Borsk. Mała wieś, położona ok. 80km na południowy zachód od Trójmiasta. W pobliżu kilka niewielkich jezior, hektary lasów i pensjonaty pamiętające jeszcze czasy Polski Ludowej. Na pozór nic nadzwyczajnego… Dlaczego więc akurat TU kilka razy do roku rozbrzmiewa „do odcięcia” kilkadziesiąt dwukołowych maszyn? Maszyn głównie w wersji Freestyle, należałoby dodać. Nietrudno się domyśleć, iż dzieje się to za sprawą położonego nieopodal lotniska. Ale czy tylko? NIE! Dwa kilometry asfaltu to tylko „wierzchołek góry lodowej”, która z każdą stunt ustawką staje się coraz większa…
3 maja 2008 Jeremy Stenberg (USA) po niesamowitym występie na Sambadromie w Rio de Janeiro zdobył tytuł najlepszego zawodnika drugiej edycji Red Bull X-Fighters 2008. Szwajcar Mat Rebeaud uplasował się na drugim miejscu po zaciętej walce ze Stenbergiem. Trzecie miejsce zajął pochodzący z Australii Robbie Maddison, natomiast Andre Villa (Norwegia) wyszedł bez szwanku z poważnego upadku.
Datę 5 kwietnia należy zapamiętać, bo jest, na swój sposób, małym przełomem. Tego właśnie dnia największy multibrandowy salon motocyklowy otworzył swe podwoje.
W dniach 1–3 lutego mieliśmy okazję gościć na trzeciej już z kolei edycji targów MOTOCYKLEXPO. Jak udała się impreza tym razem, co ciekawego mogliśmy zobaczyć i czy warto było odstać swoje po bilet?
Stuntwars. Nazwa wzorowana na Star Wars, co wcale nie zaskakuje bo takie zawody zadziwiają i fascynują tak jak seria filmów Georga Lucasa. Jest jednak pewna różnica między tymi dwoma "wojnami". Na Stuntwars nawet ciemna strona mocy jest pozytywna.
Stało się! Wielkie show pełne niesamowitych emocji, wyczekiwane od dawna i upragnione przez wszystkich fanów FMX, już za nami!. Dwa dni ekstremalnych wrażeń, dwunastu świetnych zawodników z całego świata, niezliczone ewolucje oraz tancerki, koncerty i pokazy pirotechniczne a w rezultacie kilka godzin niedowierzania, że można wykonać motocyklem coś tak niebywałego i to w powietrzu! Najlepsze i jedyne zawody we freestyle motocrossie na polskiej ziemi udowodniły potęgę i nieziemski postęp FMX'u ku uciesze tysięcy kibiców.
Podróż dookoła świata... Choć temat sam w sobie niesamowity, to przerabiany już wielokrotnie na różne sposoby. Okrążenie naszej Matki Ziemi na pokładzie samolotu to w dzisiejszych czasach nic nadzwyczajnego. Co innego, jeżeli jako środek lokomocji wybierzemy sobie mały, 12 konny motocykl, a decyzje o wyjeździe podejmujemy spontanicznie i bez większego przygotowania...
Kolesie z Suzuki nie odpoczywają. Ledwie przebrzmiały echa prezentacji B-Kinga, a sypnęło zaproszeniami na Suzuki Quad Adventure. Cóż, imprezy promocyjne stają się swoistą tradycją dla Suzukowców, a ich organizacja i prowadzenie mogą stanowić wzór dla innych importerów jednośladów w Polsce.
Wszystko zaczęło się w 2001 roku na Tokyo Motor Show, gdy Suzuki zaprezentowało koncepcyjny model B-King. 13 października 2007 B-King wdarł się on na ring bokserski z Przemysławem Saletą na grzbiecie, nokautując publiczność zebraną w warszawskim klubie Lucid. Jak przystało na bankiet u Króla, zostaliśmy przyjęci iście po królewsku...
Sezon 2007 był drugim z kolei, kiedy to oglądać mogliśmy zmagania zawodników pucharu Yamahy. W tym roku do grona sponsorów trafiły m.in. firmy Fiat oraz Wólczanka, dzięki czemu stworzono prawdziwe widowisko pod nazwa Fiat Yamaha Cup. Czterdziestu zawodników, czterdzieści szybkich motocykli, cztery emocjonujące weekendy oraz sześć zaciętych wyścigów na torze „Poznań" - tak w skrócie można by opisać całą imprezę.
Już po raz trzeci legendarną warszawską ulicę Nowy Świat okupowały setki motocykli i tysiące zwiedzających. Po raz trzeci też mieszkańcy stolicy mogli obcować z naszym wspólnym hobby i „poczuć" klimat, który panuje wokół dwóch kółek. Zgadnijcie, po raz który nie była to impreza porywająca...
Kolejny sezon wyścigów już za nami. Przyniósł wiele niespodzianek i pokazał, jak popularne stają się wyścigi w Polsce. Jeszcze nigdy Tor Poznań nie gościł prawie 250 zawodników w klasach mistrzowskich, oraz w pucharach PZM i markowych. Coraz więcej kibiców i spore zainteresowanie sponsorów, to dobra wróżba i nadzieja, że wreszcie w Polsce będzie szansa na zorganizowanie tego typu imprezy na przynajmniej europejskim poziomie.