Leśne drogi, piasek i woda
Tutaj dochodzimy do najważniejszego aspektu, czyli jak odzież marki Damzl sprawdza się w praktyce. Włożyłam spodnie i szybko dopasowałam je w pasie. Do tego offroadowe obuwie, na wierzch którego założyłam nogawki. Buty zakłada się bardzo wygodnie dzięki długiemu, zapinanemu suwakiem rozcięciu z boku łydek. Do tego bluza, rękawiczki i można było ruszać w teren.
Niestety, już pierwsze przymiarki ujawniły, że pod bluzę nie ma szans wejść żadna zbroja, chyba że któraś z kupujących ten zestaw pań zdecyduje się na rozmiar XXL. Poza tym bluza jest dość krótka i, nieco wyprzedzając fakty, w rzeczywistości średnio sprawdza się w terenie. Piasek bardzo łatwo schodzi z tkaniny, jednak sam materiał dość wolno schnie. Trzeba przyznać, że bluza bardziej nadaje się do chodzenia na co dzień niż do zabaw w błocie.
Bardzo dobrze radzą sobie za to spodnie. Podczas jazdy są wygodne, a przewiewne wstawki nie pozwalają się bardzo spocić. Poza tym w razie poważnych upałów można odpiąć nogawki, zostawiając tylko protektory i buty. ...niestety, już pierwsze przymiarki ujawniły, że pod bluzę nie ma szans wejść żadna zbroja...
Wsiadając w spodniach Free Ride na quada, miałam obawy, jak jasna tkanina poradzi sobie w zetknięciu z wodą, piaskiem i błotem. Okazało się, że całkiem nieźle. Co prawda, podczas testu z nieba lał się żar i ciężko było znaleźć duże błotniste kałuże, ale i tak spodnie nie miały łatwego życia. Po kilku przejazdach przez wodę i zabawach w piachu wyglądały jak obraz nędzy i rozpaczy. Jednak po wypraniu doszły do siebie bez najmniejszego problemu. Jedynie z tyłu na „siedzeniu” został ślad. Jednak w tym miejscu podczas jazdy quadem brud miał prawo mocno wetrzeć się w materiał, dlatego też ciężej go było usunąć. Tu pomogło dopiero pranie ręczne, a i to nie do końca. Niestety, kupując jasne rzeczy do offroadu, należy się z tym liczyć.
Reszta kompletu, czyli skarpetki i rękawiczki, spisały się bardzo dobrze, nie nastręczając żadnych większych problemów. Niestety, ze względu na użyte materiały, z rękawiczek na początku wychodzi kilka nitek, przede wszystkim z ich wentylowanej części. Nie należy się tym jednak przejmować. Natomiast dopranie tej części offroadowego wyposażenia od Damzla było bardzo łatwe.
Damzl, czyli panienka z dobrego domu na bezdrożach
Siedząc już w domu i spokojnie myśląc nad tym, co oferuje Damzl swoim klientkom, stwierdzam, że zdecydowanie nie ma na co przesadnie narzekać. Offroadowe różowe ciuchy na naszych bezdrożach poradziły sobie całkiem nieźle. Problem jest tylko z doprowadzeniem spodni do pierwotnego stanu po ich ubrudzeniu. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że na takie rzeczy należy być przygotowanym, jeżeli decydujemy się na tak jasną odzież offroadową. Z proponowanego przez Damzl zestawu do zabaw w błocie, czy to na quadzie, czy na motocyklu, nie polecam tylko bluzy, pod którą ciężko jest upchnąć jakiekolwiek ochraniacze. Tutaj bardziej sprawdzają się typowe offroadowe rzeczy o luźniejszym, mniej damskim kroju.
Plusy:
– damski krój zarówno spodni, jak i rękawiczek,
– odpinane nogawki spodni,
– zapinane na rzep i suwak kieszenie,
– ciekawy wygląd całego zestawu.
Minusy:
– krótka bluza, pod którą nie da się włożyć ochraniaczy,
– wychodzące nitki w rękawiczkach,
– ciężko pozbyć się zabrudzeń z błota tam, gdzie mają one szanse wetrzeć się w materiał.
Ceny:
Spodnie Free Ride – 449 zł
Skarpetki Houndz Tooth Sox – 89 zł
Rękawiczki Free Flow Gloves – 125 zł
Bluza MX Hooded Thermal – 159 zł