Drugi wizjer, czyli blenda przeciwsłoneczna, niestety, potrafi zaparować. Co więcej − dzieje się to całkiem szybko. Opuszczanie blendy wymaga dźwignięcia ręki na samą górę kasku, co w trasie jest kłopotliwe. Przy dużych prędkościach, kiedy po podniesieniu dłoni pęd powietrza rwie ją mocno do tyłu, lepszym rozwiązaniem jest umieszczanie mechanizmu blendy w dolnej części kasku.
Blenda przeciwsłoneczna
Do opuszczania blendy służy umieszczony na środku skorupy „suwak”. Dźwiganie jej odbywa się przez naciśnięcie przycisku umieszczonego bezpośrednio nad „suwakiem”. Co ciekawe, blendę można opuścić do trzech pozycji, z czego ostatnia służy do demontowania szybki (trzeba nacisnąć przycisk i dopiero wtedy można przesunąć „suwak” do tej pozycji). Dwie poprzednie pozycje to standardowe opuszczenie blendy służące do jazdy, nieco niższe, takie że blenda aż dotyka deflektora na nos.
Dodam, że moim zdaniem blenda w IS-16 jest zbyt słabo przyciemniona - w naprawdę słoneczne dni nie wystarcza.
Wentylacja i deflektor voodoo
Za wentylację odpowiadają dwa niezamykane wloty umieszczone po bokach szczęki, jeden standardowy na szczęce (zamykany) oraz dwa wloty na górze skorupy (też zamykane, ale nie jest to wygodne). Nawiew na czoło i szczękę jest silny, chociaż zamknięcie wlotu na szczęce wcale go nie zmniejsza i właściwie prawie nie widać różnicy między pozycją zamkniętą, a otwartą. Wentylacja na górze skorupy nie jest już tak silna.
Co ciekawe, po założeniu deflektora na nos powietrze zaczyna wiać w… oczy! Jest to bardzo nieprzyjemne i na dłuższą metę męczące. W efekcie deflektor staje się całkowicie bezużyteczny i możesz go wyrzucić do kosza od razu po zakupie kasku. Ciężko wytłumaczyć dlaczego powietrze wieje w ten sposób, ale na pewno takie działanie deflektora nie było zamierzone przez producenta… Mocniejszy nawiew w okolice czoła − owszem. Ale nie w oczy!
Dodatkowo wizjer ma dwie pozycje zamknięte – jedna zamyka go całkowicie, druga pozostawia między szybą, a uszczelką szparę przez którą powietrze dostaje się do środka. Dodatkowy nawiew jest wtedy mocny, a powietrze wieje głównie na czoło, ale nie w oczy. Dzięki temu nawet poza miastem można nie domykać wizjera (przy prędkości 100 km/h z nieszczelnym wizjerem jedynym minusem jest nieco większy hałas).
Podsumowanie
HJC IS-16 to bogato wyposażony i dobrze wykonany kask, który jednak na tle konkurencji niczym się nie wyróżnia. Jeśli masz okazję kupić go za ok. 500–600 zł to z pewnością będzie to dobry zakup, którego nie pożałujesz, jednak za ok. osiem stów warto się zastanowić, czy nie wybrać produktu konkurencji.
Plusy:
− bogate wyposażenie,
− dobra wentylacja,
− blenda przeciwsłoneczna,
− wyściółka demontowana w całości,
− antifog.
Minusy:
− rozregulowujące się zapięcie,
− wiejący w oczy wiatr po założeniu deflektora na nos,
− głośny,
− szybko parująca blenda.
Testowany kask dostarczył nam importer− firma Motoglobe.