Przyznam, że spodziewałem się o wiele więcej po tym Oxfordzie, tym bardziej że jego cena nie czyni go produktem niskobudżetowym. Podczas jazdy problemów nie było, wizjer nie parował, jednak w czasie postoju na światłach należało otworzyć wizjer. Powolne toczenie się przez miasto w późnojesienną pogodę również nie było komfortowe, pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że seryjne folie antifog na wizjerach niektórych kasków sprawują się lepiej od testowanego Ultra Clear.
Niestety, na tym przewaga FogCity nad Oxfordem się nie kończy. Myjąc antifog, nieważne jaki, trzeba być bardzo ostrożnym i delikatnym. Nie mogłem się jednak oprzeć wrażeniu, że Oxford jest jeszcze delikatniejszy, niż FogCity. Z obydwoma antifogami obchodziłem się tak samo, myjąc je wyłącznie wodą z dodatkiem mydła i ewentualnie przecierając palcami. O ile FogCity po naprawdę sporym przebiegu wciąż działał jak nowy, o tyle Oxford miejscami zaczął jeszcze bardziej parować. Mógłbym go porównać do seryjnych antifogów Suomy, które również wydają się być delikatniejsze, niż pozostałe.
Jest coś jeszcze… Jak pamiętacie, FogCity można było demontować i montować ponownie dziesiątki razy. Oxford Ultra Clear po demontażu pozostawiał część kleju na wizjerze, ciężko było go usunąć, a, co gorsza, po kolejnym przyklejeniu Cleara do szyby, nie trzymał już tak dobrze, jak za pierwszym razem – jego dolna część potrafiła się odkleić podczas jazdy z rozszczelnionym wizjerem. Docisnąłem więc antifog jak najmocniej do szybki i już się nie odkleił, jednak po następnym ściągnięciu Oxforda kolejna porcja kleju została na wizjerze. Podsumowując – wielokrotny użytek w przypadku Ultra Clear lepiej sobie odpuścić.
Podsumowanie
Niestety, produkt Oxforda zawodzi na całej linii i stawianie go na tej samej półce, co FogCity nie ma najmniejszego sensu, mimo że kosztują niemal tyle samo. Antifog Ultra Clear nie spełnił swojego zadania. Chociaż w dobrą pogodę zamontowanie go przynosi spodziewane efekty, to w gorszych warunkach nie dość, że nie radzi sobie z odparowaniem wilgoci, to jeszcze na postoju potrafi zwyczajnie zaparować. Po teście z przyjemnością zdemontowałem Oxforda Ultra Clear i wróciłem do sprawdzonego FogCity, który, pomimo wielomiesięcznej eksploatacji, zdecydowanie bardziej zasługuje na miano „Ultra Clear”, niż świeżo wyjęty z opakowania Oxford.
Plusy:
– pasuje do kasków Arai.
Minusy:
– skuteczny tylko kiedy jest ciepło,
– szybko osadza się na nim wilgoć,
– klej widoczny na obrzeżach,
– jednorazowego użytku,
– brak wersji przeznaczonej do wizjerów sferycznych,
– fatalny stosunek jakości do ceny.
Dla lepszego porównania poniżej umieszczamy galerię z testu antifoga FogCity.
Co do idealnego miejsca, żeby nie zachodziło na uszczelkę, to w przypadku wszystkich kasków miałem tak, że bezpośrednio poniżej uszczelki można było montować antifog. Jak próbowałem montować fogcity pod uszczelką (tak że pomięzy wizjerem a uszczelką był już antifog) to w przypadku testowanych kasków wiatru w oczy nie było, ale antifog w ten sposób zostaje uszkoczony, bo ściera się w miejscu gdzie przychodzi uszczelka i nieco poniżej również.
1. Jeżeli chodzi o porównanie Fogcity vs Oxford ... zgadzam się zupełnie .. fogity sprawuje się o wiele lepiej ..
2. Jeżeli chodzi o cenę ... to dla mnie koszystniej wypadł Oxdford .. ale stosując kategorię Jakość/Cena to wybrałbym Fogcity .. bo parowanie jest bardzo denerwujące ... szczególnie jak sie jeździ późną jesienią tak jak ja :(
3. Jeżeli chodzi o montaż na wizjerze to tutaj się nie zgodzę z tym co jest napisane w artykule ... bo przy kasku Shoei montaż fogcity wiązał się z tym że musiałem parę razy odklejać folie ponieważ jest ona na tyle duża (obszerna) że trzeba znaleźć optymalne miejsce przyklejenia na szybce aby potem folia nie zachodziła na uszczelkę szybki z kaskiem (tzn żeby było szybka-uszczelka a nie szybka-fogcity-uszczelka) bo inaczej mamy nieprzyjemny wiatr na oczy. Precyzyjne ustawienie za pierwszym razem jest prawie nie możliwe ponieważ klej fogicty łapie momentalnie. W efekcie końcowym klej trzymający folie nie jest już przezroczysty jak po zamontowaniu OXFORDA .. gdzie ramka pozwala na przecyzyje ustawienie foli (nie przyklejając jej do kasku właściwym klejem) nawet montując na kasku wizjer z jeszcze niezupełnie naklejąną folią. Taka metoda według mnie jest zdecydowanie lepsza a estetycznie wypada to zdecydowanie lepiej.
Tak więc na moją trzecią szybke bede musiał zakupić fogcity ..