|
|
yyyy, jakbym był pastorem, to pewnie miałbym więcej czasu, bo pastorowa by pilnowała:)
Poza tym czekam na pomysły co do kolejnych tekstów. Chodzi mi po głowie opisanie pewnego wydarzenia, ale miało ono przebieg niczym w "Sons of Anarchy" - motocykliści w akcji rozgrywającej się na terenie małego miasteczka, porachunki i takie tam.
|
|
|
Sezon dobiega końca i pewnie zmieniłeś moto. Na VTX-a?
|
|
|
Hej! Rzeczywiście mam młyn, także prosze o cierpliwość i wyrozumiałość. Pozdrawiam.
|
|
|
Wookash, Krzysztof to jedynie zmienione imię bohatera. W sumie pisałem o sobie:) A Rodzicielce nic nie poradzę :p pozdrawiam.
|
|
|
Nie wiem, jak Wam przypadła do gustu ostatnia część, ale wysłałem następną. Pozdrawiam. Janusz
|
|
|
Dzięki Wookash:) w sieci nie musisz mi po tytułach lecieć. Ja nie jeżdżę na moto, by nawracać. A że przy okazji ktoś mnie zagadnie, to normalne. Następny już czeka...
|
|
|
Acha, o to chodzi:) no to juz wiem:) dzięki! Postaram się coś wtrącać bardzi mimochodem a nie wprost. A pomijając tę kwestię, to ojciec nie nadstawił policzka :p tylko stanął w obronie syna, dźgając kolesia nożem w udo - dalekie od Ewangelii. Nigdy bym tego na kazaniu nie powiedział, bo by mnie zwolennicy RM zjedli żywcem. Ale obiecuję, że skonczę z sielanką jak tylko zacznie się na nowo jazda:) Mam nadzieję, że kolejną część odbierzesz inaczej:)
|
|
|
Wielkie dzięki za opinie:) gwoli usprawiedliwienia (a co?) seria zmyślonych faktycznie odbiegła od tematyki motocyklowej, ale nie na długo. Spokojnie. Najzwyczajniej w świecie chciałem napisać coś bardziej dla pań i zupełnie zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystkim przypadło to do gustu.
Jeszua, wybacz, ale nie potrafie dostrzec moralizatorstwa w tym, co piszę. Staram się opisywać wydarzenia z życia znajomych i nie oceniać moralnie ich decyzji. A że konsekwencje decyzji są różne, to już nie moja wina. Na serio byłbym wdzięczny, gdybyś podał konkretne przykłady, w których dopatrujesz się moralizatorstwa. Ja mogę tego nie dostrzegać, co nie znaczy, że czegos nie przemycam.
Natomiast przyznaję, że często-gęsto bez potrzeby wszystko wyjaśniałem do końca. W oczekującej na publikację 2 cz. Zmyślonej 1 już tak nie będzie.
Pozdrawiam:)
|