załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

WYWIADY

Motocykl to przede wszystkim emocje – rozmowa z Szymonem Bobrowskim

Iza Prochal
13-05-2011, 11:07
OCEŃ ARTYKUŁ Motocykl to przede wszystkim emocje – rozmowa z Szymonem Bobrowskim kliknij i przesuń wskaźnik
Szymon Bobrowski
Szymon Bobrowski
Szymon Bobrowski
Szymon Bobrowski
Szymon Bobrowski
Szymon Bobrowski
Szymon Bobrowski
Szymon Bobrowski
Szymon Bobrowski
Szymon Bobrowski

Nazywany jednym z najzdolniejszych aktorów swojego pokolenia. Grał zakochanych biznesmenów i brutalnych bandytów, wrażliwych mężów i twardych gliniarzy. Jak ryba w wodzie czuje się tak na deskach teatru, jak i na planie filmowym. Emanujący energią, którą można obdarzyć kilka osób, posiadacz uśmiechu, który łamie kobiece serca.

 

Choć sam ciągle w biegu, pogardza prędkością na rzecz kontaktu ze światem, który go otacza. Motocykle to dla niego relaks, a nie zabawka dla znudzonych dzieciaków. W tym miesiącu w cyklu Osobowości Motocyklowego Świata rozmawiamy z Szymonem Bobrowskim, aktorem, ojcem, mężem i motocyklistą, który najlepiej czuje się sam na sam w duecie z jednośladem.

 

MOTOGEN.PL: Z czym kojarzą się Panu motocykle?
Szymon Bobrowski: Choć to pewnie banalnie zabrzmi, kojarzą mi się z wolnością absolutną, radością, seksem i – wbrew pozorom – ciszą. Gdy człowiek wsiada na motocykl, jest sam ze sobą, ze swoimi myślami, nie ma obok niego nikogo. Jedzie, myśli, czuje i odbiera świat zupełnie inaczej, niż ktoś jadący samochodem. Motocykl pozwala na dużo lepszą percepcję świata, dużo szersze spektrum odbioru tego, co nas otacza. Ja mam tylko krótkie, dziesięcioletnie doświadczenie, ale za każdym razem, kiedy o tym myślę, czuję dreszcz emocji, podniecenia i radości. Kto widział film „Easy Rider”, ten rozumie o co chodzi. Motocykle to taki smak w ustach, za którym się tęskni i pewnie w najbliższym czasie znowu kupię sobie motocykl. Jednoślady to także dla mnie niedziela, odpoczynek, dobry, bezpieczny sprzęt, odpowiedni strój i czysta, lśniąca maszyna. ...nie należę do chłopaków, którzy jeżdżą Puławską w Warszawie na jednym kole z prędkością 200 km/h, choć, niestety, nie uchroniło mnie to przed wypadkiem...

 

MOTOGEN. PL: Czy jest Pan obecnie czynnym motocyklistą?
S.B.: Niestety, od wypadku, który miałem, nie jeździłem na motocyklu. Była to decyzja podjęta wspólnie z żoną – mamy trójkę dzieci i świadomość kruchości życia. Jednak uczucia związane z jazdą pozostają w człowieku na zawsze; nie da się ich zgasić, one gdzieś pod skórą płoną, są obecne i teraz nadchodzi dla mnie czas, żeby zakończyć przerwę motocyklową. Żona mnie zabije, jak to przeczyta!

 

Nie należę do chłopaków, którzy jeżdżą Puławską w Warszawie na jednym kole z prędkością 200 km/h, choć, niestety, nie uchroniło mnie to przed wypadkiem. Zacząłem traktować maszynę zbyt przedmiotowo, nie poświęciłem jeździe wystarczającej uwagi. Wsiadłem wtedy, kiedy nie powinienem, nie przygotowałem się właściwie i gwizdnąłem jak dzik w sosnę. Zostało mi darowane drugie życie i diametralnie zmieniło się moje podejście do motocykli. Po tym wypadku nie wsiadłem na motocykl, choć podczas zdjęć nieraz mogłem przejechać się różnymi maszynami, V-Maxem na przykład. Ale to musi być mój motor, ja muszę być pierwszy, ja sobie go muszę pod siebie ułożyć.

 

MOTOGEN. PL: Od czego zaczęła się Pańska przygoda z motocyklami?
S.B.: Od przypadku. Niedaleko mojego teatru był sklep z motocyklami. Wszedłem tam raz, potem drugi... Za siódmym razem kupiłem Suzuki Burgmana 400. Nie miałem wcześniejszego doświadczenia, nie jeździłem na niczym małym. Wszedłem i kupiłem to, co chciałem. Kupiłem też od razu stosowną odzież, kask, buty. Potem wsiadłem i pojechałem. Taki był początek.

 

Jestem ogromnym fanem skuterów z dużą mocą. Są lekkie, mocne i paru moich kolegów zdziwiło się na światłach, jak taki Burgman na tych malutkich kółeczkach potrafi odjechać. Jeździł też ze mną mój synek, Ignaś, gdy był mały. Teraz także myślę o możliwości zakupu motocykla, który umożliwi mi bezpieczne podróżowanie z dziećmi. Może coś z przyczepką?

 

MOTOGEN.PL: Czy marzy Pan o jakimś szczególnym motocyklu?
S.B.: Marzy mi się teraz Harley Davidson. Moja żona jak to przeczyta, to się wścieknie, ale V-Rod to jest moja maszyna i nie przekroczę nim 60 km/h! Ten motocykl posiada wielu moich znajomych i pozwala on na taki rodzaj jazdy, który mi odpowiada. Dla mnie najprzyjemniejsze tempo utrzymuje się przy prędkościach 60–70 km/h. To takie niemodne w Polsce jeździć z takimi prędkościami! A ja w ogóle nie czuję potrzeby szybkiej jazdy. To ma być przyjemność, relaks. Kiedy jeździłem, podnosiłem wizjer w kasku, oglądałem, wąchałem, słuchałem, nie myślałem o problemach, grzało mnie słońce... Czegóż więcej trzeba? Przyrównuję motocykl do konia, bo również jeżdżę konno. To nie są dla mnie środki lokomocji. Trzeba je traktować z należnym pietyzmem, dbać o nie, mieć z nimi kontakt.

 

MOTOGEN.PL: Czyli jazda rekreacyjna tak, ale tor już niekoniecznie?
S.B.: Nie mam absolutnie potrzeby ścigania się z kimkolwiek, udowadniania komuś czegokolwiek. Nie zależy mi też na tym, żeby należeć do jakiegoś klubu, nosić naszywki, jeździć na zloty. Dla mnie człowiek i maszyna to duet. Nie potrzebuję towarzystwa. W tym duecie mam wolność absolutną i mogę jechać z taką prędkością, jaką lubię, zatrzymywać się wtedy, kiedy chcę, nie muszę się do nikogo dopasowywać. Jestem laikiem motocyklowym – nie znam nazw, nie rzucam hasłami, nie orientuję się w nowinkach, ale czy to naprawdę stwarza motocyklistę? Najważniejsze to jeździć tak, jak się lubi. Zapuszczę sobie wąsy, wsiądę na Harleya i będę jechał oraz słuchał tego dźwięku, którego nie odda ten wywiad (tutaj Pan Szymon zaczyna bardzo udatnie naśladować dźwięk silnika – przyp. red.). Muzyka, jaką niesie ze sobą motor, jest piękna. Grube, ciężkie, mocne, wilgotne dźwięki V-twina – to jest najpiękniejsze!

 
Strony:
1 2
 
Komentarze użytkowników
(13)
22-05-2011 10:59
~973E6
Jeszcze nalepke modeka powinien mieć na czole :D
22-05-2011 10:58
~F9F2E
Hehehe
niech se rower kupi jak 50km na godzinę jeździ to na paliwie przyoszczędzi
16-05-2011 14:53
~Grinsen
Tego Pana to juz dawno w jakiejś sensownej produkcji nie widziałem więc rozumiem że musi nadrabiać lansując się w kurtce motocyklowej /piiiiiiiiii - dziękujemy sponsorowi/ rzucając takimi banałami że aż strach - żenada. Polecam Panu Szymonowi odsłuchanie wczorajszego wywiadu z Hubertem Urbańskim /prowadził go Prokop, nazwy audycji nie pamiętam/ który, mówiąc co prawda o autach, mówił z sensem, ciekawie... czasami jakąś mądrą myśl rzucając.
16-05-2011 12:18
~
Sponsorami wywiadu byly: producent odzieży motocyklowej Modeka, dystrybutorzy kasków firmy Shoei oraz motocykli H-D.

A tak na serio: widząc zdjęcia, zanim zacząłem to czytać pomyślałem "O rany! Ale koleś. Przyleciał na moto na wywiad -spoko. Tylko, że mu nie gorąco tak w kurtce przy kawie..?"

A po przeczytaniu tekstu... WTF?
Nawet najlżejszy kask jest niewygodny, szczególnie gdy przyjeżdża się autem do kawiarni! no chyba, że to taki nowy trend. Zamiast tych "wsiowych nalepek". Tak to ludzie naprawde zobaczą i będą uważać, bo nawet jak z kibla w kawiarni wychodzą to muszą się rozejrzeć, aby przypadkiem nie wpadł na nich motocyklista :) "Motocykliści są wszędzie!"
15-05-2011 22:36
~LOL?
Henio - tu nie chodzi o definicję motocyklisty czy motocyklizmu. Mam odzież motocyklową, lecz nie wyobrażam sobie chodzić w niej nie posiadając pod ręką motocykla. Jaki jest sens chodzić w kurtce z ochraniaczami i kaskiem przy boku? Przecież to kupa śmiechu... I może jeszcze miał spodnie z ochraniaczami + wysokie skórzane buty... No bez jaj. Można kochać motocykle, ale aż tak bardzo, żeby się męczyć w moto-ciuchach? Rozumiem jakąś skórkę w chłodniejszy dzień - ale to też nie skórę np. od Rukki - tylko taką cywilną, kreowaną na motocyklową. Nie wiem, może ten gość przyjechał na motocyklu, może go dziennikarka przywiozła na skuterze, a ten się przygotował - to by coś tłumaczyło. Tyle, że aktor z jednej strony pisze, że na moto nie wsiada bo och ach i strasznie się boi o życie i przyszłość dzieci, z drugiej - jest gotowy na motocykl (więc już biega z kaskiem pod ręką? - haha)
15-05-2011 11:42
heniokatamaraniarz
Ludzie podajcie mi definicję motocyklisty, bo z tego co widzę w komentarzach to jak mam sprzęt na moto, prawko, a w chwili obecnej nie mam motocykla bo sprzedałem, a kolejnego jeszcze nie kupiłem, to nie jestem motocyklistą. Ale jak mam litrowego ściga i kask to jestem motocyklistą pełną gębą pomimo, że nie mam odzieży ochronnej i prawka na motocykl. Znam wielu motocyklistów, którzy w chwili obecnej nie maja motocykla, a pomimo tego na co dzień noszą kurtki motocyklowe. Widzę, że komuś tu żal zwieracze ściska i by zaistnieć to najlepiej krytykować innych nie mając nic ciekawego do powiedzenia.
14-05-2011 21:04
~Paweł
Żenua, gość od lansu wykożystuje kolejną okazje by ktoś o nim wspomniał , antyreklama motocyklizmu
14-05-2011 20:00
kudlaty1990
Ostatnia odpowiedz Pana Szymona mi się nie podoba. Mówi tak jakby wypadki były tylko przez to że kierowcy nie patrzą w lusterka. Jeżdżę na motocyklu i samochodem, więc wiem jak to wygląda z obu stron. Motocykl jest zbyt szybki żeby kierowca samochodu za każdym razem go zauważał. Przecież on ma przede wszystkim skupiać się na drodze przed sobą a nie patrzeć cały czas w lusterka. Motocyklista musi pozwolić się zauważyć! Sam nie raz jestem zdziwiony że nagle wyprzedza mnie jakiś motocykl a nie widziałem go w lusterku (zazwyczaj wiem co się za mną dzieje). Ja jadąc motocyklem zwalniam za każdym samochodem pozwalając żeby kierowca mnie zobaczył. Tak samo podczas wyprzedzania to motocyklista ma przewidzieć ruchy kierowcy. Jeśli zrobi się korek za traktorem to motocyklista powinien wiedzieć że pierwszy samochód za traktorem będzie chciał go wyprzedzić a nie chamsko wpychać się z ostatniego miejsca. Byłem przy kilku wypadkach i zazwyczaj wyglądało to tak że kierowca puszki nie zobaczył motocyklisty w lusterku, ale ten tak zapier*** że wcale się nie dziwię że nie było go widać. Do akcji "Patrz w lusterka" dodał bym hasło "Motocyklisto pozwól się zobaczyć!"
14-05-2011 14:23
~Zipster
I tak jest lepszy niż Conrado Moreno: http://www.motogen.pl/multimedia/zabawne-klipy/conrado-moreno-niszczy-program-europa-da-sie-lubic,art1.html

Hahahaha :D
14-05-2011 12:24
~gumiarz
czyta się to jakby zlepek mądrości z forów motocyklowych buahahaha żal.pl
14-05-2011 09:57
~T.malinowski
aktor przyjechał autem na zdjęcia...ale do zdjęć pozuje w kurtce i z kaskiem obok.jednocześnie chce mieć prawo do oceny innych - sam żyjąc na pokaz.żenua !
13-05-2011 13:37
~LOL?
Czy dobrze rozumiem, że p. Szymon nie ma obecnie jednośladu? To po cholerę te zdjęcia w ciuchach z kaskiem przy boku? Czy po prostu nadal jeździ burgmanem i nie traktuje tej jazdy jako bardziej niebezpieczną niż jazda "normalnym" motocyklem? hehe ;)
13-05-2011 12:24
mizzar
Szalenie podoba mi się podejście do tematu Pana Szymona. To jest chyba kwintesencja tego, co nazywamy motocyklizmem.

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Nowy importer MV Agusty

17-05-2012
Nowym importerem motocykli marki MV Agusta w Polsce została firma Vitres z Katowic.
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms