektorów.
2. Dobrze wykończone.
Na minus:
1. (Dla mnie duży minus) Brak szlufek do paska :(
2. Boczne kieszenie (poza wspomnianym zawijaniem się) są bardzo ciasne
i metalowe suwaki potrafią podrapać rękę. Kieszenie mogłyby być wkładane "od góry"
jak w normalnych jeansach.
Mam tylko pytanie do innych userów wdzianka - jak sprawują się wam ochraniacze na kolanach?
U mnie na CBR F4i spot w czasie jazdy ochraniacze układają się tak ze ich większa część (80-90%) przemieszcza się do góry i piszczel oraz kolano nie bardzo są chronione od spodu i frontu. Tak to ma być? w razie gleby chyba nie "ustawią się" w normalnej pozycji...
2. Nie twierdze że Jakościową Crusher są gorsze, ale dobrze byłoby porównać .. bo z autopsji wiem że nie zawsze dżins dżinsowi nierówny ... szczególnie PL vs US .. trzeba sprawdzić
3. protektory dobra sprawa .. ja z Icona mam spodnie "ARC Overpants" zakładane na spodnie ... świetna sprawa ... ale dodatkowo celuje w jeansy .. dlatego pytam a porównanie ..
a, ważna jeszcze jedna rzecz - jak nie traficie z rozmiarem, to wtedy spokojnie można wymienić, bez stresu, że będzie to malo wykonalne, bo Icon'a zakupiliście na JeBaju :)