Wyjazd….Daleki, pierwszy taki w mojej moto-karierze. Do kraju, w którym nigdy nie byłem, a o którym krążą niesamowite historie. Rumunia. Góry, stepy i dzika przyroda, a jak się uda to jeszcze pojedziemy na zachód Ukrainy.
Podróże motocyklowe, szczególnie te samotne, są zwykle domeną mężczyzn. Ania Jackowska przeczy temu stereotypowi. Wyprawy motocyklowe stały się jej życiową pasją. Pokonała już tysiące kilometrów w siodłach różnych motocykli, odwiedzając między m.in. Chorwację, Portugalię czy Maroko. Niedawno podróżniczka i jej towarzysz, którym tym razem było BMW GS 650, wrócili z wyprawy po Syrii i Jordanii.
Pojęcie „szkieletczyzny” stworzyli w jednym ze swoich skeczów Zenon Laskowik i Bohdan Smoleń. Było to dobre 30 lat temu, czyli w czasach siermiężnej Polski Ludowej, na szczęście już przeszłej. Ale ślady przeszłości na tej ziemi są znacznie starsze, niż portrety pierwszych sekretarzy. Dziś przyjrzymy się tym, które ulokowane są po bliższej małopolski stronie. Albowiem choć ziemia to uboga i kamienista, to w tych kamieniach ukryte są jej uroki i skarby…
Pomysł, aby poendurzyć za granicą, zrodził się w naszych głowach już dawno. Słuchając opinii znajomych, przeglądając fora dyskusyjne i strony podróżnicze, zdecydowaliśmy się na Ukrainę. Cel był prosty – posmakować Karpat, wciąż uważanych za najdziksze rejony Europy.
Od kilku już miesięcy, na łamach tego działu, opisuję wyjazdy, ciekawe miejsca, w których wizytę chciałbym zaproponować wszystkim zainteresowanym nie tylko samą jazdą, ale i wyznaczeniem sobie jakiegoś celu wycieczki. Słowem - co i gdzie warto zobaczyć – na razie głównie na południu naszego kraju. No właśnie: cały czas omijam miejsce startu oraz najbliższą okolicę garażu. Czas nadrobić zaniedbanie, zwłaszcza pod kątem turystów docelowo odwiedzających gród Kraka.
Sobota. Pierwszy tydzień korzystania z chorwackiego słońca dobiegał końca. Motocykle znowu umyte lśniły w cieniu drzew. Nie wiem czemu, ale źle się czuję dosiadając brudnego sprzętu. A ilekroć pozbędę się kurzu, insektów, ewentualnie błota i wszystkiego, co bryzga spod kół, mam wrażenie, że maszyna jeździ znacznie lepiej...
Bieszczady to jednak nie tylko drogi, ale również rodząca się lokalna turystyka. Póki co niewątpliwą zaletą tych pagórków jest cennik, który potrafi zaskoczyć osobników nawykłych do hotelowych kwot. Nocleg za 30 lub niewiele więcej złotych polskich to zupełnie normalna stawka.
Pula jest położona na siedmiu wzgórzach w południowej części Istrii tuż nad Morzem Adriatyckim. Znajduje się w głębokiej zatoce, otoczona przez małe wyspy.
Droga bez końca, jazda do zachodu słońca, czasem rozpraszanie Lightbarem nocy, knajpy po drodze, długie włosy, woń wiatru na skórze, zakurzone dłonie i twarz, przetarte spodnie, znoszone buty... Wataha takich samych świrów obok. Pewnie robilibyśmy wypady do piekła na rozróby, by diabłom skopać tyłki. Marzenie…