Laikiem jestem w temacie, ale jest chyba zasadnicza różnica między kontrolą, a blokadą. Policjanci kontrolujący Cię rutynowo nie noszą przy sobie kałachów, z których pociągną serię, jak się nie zatrzymasz. Blokada z reguły powstaje wtedy, gdy usiłują zatrzymać kogoś niebezpiecznego i wtedy mają na wyposażeniu nie tylko broń krótką. I inne prawa by jej użyć. Jeśli stoisz na blokadze, a ktoś jedzie prosto na Ciebie, to raczej nie myślisz, że chłopaczek pewnie bez prawka jedzie, to go puśćmy. Nie wiesz, że to nie przestępca, na którego czekasz.
No jasne, że jest różnica między blokadą a kontrolą. Te pierwsze może być skutkiem niezastosowania się do tego drugiego. Lecz sam fakt postawienia blokady nie rodzi praw do zastosowania broni długiej. W tym wypadku podjęto bezpośredni pościg za sprawcami napadu - dlatego też funkcjonariusze wyposażeni byli w broń długą.
Wyciąg z innego artykułu:
"27 lipca 2006 r. w Kraśniku doszło do napadu na hurtownię. Bandyci uciekli na motorze. Policjanci wiedzieli, że byli uzbrojeni. W całym regionie ustawiono blokady. Jedna znalazła się w Chodlu. Tam funkcjonariusze dostrzegli przed sobą motocyklistę - Marcina Kopcia. Wtedy nie wiedzieli, że nie ma on nic wspólnego z napadem. Kierowca się nie zatrzymał. W pogoń za nim ruszyło radiowozem dwóch policjantów. Na blokadzie został tylko jeden mundurowy. Nagle motocyklista zawrócił. Jechał szybko w jego stronę.
Policjant zaczął strzelać z pistoletu maszynowego. Łącznie ze strzałami ostrzegawczymi wypalił 10 razy. Marcin Kopeć został trafiony w plecy. Sąd Okręgowy uznał, że policjant miał prawo użyć broni. Marcin Kopeć jechał w jego stronę. Policjant bał się, ze zostanie potrącony."
Jeszcze się powtórzę. Nie znam materiału procesowego, nie wiem jak było w rzeczywistości. Sprawa nie jest aż tak oczywista jak mogłaby się wydawać i znając życie będzie kasacja.
jak uciekasz i jedziesz wprost na policjanta to ci się należy. Powinni jeszcze przeprosić tych psów za to, że dureń postawił ich w takiej sytuacji, że musieli wybierać czy strzelać czy nie, a później włóczyć się po sądach a nie domagać się jeszcze odszkodowania.
Wszystko fajnie Błażej, tylko nie bierzesz pod uwagę czynnika ludzkiego. Ilu z Twoich kolegów nie zatrzymało się do kontroli? Jeżeli żaden - ok, jeżeli jednak ktoś - powinno się go zastrzelić. Świadek zeznał: "strzelano serią". Jak było naprawdę? Nie wiem. Policjant zeznał: "jechał na niego, by go przejechać". Jak było naprawdę? Nie wiem. Nie gonię za sensacją. Ale wiem, że to nie dziki zachód. Wiem, że motocyklista dostał 2 kulki w plecy z karabinu maszynowego. Wiem, że niezatrzymanie się do kontroli jest wykroczeniem, za które można orzec karę aresztu lub grzywny. Tyle.
Edyta dopisała: no niestety, taka sytuacja zawsze rodzi wątpliwości co do słuszności dokonanych czynów. Nie oceniam, bo nie znam materiału procesowego. Stwierdzam tylko, że to zajebiście głupia śmierć.
Wszystkie Shadow`ki zbierają się jak ślimaki na tarło - pod względem przyspieszeń jest bardzo źle. Hamulce japońskie (jap. "jako-takie"). Na blacie 750 brak kontrolki rezerwy. Benzyna w pewnym momencie kończy się i już. Prowadzenie nawet jak na ten rodzaj motocykla - przyzwoite. Wykonanie - bardzo dobre, choć wydechy potrafią się przedmuchać. Trwałość - bardzo dobra, awaryjność - znikoma - jak już, to pierdoły. Maltretowałem Shadow 600 i Shadow 750 znajomych. 600-tka potrafiła kaprysić, ale być może to wina konkretnego egzemplarza. Największa wada: napęd łańcuchem.
Natomiast Draga nawet nie dotykałem. Podobno, ale powtarzam, podobno ma kiepskie zawieszenie (cyt. "prowadzi się jak pijany jamnik"). Co do trwałości - 650-tka z niej nie słynie.
W kręgu tych motocykli brałbym pod uwagę jeszcze Suzuki Volusia.
Dziękuję, przepraszam za skrótowość - pisałem z telefonu.
Błażej, tak to się nie da. W mentalności Polaków wyryte jest "zabij się a nie daj się". Będą zapierdalać i tak, teraz mają tylko wymówkę: że roboty drogowe, duży ruch, itp. Jakoś do mnie to nie trafia. Masz dojechać gdzieś na daną godzinę? Wyciągnij dupkę z pieleszy kilka minut wcześniej i zdążysz. Wyjeżdżasz na ostatnią chwilę i walnąłeś paciaka, albo wykasowała policja? Miej pretensje tylko do siebie, a nie całego świata wokół.
Może już robię się zgrzybiały, a może po prostu rozsądniejszy. Na pewno jednak podniesienie wieku w niczym nie pomoże dopóty, dopóki kurs na prawo jazdy będzie totalnym bagnem, olewką na wszystko, przygotowaniem do zdania egzaminu, a nie do jazdy, dopóki nie zmieni się mentalność, dopóki w końcu do ludzi coś nie dotrze. Tym sposobem produkuje się mięso armatnie, a nie świadome społeczeństwo. Brzmi co najmniej patetycznie, ale często dociera to do mózgownicy dopiero wtedy, gdy widzi się owy mózg rozchlapany na ulicy.
Wiesz co, Kamila - nawet jak tak pomyślę, a myślę po 3-cim piwie, to rzeczywiście sama idea buspasów jest dobra. Może dzięki temu większa część społeczeństwa przesiądzie się do komunikacji zbiorowej zamiast samemu kisić się w korku. Mówię tu oczywiście o statystycznym samochodziarzu dojeżdżającym do pracy w pojedynkę.
Odświeżając temat o niczym, artykuł z wczoraj. Źródło: Onet - sronet.
"Horror na Łazienkowskiej; ponad 600 mandatów
Pierwszy dzień z nowym buspasem i już ponad 600 mandatów. A to tylko dane Straży Miejskiej. Strażnicy z dwoma radarami, którzy stanęli wczoraj przy trasie, mieli ręce pełne roboty - donosi TVN Warszawa.
Więcej informacji z Warszawy na tvnwarszawa.pl
We wtorek rano Łazienkowska była całkowicie zatkana. Zamiast trzech pasów kierowcy mieli do dyspozycji dwa. Niektórym puszczały nerwy i zjeżdżali na buspas. Tam już, w dwóch miejscach, czekała straż miejska. Fotoradar był bezlitosny, niezależnie od wymyślonego naprędce alibi: za złamanie przepisów grozi 100 zł i 1 punkt karny - informuje TVN Warszawa.
Akcja trwała 4,5 godziny. W tym czasie Straż Miejska ukarała 620 kierowców. - To rekordowy wynik. Dla porównania, wynik kontroli, które również prowadzimy na Modlińskiej czy Moście Poniatowskiego, to kilkanaście, kilkadziesiąt zarejestrowanych wykroczeń, w porównywalnym czasie - informuje Monika Niżniak, pełniąca funkcję Rzecznika Prasowego Straży Miejskiej.
- Najwięcej w tych miejscach zarejestrowano 100 wykroczeń. - Dziś również prowadzimy działania na nowym buspasie - dodaje Niżniak. Ile mandatów, w porównaniu do kilku setek straży miejskiej, wystawiła policja? Tego na razie Komenda Stołeczna nie wie. Dane można będzie podliczyć, gdy funkcjonariusze oddadzą skończone bloczki z formularzami, na których wydają mandaty - donosi TVN Warszawa.
Oryginalne wytłumaczenia
Niektórym wydawało się, że buspas jest jeszcze... nieaktywny - przynajmniej tak się tłumaczyli. - Jechałem środkowym pasem, zjechałem, żeby ustąpić miejsca karetce - tłumaczył się jeden z kierowców. Nie trzeba jednak czujnego strażniczego oka, żeby zauważyć, że karetki jeżdżą właśnie buspasem. Buspas na Trasie Łazienkowskiej został wytyczony między ulicą Grójecką na Ochocie, a Kinową na Przyczółku Grochowskim. Ma prawie 7 kilometrów długości. Dzięki niemu dystans między Ochotą, a Pragą Południe autobusy mają pokonywać znacznie szybciej.
Buspasów będzie więcej
Tymczasem ZTM pracuje już nad tym, by w stolicy buspasów było jeszcze więcej. Projektowane są pasy dla autobusów w Al. Jerozolimskich, w al. Solidarności, na Belwederskiej wraz ze śluzą dla autobusów skręcających w Spacerową, na Puławskiej oraz na trasie Armii Krajowej - informuje TVN Warszawa."
A jo chca Bandziora 1200N albo starą CB 1000 Big One... a ideałem byłaby nowa CB 1000 R na weekendy i do tego sado-maso pokroju LC4 620 SM na dojazdy do pracy
Jeśli więcej enduro niż turystyki, to za takie pieniądze brałbym XT600. To taki kilof do ciężkiej roboty. W lekkim terenie jak znalazł.
Jeśli więcej turystyki niż enduro.... DR 800 Potężny walec, oszczędny na trasie. Wbrew pozorom całkiem porządnie da się polatać w lekkim terenie.
W tej cenie orbituje jeszcze Yamaha 660 Tenere, Super Tenere 750, Africa Twin 650.
Jedno jest pewne: zakup twina zapewni Ci lepsze osiągi (przy tych rocznikach mniejsze jest też ryzyko zakupu motocykla z zajechanym silnikiem), choć twin w eksploatacji jest zdecydowanie droższy. Z drugiej strony masz słabsze single, które, nawet wliczając koszt generalki, możesz za niewielką kasę doprowadzić do stanu używalności.
Za te pieniądze nie licz na cuda - motocykl będzie bardzo lub jeszcze bardziej wyeksploatowany. Na pewno nie obejdzie się bez dodatkowego wkładu, dlatego też KLE odradzam. Nie jest to zbyt udana wariacja na temat "funduro" - także pod względem mechanicznym.
Hehe, rzeczywiście post żartobliwy. Kolega powołuje się na przepisy prawne, które mają się nijak do jego.... hm protestu i tez w nim zawartych. Zresztą, ciągle tu czytamy o samochodach (samochody to, samochody tamto), więc po co to na forum motocyklowym? ;)
Kolega Redaktor powiedział co wiedział, chęci karania za wszystko zbliżają jego osobę do tych, co się nazywa "oszołomami". Autorze tematu, teraz proponuję wystosować protest przeciwko zmianom pór roku - ja chcę (i chyba wielu z nas również) cały rok lato. I tyle. W dupie mam, że to się może komuś nie podobać, w dupie mam, że to jest niewykonalne. Czasy, kiedy ludzie biegali z maczugami i jedli korzonki minęły. Trzeba dostosować się do nowych czasów, skażonych po stukroć bardziej przez czynniki niezwiązane w ogóle z motoryzacją. Bo jak wiemy, ten kto nie potrafi się dostosować - ginie.
No to z góry możesz się dowiedzieć, że w dłuższej perspektywie R6 na pewno nie przejdzie. To już nawet ZX-6R (te od 1998 roku) jest znacznie wygodniejsze.
Kurde no, @ghost o ile R6 na jazdy z plecakiem sobie odpuść, o tyle Cebra F4 nadaje się do tego jak najbardziej. Z całym szacunkiem dla posiadaczy, ale sportu w tym jest tyle, ile Kaczyński ma wzrostu. Zresztą, tak prawdę mówiąc, te 150 kilometrów to jest wypierd, a nie odległość. Ludzie latają wzdłuż i wszerz Europy na R1 i jest dobrze, nie narzekają i nie miączą. Ja przeleciałem 500 km ciurkiem przez Polskę na Firebladzie z 2002 r. i oprócz bolącej d**py było ok. Jeżeli jesteś motocyklistą a nie pierdołą, to będziesz z tego czerpać przyjemność. Jeżeli już na siłę chcesz się zapakować na wyjazd, to poszukaj jakiegoś tankbaga i tekstylnych sakw - są takie w ofercie dedykowane dla sportowych motocykli - nie za duże, ale na kilka dni skarpetki zapakujesz.
A nie lepiej lepić coś z oryginalnego zadupka? Jakoś nie chciałbym pycić 2 złote motocyklem, w którym ktoś amatorsko dłubał przy miejscach mocowania tylnego stelaża. Chyba że chciałbym mieć darmowy peeling dupy od tylnego koła po tym, jak stelaż się oberwał.