Jak już nas Airoh zdążył przyzwyczaić, wyściółka została wykonana z Coolmaxu i można ją w całości demontować do prania. Górna część trzyma się na rzepach, a poduszki na policzkach z jednej są mocowane na plastikowych zatrzaskach, z drugiej wkłada się je w specjalne wgłębienie. Zamontowanie wyciągniętych poduszek za pierwszym razem może sprawić nieco kłopotu, jest wiele wygodniejszych rozwiązań.
A co z wygodą podczas jeżdżenia? Airoh Cezannee nie powala komfortem. Miejscami czuć twarde elementy tam gdzie normalnie powinna być miękka wyściółka. Przede wszystkim uszy - stykają się miejscami z twardym styropianem. Nie jest to uciążliwe, jednak po długiej trasie odczuwa się dużą różnicę w komforcie pomiędzy Cezannee, a np. Airochem SC 66. Co ciekawe, nawet w tańszym modelu - Miro, poduszki były lepiej skonstruowane.
Aerodynamika Cezannee jest nieco inna niż modelu Miro. Pod tym względem jest lepiej, szczególnie przy bardzo szybkich przelotach – kask nie wpada wtedy w turbulencje, ale parcie wiatru i tak jest na tyle silne, że zniechęca do jazdy, już przy ok. 150 km/h jest to odczuwalne. Nie jest bardzo źle, ale do doskonałości daleko. To co jeszcze mocniej zniechęca do sporych prędkości, to przeogromny hałas! O wypadzie w trasę bez zatyczek zapomnij. Co więcej nawet przy normalnej jeździe huk jest uciążliwy. Żeby temu zapobiec do kasku został dołączony specjalny Wind Stop. Ma on postać kołnierza montowanego na spodzie kasku. Jego celem jest zredukowanie ilości zimnego powietrza jakie dostaje się do środka garnka i zmniejszenie hałasu. Niestety skuteczność tego dodatku jest zerowa…
Jazda z zamkniętą przyłbicą jest niemal tak samo głośna, jak z otwartą, zupełnie jak w Airohu Miro. Jednak jadąc w Cezannee z podniesioną szczęką i opuszczoną blendą powietrze nie wieje mocno w oczy i można śmiało śmigać tak po mieście.
Wentylacja z przodu jest dobra, ale nie ma znaczenia czy wlot jest zamknięty, czy otwarty. Latem to nie problem, jednak kiedy jest chłodno to konieczne staje się założenie np. maski pod kask. Wentylację na górze skorupy można płynnie regulować, ale nawet przy maksymalnie otwartej pozycji w ogóle nie czuć nawiewu. Ważne, że nie ma za gorąco, więc powietrze chociaż trochę cyrkuluje.
Warto wspomnieć też o zapięciu w jakie został wyposażony Airoh Cezannee. Jest ono identyczne jak w modelu Miro, czyli zapinka typu Microlock zamontowana na paskach, które są przymocowane do skorupy w dwóch miejscach – standardowym, oraz z tyłu kasku. Dzięki temu zapięcie powinno być bardziej stabilne podczas wypadku, trzymając się cały czas w tym samym miejscu tuż przy szyi.
Podsumowanie
Airoh Cezannee to kask bardzo… bardzo podobny do modelu Miro. Jest droższy, pod niektórymi względami lepszy, ale w ogólnym rozrachunku wypada… gorzej. Stosunek cena/jakość jest kiepski, głównie ze względu na ogromny hałas, przez który bez stoperów o dłuższej trasie nie ma nawet co myśleć.
Plusy
- Wygodny system podnoszenia szczęki,
- dołączony Antifog „No Mist” w sprayu,
- blenda przeciwsłoneczna
- demontowana w całości wyściółka z Coolmaxu,
- zapięcie typu Microlock,
- miejsce na interkom.
Minusy
- Bardzo głośny,
- ciężko się zakłada i ściąga przy zamkniętej przyłbicy,
- skrzypi przy podnoszeniu i opuszczaniu szczęki,
- cena nieadekwatna do jakości.
Testowany kask dostarczył nam importer - firma Uhma-Bike.