Motocykliści dzielący pasję jazdy z pasją tworzenia. Muzycy korzystający z dobrodziejstw dźwięków nadawanych przez motocyklowe silniki. Kreatywni, nie odtwórczy.
Zgrani pod każdym względem. Grupa przyjaciół z Bielska-Białej wypełniła niszę, która istniała w muzyce – stworzyli zespół grający muzykę dla motocyklistów i o motocyklistach. Na czym? Na motocyklach oczywiście! O ich początkach, muzyce i planach rozmawiamy z trzema członkami zespołu – Gonzem, Sikorusem i Pablem.
MOTOGEN.PL: Kim jesteście? Kto tworzy zespół?
Mucha Gasol: Zespół tworzą Rafał „Gonzo” Gondek (gitara i muzyka, aranże), Paweł „Pablo” Suski (gitara prowadząca, wokal), Rafał „Sikorus” Sikorski (teksty, VJ wizualizacja i działanie całego zespołu).
„Gonzo”: Jesteśmy przede wszystkim motocyklistami i muzykami jednocześnie. Zespół tworzą ludzie, którzy czują wiatr we włosach. Rafał pisze teksty i jest VJ-em, czyli osobą zajmującą się ilustrowaniem muzyki filmami i grafikami na żywo, podczas koncertu. Gramy głównie na gitarach elektrycznych, ale wplatamy też elementy smyczkowe. Wolimy surowe klimaty. Chociaż być może w paru utworach pojawią się elementy elektroniczne, scratche dźwięków generowanych przez wydech, bo to przecież czasami piękne. Nie będzie to jednak mocny akcent. Na płycie mamy też szczególnego gościa – w utworze „Made in Japan” refren zaśpiewał i kwestie mówione wykrzyczał po japońsku rodowity Japończyk, Nawa. To zaskakujące, ale wpadł do nas do studia na godzinę i wykonał to, po czym odjechał. Jeszcze dziwniejsze jest to, że pomysł na japoński akcent powstał zaledwie 48 godzin wcześniej.
MOTOGEN.PL: Skąd pomysł na nazwę zespołu Mucha Gasol (czyt. Mucza Gasol)?
Mucha Gasol: Nie mogliśmy znaleźć nazwy i zrobiliśmy burzę mózgów. Miało brzmieć fajnie, bez zadęcia, nie miało być pompatyczne. Nie chcieliśmy robić skojarzeń ze złymi facetami; nie udajemy kogoś, kim nie jesteśmy. Mucha Gasol to po hiszpańsku „wiele benzyny”, więc jakby na to nie spojrzeć, nazwa adekwatna do potrzeb motocyklistów.
MOTOGEN.PL: Czy jesteście czynnymi motocyklistami? Czym jeździcie?
„Gonzo”: Ja jeżdżę Kawasaki Drifterem.
„Sikorus”: Ja na Hondzie Shadow, nasz perkusista na Hondzie CBR.
„Pablo”: A ja na Jawie 350 (śmiech). Nie mogę się wykręcić od tego motocykla!
Mucha Gasol: Jesteśmy czynnymi motocyklistami i muzykami. Ten kto nie jeździ, ten nie gra. Kręci nas wszystko, co związane z motorami: od crossa, speedwaya i stuntu poprzez przemierzanie odległości aż po prędkość, tor i customizing. Ostatnio „Gonzo” zbudował turystyczną tubę na bagaże z czarnej, karbowanej rury kanalizacyjnej o przekroju 30 cm– wygląda naprawdę bardzo dobrze, a ludzie często pytają jakiej firmy jest to system.
MOTOGEN.PL: Skąd pomysł na taki rodzaj muzyki, na wykorzystanie motocykli jako instrumentu i bohatera tekstów?
„Gonzo”: Z braku muzyki dla motocyklistów. Sami jeździmy i tego nam brakowało najbardziej.
„Sikorus”: Pomysł jest bardzo złożony. Byliśmy wspólnie na wyprawie na Krym, gdzie powstało sporo materiału filmowego, który obecnie jest w fazie produkcji. Okazało się, że przydałoby się ten obraz udźwiękowić. „Gonzo” zapytał, czy nie nagralibyśmy płyty dla motocyklistów. On zaoferował, że zrobi muzykę, a mnie poprosił o napisanie tekstów.