załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

WYWIADY

Cud, że nikt nie przejechał mi po głowie – wywiad z Bartkiem Wiechcińskim

Iza Prochal
02-12-2010, 12:28
OCEŃ ARTYKUŁ Cud, że nikt nie przejechał mi po głowie – wywiad z Bartkiem Wiechcińskim kliknij i przesuń wskaźnik
Efekty <b>wypadku</b> widoczne na <b>motocyklu Bartka Wiechcińskiego</b>...
Efekty wypadku widoczne na motocyklu Bartka Wiechcińskiego...
a także na jego ciele - złamana stopa,
a także na jego ciele - złamana stopa,
przemieszczona kość piętowa,
przemieszczona kość piętowa,
a także <b>złamany kręgosłup</b>, który wymagał zabiegu operacyjnego.
a także złamany kręgosłup, który wymagał zabiegu operacyjnego.
Koledzy Bartka pomogli ułożyć <b>motocykl</b> na lawecie.
Koledzy Bartka pomogli ułożyć motocykl na lawecie.
Właściciel oceniał stan <b>jednośladu</b> sprzed wypadku, jako doskonały.
Właściciel oceniał stan jednośladu sprzed wypadku, jako doskonały.
Właściciel oceniał stan <b>jednośladu</b> sprzed wypadku, jako doskonały.
Właściciel oceniał stan jednośladu sprzed wypadku, jako doskonały.
Ten samochód zajechał drogę <b>motocykliście</b>.
Ten samochód zajechał drogę motocykliście.
<b>Bartkowi</b> zabrakło 20 cm do uniknięcia zderzenia z <b>samochodem</b>, który nagle znalazł się na jego pasie.
Bartkowi zabrakło 20 cm do uniknięcia zderzenia z samochodem, który nagle znalazł się na jego pasie.
Ten samochód zajechał drogę <b>Bartoszowii Wiechcińskiemu</b>.
Ten samochód zajechał drogę Bartoszowii Wiechcińskiemu.
<b>Motocykl</b> nie ma szans w starciu z <b>samochodem</b>.
Motocykl nie ma szans w starciu z samochodem.

Bartosz Wiechciński miał wypadek na motocyklu 8 września 2010. Do dzisiaj ma trudności z poruszaniem się i wiele żalu do policjantów, którzy będąc na miejscu zdarzenia, nie zachowali się, jego zdaniem, tak jak powinni w obliczu rannego człowieka.

Udało nam się porozmawiać z Bartkiem o wrześniowym wypadku. Jego wspomnienia są nie tylko niemiłe, ale przede wszystkim bulwersujące. Wynika z nich, że funkcjonariusze nie dopełnili swoich obowiązków, a nawet poważnie je zaniedbali. Czy poszkodowanemu uda się dojść swoich praw na drodze sądowej? Tego jeszcze nie wiadomo. Sprawa dopiero trafiła do prokuratury.

MOTOGEN.PL: Kiedy dokładnie zdarzył się wypadek?
Bartosz Wiechciński: Wypadek zdarzył się 8 września 2010 między godziną 19.30 a 19.40.


MOTOGEN.PL: Sprawa trwa już dość długo. Stąd decyzja o poinformowaniu mediów?
Bartosz Wiechciński: Chodziło o to, żeby pokazać całej Polsce, że nie zawsze motocykliści są winni.


MOTOGEN.PL: Jak się czujesz? Jakie są konsekwencje wypadku?
Bartosz Wiechciński: Mam złamany kręgosłup na odcinku L1, który na szczęście udało się naprawić za pomocą stabilizatora. Miałem połamane żebra, prawą kostkę wystawioną, złamaną lewą stopę z przemieszczeniem kości piętowej. Czekam na operację stopy. Naciągnięte wiązadła krzyżowe kolana i prawdopodobnie łękotka, której jeszcze nie potwierdzono, do tej pory utrudniają mi poruszanie się. Najgorszy jest ciągły ból.


MOTOGEN.PL: Kiedy prokuratura zadecyduje o kategorii zdarzenia?
Bartosz Wiechciński: Zapewne za jakieś 1-2 roku... Dodam, że pierwsze przesłuchania świadków w tej sprawie odbyły się po 2 miesiącach. Obecnie dokumentacja jest jeszcze w komendzie w Poznaniu. Nikt nie zainteresował się sprawą wcześniej.


MOTOGEN.PL: Kto zadzwonił po pogotowie po wypadku?
Bartosz Wiechciński: Leżałem dobre kilka minut na drodze – w tym czasie kolega zdążył powiadomić już moją rodzinę. On też zapytał policjantów, czy wezwali pogotowie i okazało się, że tak.


MOTOGEN.PL: Ale sami nie podeszli do Ciebie i nie zainteresowali się, czy żyjesz?
Bartosz Wiechciński: Właśnie o to będę się procesował. W ogóle nie zainteresowali się wypadkiem. Z relacji kierowcy, którego zatrzymali za przekroczenie prędkości słyszałem, że mimo jego wyraźnej sugestii, że należy się zająć ofiarami i miejscem wypadku, zignorowali to i kazali mu wyciągnąć dokumenty w związku z kontrolą drogową.


MOTOGEN.PL: Czy ktoś zabezpieczył miejsce wypadku?
Bartosz Wiechciński: Na pewno nie policja. Możliwe, że ktoś postawił samochód na pasie, celem zabezpieczenia miejsca wypadku. Mogę się tylko cieszyć, biorąc pod uwagę miejsce zdarzenia, że nikt mi potem po głowie nie przejechał.


MOTOGEN.PL: Jak zachowali się inni kierowcy, przejeżdżający obok miejsca zdarzenia?
Bartosz Wiechciński: Zatrzymał się i podbiegł do mnie jedynie strażak po służbie, który przejeżdżał obok. Żadnej innej reakcji nie widziałem.


MOTOGEN.PL: Jak zostałeś potraktowany po wypadku? Mam na myśli pogotowie – długo czekałeś? Kto pozbierał Ciebie i motocykl z jezdni?
Bartosz Wiechciński: Na karetkę czekałem około 5-10 minut. Pierwsza przyjechała straż pożarna. Nie mam do ich pracy żadnych zastrzeżeń. Pogotowie zabrało mnie do szpitala, a motocykl pojechał na parking policyjny.


MOTOGEN.PL: W jak dużej grupie jechaliście zanim wydarzył się wypadek?
Bartosz Wiechciński: Przed nami jechało około 10 sprzętów. My w trójkę jechaliśmy w większej odległości od pierwszej grupy. Pierwszemu z nas udało się ominąć auto jeszcze z lewej strony. Ja zacząłem uciekać w prawo, ale zabrakło mi jakieś 20 cm. Trzeci z nas, widząc sytuację, położył motocykl i poleciał z lewego pasa na skrajny prawy pas.


MOTOGEN.PL: Czy samochód, który zajechał Wam drogę, włączył kierunkowskaz?
Bartosz Wiechciński: Nie, ale nie mam żalu do kierowcy. Pewnie każdy na jego miejscu, widząc na środku swojego pasa policjanta z lizakiem, wskazującego zjazd na lewą stronę, zrobiłby to samo. Po wypadku usłyszałem od kierowcy auta, że spanikował i zjechał. Według kodeksu w pierwszej kolejności słucha się policjanta, a później są przepisy.


MOTOGEN.PL: A jak oceniasz stan techniczny motocykla, którym jechałeś?
Bartosz Wiechciński: Igła. Motocykl jest dla mnie czymś więcej niż tylko środkiem komunikacji. Dbałem o niego, by wszystko było w idealnym stanie. Na motocyklu jeżdżę od 16 roku życia.


MOTOGEN.PL: Czy materiał prezentowany przez TVN24 został nakręcony na miejscu wypadku? 

Bartosz Wiechciński: Tak.


MOTOGEN.PL: Jakie są Twoje plany odnośnie postępowania w sprawie nieudzielenia przez policję pierwszej pomocy?
Bartosz Wiechciński: Dzisiaj kończę pisać wniosek.


MOTOGEN.PL: Jakiego rodzaju zadośćuczynienie Cię interesuje?
Bartosz Wiechciński: Nie myślałem o tym jeszcze. Najważniejsze dla mnie, to udowodnić, że policjanci, którzy byli na miejscu, nie mówią prawdy. Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne za to, poniosą konsekwencje służbowe.

MOTOGEN.PL: Pozostaje nam zatem trzymać kciuki za triumf sprawiedliwości.

 

W dniu dzisiejszym zostaliśmy poinformowani, że dokumentacja z wypadku Bartka trafiła już do poznańskiej prokuratury.

Komentarze użytkowników
(10)
07-12-2010 15:05
~olowawa
Cierpliwość to cecha którą musisz teraz posiąść, ja już walczę 3 lata i sprawa dotarła do Sądu Najwyższego a teraz wraca do ponownego rozpatrzenia w okręgowym. Trzymam kciuki za Ciebie
05-12-2010 19:09
weczi
strasznie mi przykro imienniku, dla mnie jest zupelnie sprawa chora, ze policjanci, a raczej bym ich nazwal, pajace czy przebierance, nie zareagowali na lezacego czlowieka ze zlamanym kregoslupem i taka iloscia urazow!! to skandal i jest karygodne!! czy material z tvn24 mozna zobaczyc na necie?? prosilbym o link...
osobiscie dopiero zrobilem prawko, zebralo mi sie przed 30tka na 2 kolka - mysle ze dobrze, bo zachowania na drodze znam od 7 lat zza szyby 4 kolek a i w glowie inaczej... w garazu na wiosne czeka na mnie cebra 600 i tak sobie mysle, nie czy bede mial wypadek ale kiedy i czy przezyje...
03-12-2010 15:35
~zxy
Szybkiego powrotu do zdrowia życzę. Właśnie siedzę z ręką w gipsie również po jak chyba można by to nazwać po wypadku na motocyklu. Była to całkowicie moja wina, bo przestrzeliłem zakręt przy wyprzedzaniu. Cud, że tylko tak się skończyło i nikt poza mną nie ucierpiał. Mam takie trochę cierpkie wspomniene. Kiedy czekałem na brata, który zorganizuje transport pokiereszowanego moto, przejeżdżało obok dwóch motocyklistów i żaden nie zatrzymał sie. Rozumiem nie wszyscy są jak to mówi sie motocyklowymi bracmi ale... W takich momentach i nie ważne jest kto jakim jest twardzielem liczy się chociaż jedno dobre słowo. Czekałem tak ponad 1.5h i nikt wiecej nie zatrzymał się. Widać było z daleka, że maszyna po wypadku i stałem oparty... Nie oczekiwałem jakiejś specjalnej pomocy czy słów pocieszenia... Czy znieczulica to dobre słowo? Jeszcze raz zdrówka życzę :D
03-12-2010 09:10
~motórzysta z Belgii :)
Szacunek dla ciebie za wytrwałość i dociekanie swoich praw !!!! również jestem motocyklistą, tyle że za granica, w tym roku widziałem parę wypadków z udziałem motocyklistów. Serce pęka jak widzisz lezące ciało a obok rozbity motocykli przez głupotę innych :( ale tutaj od razu wszyscy się zatrzymują i za maximum 5 minut jest karetka, nie ma udawania że się nie widzi i jedzie dalej ... tak powinno być też w Polsce!!!! co do motocyklistów w Polsce, owszem są wariaci, ale NIE WSZYSCY !!! powinny być miejsca gdzie można by się wyszaleć w bezpieczny sposób na motocyklu, takich nie ma w Polsce, niestety... dlatego niektórzy szaleją na drogach, przez takie szaleństwa straciłem kolegę :( ale cóż, TO PRZECIEŻ POLSKA !! ;/ życzę szybkiego powrotu do zdrowia i udanych wszystkich kolejnych sezonów na motorze !!!! :) LwG !
02-12-2010 22:33
~Chamill
oby przezyli to co ty.
Mam nadzieje ze posiedzą troche w pierdolu za glupote.
02-12-2010 15:24
Bartek_xr
Wracaj do zdrowia , my trzymamy za Ciebie kciuki .
02-12-2010 14:23
~mikol
Dobrze, że żyjesz. Wierzę, że wygrasz tę sprawę. Jestem z Toba.
02-12-2010 14:06
~ryłko
Wypadków tego typu jest mnóstwo, tylko rzadko kiedy się o nich słyszy. Były, są i będą, a motocykliści po prostu nie mają szans po zderzeniu z samochodem osobowym, autobusem, busem czy innym tego typu pojazdem. Smutne ale prawdziwe, w naszym ciężko o tolerancję dla motocyklistów. Przeważnie słyszy się negatywne opinie na temat ludzi, którzy prowadzą jednoślady. Choć sam od kilku lat posiadam motocykl to czasem mnie krew zalewa jak widzę co inni motocykliści wyprawiają po włączeniu się do ruchu drogowego ( psując opinię całej normalnej reszcie ).
Powrotu do zdrowia Bartku !
02-12-2010 13:56
~Kopytko
Trzymam kciuki abyś wygrał sprawę i aby "policjanci" zostali prawidłowo potraktowani. Szkoda sprzętu, ale najważniejsze, że kręgosłup masz uratowany!!!

Życzę powrotu do zdrowia i wytrwałości w dalszych działaniach.
02-12-2010 13:14
~gocha
Co by się teraz nie wydarzyło, to nic mu zdrowia nie wróci. Trzymamy kciuki za sprawiedliwość i powrót do formy. Życzymy wytrwałości i sprawnego załatwienia wszystkich formalności ( bez których w naszym kraju nie da się nie obejdzie).

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Nowy importer MV Agusty

17-05-2012
Nowym importerem motocykli marki MV Agusta w Polsce została firma Vitres z Katowic.
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms