W FG-15 moją uwagę zwrócił też, wspomniany wcześniej, ciężar kasku. 1400 gram to standard, ale, jak pokazuje praktyka, ważniejsze jest dobre rozłożenie masy. HJC FG-15 był pierwszym integralem, którego waga po dłuższej jeździe dawała mi się we znaki. To sprawa osobista i wiele osób może nie zwrócić na to uwagi, ale faktem jest, że po założeniu tego kasku na głowę ciąży bardziej, niż wiele konkurencyjnych garnków o podobnej wadze. Jednak to nie jedyna wada... HJC ma bardzo specyficzne deflektory na nos. Po zamontowaniu tego elementu należy go idealnie dopasować do nosa. Piankowa „uszczelka” dba, aby nie było żadnej szpary między nosem, a deflektorem. Gdy są jakieś nieszczelności, to powietrze zaczyna wiać prosto w oczy – właśnie dlatego dopasowanie jest takie ważne. W FG-15 był z tym problem – szczęka jest wysunięta do przodu tak mocno, że deflektor jest oddalony od twarzy na tyle, że w ogóle do niej nie przylega. W dodatku przez to, że jest bardziej oddalony, to podczas jazdy cały czas widać jego krawędzie jeszcze wyraźniej, niż normalnie. Być może jest to kwestia rozmiaru i nie w każdym przypadku ten problem występuje (testowany egzemplarz to XS). Śmiało mogę stwierdzić, że w tym modelu deflektor to całkowicie niepotrzebny gadżet, który można bez żalu wyrzucić zaraz po zakupie kasku. Deflektor osłaniający podbródek sprawował się znacznie lepiej – nie odczuwało się wiatru, wirującego wokół brody.
Aerodynamika i hałas
Na zabudowanym motocyklu komfortowo jeździło się do prędkości ok. 200 km/h; kask nie dawał za bardzo o sobie znać, chyba że podczas rozglądania się na boki. Wówczas opór powietrza był ogromny i daleko było do aerodynamiki, znanej z kasków o profilu sportowym. Przy większych prędkościach kask był niestabilny i stawiał bardzo duże opory.
Do szybkich przelotów zniechęca także hałas. O ile z rykiem silnika FG-15 radzi sobie dobrze, to już z wiatrem jest kiepsko. Szum jest głośny i nie pomaga zamknięcie wentylacji. Nie przeszkadza to jednak na tyle, żeby konieczne było zakładanie stoperów.
SHARP
SHARP (Safety Helmet Assessment Rating Programme) to test bezpieczeństwa stworzony w Wielkiej Brytanii. W teście tym liczy się tylko i wyłącznie bezpieczeństwo. Takie rzeczy, jak np. aerodynamika czy inne aspekty użytkowe nie mają żadnego znaczenia. Kask HJC FG-15 otrzymał niemal najwyższą notę – 4 z 5 możliwych gwiazdek.
Podsumowanie
HJC FG-15 niczym nie zachwyca. To przeciętny kask z kilkoma dokuczliwymi wadami. W naszej sekcji testowej w podobnej cenie mieliśmy już lepsze kaski, aczkolwiek w tym przypadku dostajesz skorupę z kompozytów, co jest nie bez znaczenia. Kilka konkurencyjnych firm również ma kompozyty w podobnej cenie, są to jednak wyjątki. Zazwyczaj trzeba liczyć się z wyższą ceną. Dużą zaletą FG-15 jest dobry wynik w teście bezpieczeństwa SHARP.
Plusy:
– dobry wynik w teście bezpieczeństwa SHARP (4 gwiazdki z 5 możliwych),
– dobry nawiew na twarz,
− w całości demontowana wyściółka,
− antifog.
Minusy:
– głośny,
– rozregulowujące się zapięcie,
– czuć jego masę,
– fatalny deflektor na nos.
Testowany kask dostarczył nam importer – firma Motoglobe.

niestety ma 2 ogromne minusy:
1 - jest cholernie glosny (trzeba doregolowac szybke i zakleic wloty powietrza - jesli sie da - bo nie ma upalu...)
2 - zapiecie jest beznadziejne - ciagle sie luzuje WTF!?
duzym plusem natomiast sa:
1 - wykonanie
2 - lekkosc
3 - spora widocznosc
4 - dobrze dzialajacy antifog i filtr UV