Co sądzicie? Sam całkiem niedawno byłem świadkiem rozmowy w jednym z warszawskich salon(ik)ów skuterowych podczas której facet z dobrym samochodem stwierdził, że on już ma dość takich dojazdów do pracy i woli wstać sobie później, ogolić się na spokojnie, zjeść śniadanie pierwszy raz nie w biegu, wsiąść na skuter i dojechać sobie na spokojnie do pracy. Jest więcej takich maniaków?