załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

WYWIADY

WORD odpowiada na pytania dotyczące Ustawy o Kierujących Pojazdami

Anna Jędrasiak
04-04-2011, 19:38
OCEŃ ARTYKUŁ WORD odpowiada na pytania dotyczące Ustawy o Kierujących Pojazdami kliknij i przesuń wskaźnik
WORD odpowiada na pytania dotyczące Ustawy o Kierujących Pojazdami
WORD odpowiada na pytania dotyczące Ustawy o Kierujących Pojazdami

Nowa Ustawa o Kierujących Pojazdami jest już faktem. Jej przepisy wejdą w życie w 2013 roku. Po rozmowie z Ministerstwem Infrastruktury postanowiliśmy zapytać również WORD o to, jak według nich będzie w praktyce odbywało się egzekwowanie przepisów ustawy oraz jak będzie wyglądał egzamin w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego.

 

Co ciekawe, już pojawiają się pierwsze rozbieżności na linii MI – WORD. Ten ostatni nadal najchętniej egzaminowałby na 250-tkach, mimo stopniowania prawa jazdy, i nie widzi potrzeby przeprowadzania egzaminów na pojazdach większych pojemnościowo, mimo że Dyrektywa Unijna, na podstawie której napisano nową ustawę, precyzuje tę kwestie.

 

Rozmawialiśmy z Panem Tomaszem Matuszewskim, Pełnomocnikiem Dyrektora ds. Procesu Egzaminowania WORD Warszawa, który był również jedną z osób zaproszonych do zapoznania się z ustawą na etapie prac w podkomisji.

 

MOTOGEN.PL: Brał Pan udział w pracach podkomisji nad Ustawą o Kierujących Pojazdami. Czy jako przedstawiciel WORD-u starał się Pan coś zmienić w tej ustawie, coś przeforsować?
Tomasz Matuszewski: My na etapie prac w podkomisji specjalnej pracowaliśmy jako przedstawiciele Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego. Na temat ustawy było wiele dyskusji, wiele propozycji było składanych również przez naszą stronę. Niektóre proponowane przez nas zmiany były omawiane dalej, inne nie. Krótko mówiąc, nasz udział był aktywny i jesteśmy z tego udziału bardzo zadowoleni. Nie czujemy się pominięci jako przedstawiciele środowiska. Jeden tylko temat dotyczący samochodów ciężkich – ciężarówek i autobusów – może nie do końca poszedł po naszej myśli, ale – jak to w życiu bywa – czasem trzeba iść na kompromis.

 

MOTOGEN.PL: Czy według Pana ta ustawa ma szansę na realne poprawienie bezpieczeństwa na drogach?
T.M.: Moim zdaniem tak, bo nowa regulacja będzie tak jakby z dwóch stron. Albo do tej kategorii „pełnej” A dochodzimy stopniowo, zaczynając od A1, potem A2 i dopiero A. Natomiast jeżeli chcemy uzyskać od razu prawo jazdy kat. A, musimy mieć ukończone 24 lata, a co za tym idzie, dojrzałość społeczną na trochę wyższym stopniu rozwoju, a przynajmniej takie jest założenie.

 

MOTOGEN.PL: Ustawa nakłada obowiązek corocznego szkolenia się przez instruktorów nauki jazdy. Niestety, w środowisku instruktorów, które jak najbardziej chce się doszkalać, istnieje obawa, że takie szkolenia mogą być prowadzone przez osoby mało kompetentne i staną się wtedy tylko stratą czasu, zamiast realną okazją do podniesienia umiejętności.
T.M.: Ustawa precyzuje, że takie szkolenia będą prowadzone przez Ośrodki Szkolenia Kierowców posiadające potwierdzenie spełniania dodatkowych wymagań (tzw. Super OSK – przyp. red.) i, co warto zaznaczyć, ustawa w tej kwestii nie jest ostatnim zdaniem, gdyż posiada delegację do rozporządzenia. To właśnie w nich będą szczegółowo rozpisane kwalifikacje wykładowców i program tych szkoleń. Dziś jest zatem za wcześnie na mówienie, że ustawa czegoś nie zawiera. Dlatego w tej kwestii nie podzielę obaw kolegów szkoleniowców.

 

MOTOGEN.PL: System szkolenia kursantów w Polsce bardzo kuleje. Czy według Pana ta ustawa to zmieni?
T.M.: Dzięki tej ustawie system szkolenia istotnie się zmieni. Wyrazem tego jest chociażby to, o czym właśnie rozmawiamy. Do dnia dzisiejszego instruktor nie podlegał żadnym obowiązkowym szkoleniom. Jest to przypadek kuriozalny – przy takiej eksplozji szeroko rozumianego transportu zostawić osoby odpowiedzialne za naukę sobie samym i to jeszcze po egzaminach, które dla instruktora na dzień dzisiejszy nie zawierają części w ruchu drogowym.

 

MOTOGEN.PL: Istnieje obawa, że szkolenie kursanta na kat. A1, A2 i A zawierać będzie dokładnie to samo. Oznacza to, że kursant będzie wykonywał dokładnie takie same ćwiczenia, a nie będzie poinformowany o różnicach, nie zostaną mu pokazane istotne aspekty jazdy większym, mocniejszym motocyklem, czyli dokładnie tak, jak ma o miejsce w tej chwili między kat. A1 i A.
T.M.: Życie nie karmi się obawami. Fakty zostaną podane w rozporządzeniu. Dla mnie jest to jasne, że w programie szkolenia i w programie egzaminu powinien być podział na AM, A1, A2 i A.

 

MOTOGEN.PL: Czy sądzi pan zatem, że egzaminy będą się od siebie różniły w ramach poszczególnych kategorii, czy zawsze będzie to ósemka, slalom itp. na placu manewrowym, a potem praktyka na mieście z możliwością jazdy właściwie jedynie do 50 km/h?
T.M.: Moim zdaniem zadania co do swojej istoty nie muszą się różnić; one mogą się natomiast różnić co do szczegółów. Wykonanie ósemki lekkim motocyklem jest o wiele prostsze, niż wykonanie ósemki motocyklem ciężkim. To można załatwić wymiarem stanowiska, bo sama waga czy moc silnika będą decydowały o jakości prawa jazdy; już samoczynnie będą zwiększały poziom trudności. Teraz A1 i A2 nie mają innych zadań, jednak to właśnie rodzaj sprzętu decyduje o poziomie trudności.

 

MOTOGEN.PL: Szczerze powiedziawszy, między 125-tką a 250-tką ten stopień trudności, według mnie, właściwie się nie rożni.
T.M.: Tak naprawdę na dzień dzisiejszy środowisko szkoleniowe nie uczy, a środowisko egzaminacyjne nie wymaga, aby zadania były wykonywane zgodnie z techniką kierowania motocyklem. Przykładem jest ósemka wykonywana bez hamulca i sprzęgła. Większość kursantów wrzuca jedynkę bądź dwójkę i po prostu jedzie. Element współpracy hamulca i sprzęgła, o którym jest mowa w Dyrektywie, w tym momencie nie jest wymagany. Podobnie jest z hamowaniem awaryjnym. Powinno to być robione przy prędkości 50 km/h, ale szkoleniowcy boją się o kursantów i sprzęt, a to właśnie technika hamowania w motocyklu jest bardzo ważna. Chciałbym, żeby to, co teraz jest prawem, stało się wymagane, a nowa ustawa i rozporządzenie to taki dobry moment na nowe rozdanie.

 

MOTOGEN.PL: Skoro już mowa o technice kierowania, to czy często zdarza się sytuacja, że kursant jest oblewany na placu za niewystawienie nóżki w motocyklu, natomiast na mieście, jeżeli w każdej sytuacji hamuje tylko tylnym hamulcem i bierze zakręty „na kwadratowo”, odchylając się w złą stronę, to zdaje?
T.M.: Ja twierdzę, że tacy kursanci są oblewani. To my egzaminujemy i wiemy za co dajemy wyniki negatywne. A co do hamowania, to sprawdza się hamowanie do wyznaczonego miejsca – hamowanie awaryjne i hamowanie w ruchu miejskim. I te dwa zadania są wykonywane.

 

MOTOGEN.PL: Czy zmienią się pojazdy egzaminacyjne dla poszczególnych kategorii, czy nadal w WORD-ach egzamin będzie odbywał się na 250-tkach (pytanie zostało zadane podchwytliwie; znamy treść Dyrektywy i byliśmy ciekawi, jak WORD ma się zamiar do tego stosować – przyp. red.)
T.M.: Egzamin na prawo jazdy nie musi być realizowany na jakimś pojeździe najmocniejszym dla danej kategorii. Wystarczy, by był realizowany na pojeździe, którym kursant będzie mógł później jeździć. Nie wiem, czy zasadne jest to, by na egzaminie państwowym wprowadzać motocykle o pojemności silników 500 ccm z uwagi na to, że wtedy zadania egzaminacyjne miałyby zbyt wysoki stopień trudności.
Ustawa zachęca, by ludzie, którzy zdali egzamin, to minimum programowe, i mają wolę kupić szybszy, cięższy motocykl, doskonalili się w odpowiednich do tego szkołach jazdy.

 

Podczas wyborów pojazdów egzaminacyjnych dla poszczególnych kategorii na pewno będziemy kierowali się realizmem. Mamy doświadczenie; w końcu wielu z nas egzaminuje od kilkunastu lat i wielu z nas przez kilkanaście lat prowadziło szkolenia. Wyczuwam, że obecnie wprowadzenie na egzamin jakiejś 500-tki będzie oznaczać tylko jedno – zmniejszenie zdawalności, a nie pójdzie za tym nic więcej. Wystarczy zatem spokojna 250-tka. W żadnej dziedzinie edukacji nie wolno chcieć nic za szybko; musi być taki element dochodzenia, takiej dojrzałości społecznej.

 

MOTOGEN.PL: Szkoda w takim razie, że w ustawie nie zawarto obligatoryjnego kursu doszkalania.
T.M.: Szczerze się przyznam, że jeżeli chodzi o mnie, to chciałem, żeby w wypadku wszystkich kategorii motocyklowych, podobnie jak na kat. B, był jeszcze okres próbny dla młodego kierowcy. Niestety, większość stwierdziła, że okres próbny będzie tylko dla kat. B.

 

MOTOGEN.PL: Czy nie uważa Pan, że specyfika jazdy na czterokołowcu, motorowerze (kat. AM – quady lekkie) czy samochodem (kat. B1 na quady ciężkie) tak bardzo się rożni, że takie rozwiązanie jest niezbyt trafione?
T.M.: Tutaj będę bronił ustawodawcy. Dzisiaj prawo jazdy kat. B pozwala na jazdą niewielkim, lekkim samochodem typu Toyota Yaris, ale jednocześnie pozwala na jazdę właściwie ciężarówką, Toyotą Canter. Jeżeli zastosować się do tego toku rozumowania o rozgraniczeniu prawa jazdy na quady od prawa jazdy samochodowego, trzeba by to samo zrobić z kat. B. Ustawodawca jest zatem konsekwentny. Zakłada, że osoba zdająca B1 poradzi sobie na quadzie, tak samo jak zakłada, że osoba posiadająca B poradzi sobie z prowadzeniem prawie ciężarówki.

 

MOTOGEN.PL: Szkoda, że ustawodawca nie wykazał się zatem taką sama konsekwencją, jak przy kat. B, wprowadzając stopniowane prawo jazdy na motocykle.
T.M.: To już nie była kwestia polskiego wymysłu, tylko wdrożenia unijnej Dyrektywy. Jako obywatele Europy musimy podlegać regulacjom unijnym.

 

MOTOGEN.PL: Ma Pan wieloletnie doświadczenie jako szkoleniowiec. Zdaje sobie Pan zatem sprawę z szarej strefy, jaka istnieje, czyli ludzi, którzy po prostu nie robią prawa jazdy, ale kupują motocykl i nim jeżdżą? Czy ta ustawa nie powiększy i tak dużej liczby takich osób?
T.M.: Ja tym wszystkim ryzykantom życzę, aby nigdy nie spotkali się ze zdarzeniem, gdzie to ryzyko w postaci jazdy bez uprawnień bardzo ciężko się na nich odbije. Ja nikogo nie zmuszę do tego, aby kupując motocykl, zrobił prawo jazdy. Jest to problem ich odpowiedzialności. Jeżeli zostanie zatrzymany przez policję, zapłaci mandat (wynoszący zaledwie 500 zł – przyp. red.). Jeżeli jednak mu się coś przydarzy albo będzie sprawcą wypadków, zaczną się problemy. Polecam im wszystkim zastanowienie się, zanim wsiądą na motocykle bez uprawnień.
Ja jestem optymistą. To, co się dzieje w Polsce, świadczy o tym, że proces dojrzewania ludzi zaczyna postępować. Ludzie coraz poważniej podchodzą do motoryzacji.

 

Dla mnie ta ustawa jest ogromną szansą. Bardzo cieszę się, że Pan Prezydent ją podpisał. To jest szansa na istotną reformę modelu szkolenia i egzaminowania, a co najważniejsze, dodanie tego modelu doszkalania się kierowców.

 

MOTOGEN.PL: Dziękujemy za wywiad.

Komentarze użytkowników
(4)
01-01-2012 17:25
~
im więcej utrudnień - tym więcej szarej strefy.Pozdrawia długoletni instruktor
06-04-2011 15:43
~cornic
Aha, a co do motocykli.. bo o tym właściwie jest artykuł, a mój komentarz dot tylko kat. B to wydaje mi się, że mogłoby być podobnie, i również wyszłoby to ludziom na dobre. Nie szkoliliby pierwsi lepsi, tylko Ci, którzy posiadają i prawko, i motocykl, czyli są czynnymi uczestnikami ruchu na motocyklu. Jest wg mnie pewność, że wyszłoby to na dobre. Nie sądzę, by ktoś chciał mieć czyjeś życie na sumieniu tylko dlatego, że go źle nauczył JEŹDZIĆ.. bo w szkołach uczy się tak, by zdać egzamin.
06-04-2011 15:40
~cornic
Powinien być taki system jak jest w stanach. Wyszłoby to na dobre prawie wszystkim(bo na pewno nie dla OSK) Nie trzeba by płacić za kurs, uczyłaby się jeździć na aucie, którym prawdopodobnie będzie jeździć później, nie byłoby takich problemów z ośrodkami szkolenia kierowców, i WG MNIE wzrósłby poziom.. w końcu nikt nie chce swojego potomka nauczyć źle jeździć. Dodatkowo nie byłoby takich numerów jak dobieranie się szkoleniowców do kursantek.. bo nie miałyby z nimi kontaktu. Dlaczego nie można tak zrobić?
05-04-2011 21:54
Seothiann
Cyt. " a co za tym idzie, dojrzałość społeczną na trochę wyższym stopniu rozwoju, a przynajmniej takie jest założenie ". Każdy jest inny. Jeden zobaczy pustą drogę, strzeli wheelie i odkręci do końca a drugi delikatnie sobie przyśpieszy ciesząc się dźwiękiem silnika i przyjemnością jazdy pustą drogą. Wg. mnie mieszają i to bardzo. Nie uśmiecha mi się ganianie co dwa lata na egzamin ( po jednym już jestem ). Przy czym nie wydaję mi się by różnice między " dużymi " a mniejszymi motorami były pokazywane kursantom. Choć może zbyt demonizuję. Wyjdzie w praniu. Ja się dostosuję. Mogę mieć na prawku A1,A2,A. Śmiesznie to wygląda.

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Nowy importer MV Agusty

17-05-2012
Nowym importerem motocykli marki MV Agusta w Polsce została firma Vitres z Katowic.
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms