Mały Burgman. No cóż, wielu jest w błędzie tak się o nim wyrażając. Mały może i jest, ale tylko jeśli przyrównać go do jego większych braci. Tak naprawdę ma nam bardzo wiele do zaoferowania. I tu jest wielki. Pokuszę się o stwierdzenie, że swymi osiągami, wygodą czy ilością miejsca na przewożony bagaż potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć. Mimo, że ujrzał światło dzienne bardzo niedawno, to z pewnością ma szansę zadomowić się na dobre w segmencie „małych” maxiskuterów, między innymi dzięki swej wszechstronności. Oczywiście nie zapominajmy, że to sprzęt typowo miejski.
Jest stylowa, elegancka, dobrze się prowadzi, a na dodatek można o niej powiedzieć coś, co nie przystoi kobiecie z gracją – jest szybka i zadowoli niemal każdego...Chwila, czy ja się nie zagalopowałem? Miałem nie pisać o kobietach, a o nowej Majesty. Cóż, nie pomyliłem się – taka właśnie jest opisywana córka koncernu spod znaku trzech kamertonów.
Nie jest to dzieło chińskiej myśli technicznej, ani produkt zmontowany drutem na słowo honoru. Sportowy wygląd w połączeniu z garścią high-endowych rozwiązań nie jest codziennością w skuterach, tutaj zaś mamy prawdziwą miniaturkę maszyny torowej. Ten Japończyk jest marzeniem wielu skuterzystów od lat, często niedoścignionym przez konkurencję, wciąż niezmiennym jak skała. Czyżby to skuter ponadczasowy?
Ot taka sobie kruszynka, 638 ccm pojemności, 55 KM oraz 62 Nm upakowane w 245 kg aluminium, plastiku i stali. Wcale nie czytacie tu opisu średniej klasy motocykla turystycznego. Suzuki Burgman 650 to skuter, tyle że jedyny w swoim rodzaju.
X-Max 250 jest kontynuacją znanego wszystkim modelu Majesty 250. Założeniem konstruktorów było stworzenie skutera idealnego do jazdy po mieście tzn. wystarczająco zwinnego i szybkiego a przy tym komfortowego, którym z bez przeszkód można wybrać się za miasto.