Traktorki są fajne, dają dużo frajdy, są często pancerne i teren ogarniają niesamowicie, ale jednak adrenalina sporta to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Kocham śmiganie długimi boczurami na 2K...
wiecie co? ja smialo moge powiedziec, ze nie siedzialem zbyt duzo na quadach w zyciu. kilka razy moze. ale wiem jaka wielka mam frajde gdy moim starym, tylnonapedowym volvo 240 smigam bokami na pustych i zasniezonych uliczkach. tylny napedi adrenalina rzadzi dla tego ja wybralbym raptora. a ze lubie jazde w terenie... no to juz opowiesc na inny wieczor ;)
Zależy kto co potrzebuje. Na Grizzly'm też można się nieźle wyszaleć, lecz w inny sposób. (Co nie znaczy, że przeprawówkami nie da się nieźle śmigać bokami )
Dwa zupełnie inne rodzaje quadów, tak więc jak zauważył słusznie Grzesiek należy się zastanowić jakie ma być głowne przeznaczenie sprzetu. Raptorek to sport, przykladowo latanie bokami ze wzgledu na srodek ciezkosci oraz szerokośc tylnych kapci jest znacznie prostsze na tego typu sprzeci ani jeżeli Grizzlakiem. Za to kucie na cztery jak i zawieszenie jakie zapewnie traktorek to znacznie większe mozliwosci w terenie. Predkość max... zdaje mi sie ze dość podobna, jednakl w większości traktorków są wybierane skrzynie automatyczne to też traci na przyspieszeniu ;)