załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

CABERG JUSTISSIMO GT – O KROK OD ŚWIETNEGO BERETU - TESTY AKCESORIÓW, KASKÓW I ODZIEŻY MOTOCYKLOWEJ

Caberg Justissimo GT – o krok od świetnego beretu

Przemysław "Jeszua" Kliś

Jeszcze przymiarka „na sucho”: zakładanie i zdejmowanie nie sprawia żadnych kłopotów. Szybko przyzwyczajam się do wrzucenia garnka na głowę w taki sposób, by nie zdejmować okularów – jest to niewątpliwa zaleta większości szczękowców. Zapięcie na krótki zatrzaskiwany pasek zębaty wymaga niestety użycia obu rąk, rozwiązanie jest jednak sprawdzone i skuteczne. Przed otarciem szyi zabezpieczają nas dwie połówki dość szerokiego dodatkowego paska obszytego materiałem wyściółki. Zamknięcie szczęki lekko dociska poduszki policzkowe do twarzy, przez co kask w pozycji „ready to ride” siedzi na głowie mocno i stabilnie.


Jedną z istotniejszych rzeczy w kaskach szczękowych jest zamek opuszczanej przyłbicy, na który większość osób kupujących nie zwraca uwagi, w szczególności wybierając tanie produkty pochodzące z Państwa Środka. Caberg pokazuje w tym miejscu klasę: nie żadne tworzywa, czy wyginające się już w palcach blaszki, ale solidne bolce i boczne zatrzaski zrobione z magnezu przytrzymują twarzową część kasku w pozycji zamkniętej. Duży plus zarówno za bezpieczeństwo takiej konstrukcji, jak i widoczną dbałość o detale.

Wizjer
Przechodzimy do elementów widocznych z wnętrza kasku. Według zapewnień producenta wizjer jest nieparujący i odporny na zadrapania. O ile tej drugiej cechy specjalnie nie testowałem (szkoda było nowego kasku), o tyle pierwsza, niestety, przejawia pewne niedostatki już podczas przymiarki przed lustrem. Zły to znak na przyszłość, czyli czas kiedy faktycznie dobra widoczność będzie potrzebna.


Znacznie lepiej wypada osłona przeciwsłoneczna. Powierzchnia jest duża, krawędź nie wchodzi więc w pole widzenia. Stopień przyciemnienia wystarczający, a opcjonalnie można nabyć również okular lustrzany albo tęczowy. Mechanizm pracuje lekko, przesuwany filigranową dźwignią. W tym egzemplarzu – najwyraźniej testowym –była ona pęknięta pod śrubą mocującą. Jest bardzo delikatna i należy posługiwać się nią łągodnie.

Najwyższy czas – w drogę!

Wiosna przychodziła w tym roku na raty, a że nie należę do „śniegowych” motocyklistów – rozpoczęcie sezonu musiało nieco zaczekać. Ten czas szybko nadrobiłem dojeżdżając w Justissimo do pracy, była więc okazja sprawdzić kask w różnych warunkach. Niestety, jest… kapryśny. Czyżby to wpływ kraju pochodzenia? Trudno powiedzieć – niemniej włoski produkt wyraźnie nie lubi naszej pogody, która śródziemnomorskie palące słońce prezentuje jedynie raz na jakiś czas. Mówiąc wprost, wystarczy nieco chłodu, by wizjer zaparował. Co gorsza, w warunkach kiedy parują pozostałe, lepiej zaprojektowane szyby kasków, ten pokrywa się mgłą na amen. Jest to najpoważniejsza wada kasku, którą usunąć może jedynie dobry, w tym przypadku akcesoryjny, antifog – fabryka nie stanęła tu na wysokości zadania. W deszczu krople dobrze spływają po szybie, nie ograniczając widoczności, lecz to słaba pociecha. In plus w tych warunkach należy odnotować także uszczelnienie szyby, które radzi sobie dobrze nawet podczas jazdy z otwartym na jeden ząbek wizjerem. Jest to o tyle istotne, że rozszczelnienie w zakresie przewidzianym przez producenta jest wobec takiej skłonności do parowania niewystarczające i szybę trzeba po prostu otworzyć.


Na trasie ujawniają się również pozostałe zalety i wady kasku. Wspomniana na wstępie ubogość otworów wentylacyjnych potwierdza się słabym przewiewem podczas jazdy. Jakkolwiek nie mogę powiedzieć, aby jazda w Justissimo oznaczała istotne przegrzewanie głowy, o tyle zamykanie i otwieranie wentylacji nie daje wyraźnych rezultatów.


Wbrew obiegowej opinii o szczękowcach, szum w kasku nie jest przesadnie duży. Niewątpliwie znaczenie mają wszystkie zastosowane przez Włochów zabiegi, w tym wspomniane wyżej. Łyżeczką dziegciu w tej beczułce pochwał jest… okular przeciwsłoneczny, a raczej szczelina, w której porusza się jego dźwignia. Próba kręcenia głową podczas jazdy wskazuje właśnie ją, jako winną głośniejszego hałasu dobiegającego z lewej strony. W tym miejscu należy też odnotować dobrze opracowaną aerodynamikę kasku. Wprawdzie możliwości dłuższego przemieszczania się z prędkościami „niemiecko-autostradowymi” w czasie testu miałem ograniczone, tym niemniej nie odnotowałem żadnych nieprzyjemnych zachowań skorupy w napierającym szybkim strumieniu wypadającym zza owiewki motocykla. Obejrzenie przez ramię również nie sprawiało kłopotu i głowa bez problemu wracała na swoje miejsce.


Dla osób nieprzyzwyczajonych uciążliwa będzie masa kasku – 1750 g jest jednak mocno odczuwalne na karku, zwłaszcza w pozycji pochylonej. Wprawdzie w tej klasie kasków wysoka masa to raczej przykra reguła, tym niemniej Włosi powinni równać w dół niż w górę wagi, a póki co ten model należy do najcięższych szczękowców.

Podsumowanie
Testowany kask jest przykładem dobrej, solidnej skorupy przeznaczonej do wygodnego przemierzania dróg. Z pewnością jest dobrym wyborem, jeśli chodzi o motocyklową turystykę: wygodny, solidnie zbudowany, zasadniczo posiada przemyślane i dobrze zrealizowane rozwiązania. Najpoważniejszą wadą jest fatalny antifog – rzec by raczej należało, że jego brak. Ten element daje się łatwo skorygować, chociaż nieprzyjemne wrażenie pozostaje. Pod wieloma względami nieznacznie, ale jednak punktuje na ringu porównawczym konkurentów w zbliżonym przedziale cenowym. Nie znaczy to, że będzie miał łatwy żywot na rynku – co to, to nie. Choćby dlatego, że najbliżsi przeciwnicy w tym typie bywają sprzedawani w zubożonych wersjach i po sporo niższych cenach – jak choćby Airoh SV55S, chyba najczęściej u nas kupowany kask szczękowy. A jak wiadomo, jeśli przeciętny Kowalski ma kupować szczękowca, to po wyborze typu ocenia zazwyczaj już tylko cenę poszczególnych modeli. A w tym zakresie Caberg przegrywa, będąc zauważalnie droższym. Wart jest jednak zwrócenia uwagi podczas przymiarek, posiada bowiem szereg wygodnych rozwiązań, dopracowanych i sprzyjających komfortowemu użytkowaniu.

 

Plusy:

- Wygodny,
- bogate wyposażenie,
- zestaw do przeróbki na jeta w komplecie,
- przemyślana konstrukcja,
- blenda przeciwsłoneczna,
- demontowana wyściółka.

 

Minusy:
- Dość głośny,
- duża waga i gabaryty,
- szybko parująca szyba,
- słaba wentylacja.
 

Testowany kask dostarczył nam importer - firma Rapid Motocykle.

 
Strony:
1 2
 

Caberg Justissimo GT – o krok od świetnego beretu zdjęcia(zdjęć: 26)

PODOBNE TESTY

Knox Handroid - rękawice Terminatora

Handroidy to ciekawa pozycja w ofercie Knoxa. Ta brytyjska marka specjalizuje się w produkcji ochraniaczy. Oprócz buzerów i motocyklowych żółwi Knox oferuje gamę rękawic motocyklowych,...
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Czy byłbyś zainteresowany MOTOGEN w wersji drukowanej?
TAK
NIE




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/8
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms