Sprawa komplikuje się w przypadku folii kolorowych. Są to tzw. lustrzanki, czyli jedna strona wszystko odbija jak lustro. Standardowo klej jest po „lustrzanej” stronie, więc folię da się zamontować tylko po wewnętrznej stronie szyby. Zrywasz taśmę dwustronną i przyklejasz nową z drugiej strony folii. Gotowe. Teraz wystarczy przykleić folię na zewnętrzną stronę wizjera.
Demontaż nie sprawia żadnych problemów. Klej w całości zostaje na folii i można jej używać wielokrotnie. Podczas naszych testów folie były demontowane dziesiątki razy i wciąż nadają się do użytku. W razie problemów wystarczy wyciąć pasek z taśmy dwustronnej i znowu można używać folii.
PS. W opakowaniu, poza folią, znajduje się specjalny szablon, dzięki któremu możesz przyciąć Ultra Vision tak, żeby pasował do kasków firmy Arai.
Jazda
Oxford Ultra Vision nie pogarsza widoczności, szyba nie wydaje się zmatowiona ani nic podobnego – czujesz się zupełnie jakbyś patrzył przez zwykły, przyciemniony wizjer. Robaki rozbryzgujące się na powierzchni folii nie robią wrażenia – po zmyciu nie zostają żadne ślady. Czyszczenie folii jest równie łatwe, jak mycie wizjera – przecierasz mokrą, delikatną szmatką i gotowe. Jak już wcześniej wspominałem, folia nigdy nie będzie idealnie przylegała do wizjera, co może budzić wątpliwości, czy przy szybkiej jeździe wiatr jej nie oderwie. Jak się okazało, wiatr nie robi na niej najmniejszego wrażenia i można śmiało jeździć ze sporymi prędkościami (chociaż w niektórych kaskach warto nieco skrócić folię). Nie radzę jedynie szybko jeździć z podniesionym wizjerem – wówczas wiatr dostaje się między szybę a folię. Obawy o jazdę w deszczu również okazały się niesłuszne – wszystko było w jak najlepszym porządku.
Do testów użyliśmy kilku folii – dwie czarne, zieloną, fioletową i niebieską. Folia najlepiej wygląda na kaskach, gdzie boki wizjera są zamaskowane (np. w Suomy Defender) – już z odległości metra raczej nikt się nie zorientuje, że to nie wizjer jest przyciemniany, ale nakładka. W innych kaskach łatwo poznać, że to tylko folia, ale to nie kwestie estetyczne są tutaj najważniejsze, tylko praktyczne.
Z biegiem czasu na folii Ultra Vision pojawiają się rysy (znacznie szybciej niż na wizjerze). Jest to jedna z niewielu wad takiego rozwiązania.
Podsumowanie
Oxford Ultra Vision to bardzo dobre rozwiązanie dla osób, które nie chcą ze sobą wozić dwóch wizjerów, a którym zależy na ochronie przed słońcem. Folię można łatwo schować i, co bardzo ważne, jeden egzemplarz jest wielokrotnego użytku. Ogromną zaletę stanowi też cena, która wacha się między 26 a 40 zł. W porównaniu do cen wizjerów jest to niewielki koszt.
Plusy:
– bezproblemowy demontaż. Łatwo schować do mapnika itp.
– dostępne w wielu kolorach,
– atrakcyjna cena czarnej wersji (ok. 26 zł) i dobry stosunek ceny do jakości.
Minusy:
– rysuje się szybciej niż wizjer.

Czy pozostają nam tylko zagraniczne witryny?