załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

W KOLORATCE NA DWÓCH KOŁACH

W marcu jak w garncu

Janusz "Prałat" Ogórek
17-03-2010, 11:04
OCEŃ ARTYKUŁ W marcu jak w garncu kliknij i przesuń wskaźnik
W marcu jak w garncu
W marcu jak w garncu

Takie staropolskie przysłowie określa charakter warunków atmosferycznych panujących w tym miesiącu. Nawet kwiecień miał przeplatać trochę zimy, trochę lata. Kiedyś wszystko było w normie. Dziś natomiast ciągle czytamy sensacyjne wiadomości o nawrotach zimy.

 

Zapraszam do lektury krótkiego felietonu, w którym poprzeplatam różne wątki. Będzie o pierwszej jeździe i o zimowych dywagacjach na temat prawdziwego motocyklisty. Nie obędzie się również bez zasygnalizowania pojawiającego się problemu władzy w światku motocyklowym.

 

Mój piąty pierwszy raz
Panie i Panowie, Ladies and Gentelmen, w sobotę, 27 lutego br., prywatnie rozpocząłem sezon motocyklowy, po raz pierwszy w tym roku wyprowadzając z garażu cruisera Yamaha XV 1600 Wild Star. W sumie to piąty raz na tym żelastwie.


Co za emocje! Ubierając się pospiesznie, kilka razy wracałem do pokoju; raz zapomniałem kluczyka, drugim razem przypomniałem sobie o dokumentach, za trzecim, by założyć buty. Słońce i dodatnia temperatura prowokowały, aby wyrwać się choć na chwilę. Wcześniej doglądałem „czarnuli”, pieszczotliwie głaszcząc jej smukłą sylwetkę. Pocieszałem ją, gdy narzekała, że za sprawą tylnych gmoli znowu przez zimę przybrała na wadze. Ale one tak mają – nie tyle je martwi, że przytyły, ile sprawdzają, czy nadal się nam podobają. Często więc powtarzałem, że z każdym rokiem jest piękniejsza i nikomu jej nie oddam. I że te „pełniejsze bioderka” są bardziej sexy. Obawiała się chyba, że pójdzie w odstawkę. Trudno bowiem cokolwiek przed nią ukryć. Wiedziała, że zaglądałem na „Gwiazdę Północy” XV 1900. A już z politowaniem potraktowała moje zapędy do zmiany orientacji, gdy na chwilę zafascynowałem się Raiderem czy Warriorem. – Jeszcze inną bym zrozumiała, ale nie innego – powiedziała.


Dobra, dosyć tych fantazji, bo zaczniecie pytać co palę. „Dzika Gwiazda” zagadała za pierwszym razem, choć bez jęków się nie obyło. Woń spalin uderzyła mi do głowy i nie mogłem trafić do dziurki, mocując sakwy. Wreszcie wyprowadziłem z zimowych pieleszy basowo mruczącą i drżącą z powodu niskiej temperatury Yamahę. – Wybacz „czarnula”, ale chcę cię dzisiaj taką, jaka jesteś. Nie będzie mycia. Jestem tak wygłodniały i napalony, że wezmę cię zakurzoną.


Jedynka. Ruszyłem.


Pamiętam z dzieciństwa jak rodzice kupili mi jakieś nowe spodnie czy buty. Chciałem zaraz w nie wskoczyć, by w szkole widzieli. – Nie, najpierw do kościoła w tym pójdziesz – powtarzali. Teraz to może zabawne, ale w związku z rozprzestrzeniającą się modą na otwarcia sezonu z pokropieniem maszyny i jeźdźca wodą święconą czułem się trochę jakbym uprawiał seks przedmałżeński. Nie podważam tutaj sensowności błogosławieństwa, ale – kij w mrowisko – ileż można te motocykle kropić? Toć przecież zardzewieją. I kto to pisze, co? Innym razem ustosunkuję się do tematu religijnych początków sezonu.


– A ty czego chcesz? – powiedziałem sam do siebie. Na wyjeździe stał bowiem jakiś starszy koleś w białym kitlu. Musiałem się zatrzymać.
– Ja mam ten obiecany film ze zlotu. Usłyszałem motor i pomyślałem, że wreszcie go podrzucę, bo już tyle czasu wożę go w aucie.

 
 
Komentarze użytkowników
(38)
01-02-2012 23:30
~Czesiek
O co chodzi - dlaczego Janusz nie pisze czy ktoś wie?
18-03-2011 17:07
Janusz
Witam wszystkich. Okropnie trudno mi się zdecydować na właściwą i nie nudną konwencję tekstu o ubiegłorocznym wyjeździe. Ale dziś przysiadłem i napisałem coś na początek sezonu. Myślę, że jutro wyślę tekst do korekcji i wkrótce się ukaże. Przy odpowiednich wiatrach postaram się wreszcie ująć w odpowiednie słowa wycieczkę do Czarnogóry. Także trochę cierpliwości i znowu się coś pokaże. Pozdrawiam i dziękuję za pamięć mimo mojego zniknięcia. To na serio motywuje.
18-03-2011 08:40
~CZESIEK
NO WŁAŚNIE DLACZEGO CZY KTOŚ WIE DLACZEGO NIC JANUSZ NIE PISZE ?
31-01-2011 17:50
~Maro
proszę Księdza, co się dzieje, czemu nie ma żadnej notki już od prawie roku? zaglądam regularnie co tydzień w nadziei że ujrzę coś nowego a tu lipa:/
pozdrawiam serdecznie:)
21-11-2010 07:21
~Luto
Pralat, koniec sezonu praktycznie nastał, a wygląda na to, że nigdzie w tym roku nie byłeś :-P
może być skrobnął parę słów ?

Czekamy!!
07-09-2010 17:23
~A.
Cholera, uwielbiam księdza :D. Szkoda że nie poszłam do lo w gogo, bo religia w mojej szkole to jakaś masakra jest ;). Ale dobra, niech będzie. Powiedzmy, że się stara ;). Pooowiedzmy.
07-08-2010 20:39
~M.A.
Dodam na wstepie, ze absolutnie nie znam sie na motocyklach...
Na artykul natrafilam przypadkowo, chcac dowiedziec sie czegos o ks. Januszu, ktory glosi czasem zabawne ale na pewno zawsze reflekcyjne kazaniam (ktore od czasu do czasu mam zaszczyt wysluchac ;)...
Ma ksiadz duzy dar "trafiania" do ludzi poprzez slowa - zreszta po przeczytanym powyzej artykule widze, ze takze dar pisania ;)

Pozdrawiam :)
03-05-2010 14:23
~gosc
Kiedy kolejny tekst?
18-04-2010 20:59
~LuTo
Prałat, jak zwykle extra text. Dziś zabrzmiało to niemalże jak homilia :-D
Wielkie dzięki
28-03-2010 20:41
Olivia
Gratuluję jak zwykle rewelacyjnego tekstu. Widać, że Radość Życia powraca na wiosnę:) Styl( poczucie humoru...), język, kompozycja jak zawsze...na szóstkę;)))
27-03-2010 00:29
~eeemm
"Zimowy sen" odszedł w niepamięć. Niech ten sezon będzie pamiętliwym dla Ciebie. (Czy wiesz, że Opole nie jest tak odległe od Go....na, jak P-k od Chorwacji? ;p ). Pozdrawiam Janusz.
24-03-2010 09:43
Janusz
Dzięki Stanley. Mam nadzieję, że humorkiem niezbyt świętym nie urażę uczuć religijnych, ani nie zostanę pozwany do sądu, by zapłacić komuś za homofobiczne myśli włożone w wydech mojego motura:) Dziś modnym się stało, by wyceniać swoją godność w sądzie. Już za kilka tysięcy złotych można komuś przywrócić poczucie wartości osobistej :D
Pozdrawiam:)
24-03-2010 09:23
~Stanley
Gratuluje wspaniałego tekstu. Czytając go bardzo poprawił mi się humorek i na pewno dzisiaj pozdrowię moją maszynę od Ciebie.
Świetne / nie do końca święte poczucie humoru, no ale przecież o to chodzi. Czekamy na więcej... a stronę dodaję do ulubionych.
Odniesienia do "Pomagam" i Zaiks genialne ... prawie się popłakałem a koledzy w pracy na mnie dziwnie patrzyli gdy oplułem monitor :D
Sezon rozpoczęty więc mam nadzieje, że spotkamy się kiedyś na drodze. Lewa w górę!
24-03-2010 08:44
Janusz
Dziękuję za te pochlebne opinie. Cieszę się, że tekst odbieracie z lekkim przymrużeniem oka. Gościu, zgadzam się z Tobą, że "prawdziwy motocyklista" to tylko słowny twór, o który nie warto się spierać. Można nas podzielić na pasjonatów, użytkowników, mechaników, fascynatów, lanserów itd. Ale w każdym będzie coś z tego prawdziwego. Z wywalczonej wyższości jednych nad drugimi i tak nie wynikają żadne profity... co najwyżej złudzenie dominacji.
24-03-2010 02:05
~gość
Wiesz Prałat,trzymając się Twojej definicji "prawdziwego motocyklisty",to miał byś mnie na sumieniu,mimo,ze nigdy się nie widzieliśmy.Jesteśmy w podobnym wieku "biologicznym",jednak jeśli chodzi o wiek"motocyklowy", to jesteś powiedzmy moim starszym bratem.Bardzo dobrze mi się czyta Twoje teksty.Odnajduję w nich swoje własne emocje.Różnimy się co do poglądów na temat żelaza,ale to kwestia gustu.
Co do meritum znaczy pojęcia "prawdziwego motocyklisty",to myślę,że taki nie istnieje.Czy to jest gość , który widząc podobnych sobie stanie na stacji benzynowej , żeby się przywitać?Może taki co jest samotnym wilkiem?A stary wyga zlotowy?A ten co dla wygody pomyka maxi skuterem?Endurasy brudasy - co po 2-3 przemierzają leśne dukty wokół wielkich miast w ramach walki ze stresem urbanizacyjnym?Nie rozumiem faszyzmu markowego ,że tylko Harley,lub Honda.Sam chciałbym mieć kilka różnych motocykli do odmiennych celów.Więcej czasu na jazdę,oraz mitycznych kumpli motocyklowych,którzy byli by gotowi na każde skinienie.Z perspektywy moich trzydziestu paru lat nie wierzę w takich kumpli.Droga motocyklisty jest samotna i kręta jest.Prawdziwy motocyklista to nie 1%,tylko taki ,co związany ze swoją maszyną ,może zmienić ją w następnym sezonie,kocha jazdę nie wygody,choruje całą zimę,daje się ponieść nitce drogi , bez wyraźnego powodu.Nie dopomina się płaczliwie zrozumienia ze strony innych użytkowników drogi.Myślę,że takie typy się na wzajem wyczuwają.Mają jeśli nawet nikczemny, to kochany motocykl i ten specyficzny błysk w oku.
23-03-2010 19:20
Iceman
Opis "pierwszego razu" jest super ;) Aż się nie mogę doczekać, kiedy ja siądę właściwie swój pierwszy "pierwszy raz". Motyw z sms'em o treści "POMAGAM" mnie rozwalił ;p
21-03-2010 22:45
~b11l
Prawie jak orgazm! Tj. Panie Prałat odstawiałem Sunię do wiaty już we wrześniu i ostatnią myślą jaka mnie ogarnęła już podczas pożegnania była: "Cóż może chociaż poczytam sobie zimą wywody Pana Księdza i jakoś przetrwam tą pieprzoną porę roku" Tu nastąpiło dłuuuuugie NIC. ALE! Dzisiaj wchodzę (tak już trochę od niechcenia bo ostatnio tylko same artykuły o tych najnowszych motocyklach co to są super-extra, mimo że są następcami takich co o nich pisali też super-extra... nie ważne)
I JEST jest długi, konkretny, taki jak zawsze - zaje...ty! Czytanie tego tekstu to jak zawieszenie w powietrzu takiego "czegoś" co mówi, że niedługo będzie wszystko dobrze. Jeszcze tylko czyszczenie gaźników bo Sunia nie kaszle i pofruwamy.
Także tak osobiście, personalnie tylko od siebie chcę Panu podziękować. Szerokości.
21-03-2010 12:54
Janusz
Dziękuję. Nie byłem. Takie były plany, że z kumplami polecimy na K-K, ale wyszło, a raczej wyjechało inaczej.
21-03-2010 10:09
Ivan
siostra pozdrowiona ze wzajemnością oczywiście :P
tak swoją drogą to nie był Ksiądz wczoraj w kk?
20-03-2010 15:29
PaczekDNA
Bardzo fajnie napisany artykuł a sam opis doznań towarzyszących przejazdowi pozwala na chwile przenieść się ze świata fotela biurkowego pod którym mam 5 kółek w świat kanapy pod którą mam silnik i 2 koła:) Co do opisu prawdziwego motocyklisty zgadzam się w pełni. Życzę szerokości na drodze i dużo dużo przyjemności z jazdy.
20-03-2010 13:28
Janusz
Dzięki:) Moto może nie zastąpi kobiety, ale z pewnością ułatwia ich poznawanie :D niesamowicie wypełnia czas i nie ukrywam, że można z nim być emocjonalnie związanym. Takimi porównaniami łatwiej mi coś oddać niż suchym opisem :)
20-03-2010 13:04
~jarekt
Dawno nie czytalem tekstu z ktorego w tak oczywisty sposob bije prawda o tym, ze moto moze zastapic kobiete. Jesli drogi autorze rzeczywiscie nalezysz do stanu duchownego to łączę się z Tobą w radości z rozpoczęte go sezonu bo bardzo bylo Ci to potrzebne ;) A tak powaznie to genialne felieton, ktorego czytanie wywoluje ogromnego rogala na twarzy. Gratuluje i prosze o wiecej - szczegolnie jesli udaloby Ci sie zmierzyc z tematem religii w motocyklowym swiatku. Pozdrawiam i szerokosci zyczę.
20-03-2010 00:25
~
Witam a u mnie sezon się nie kończy jestem kierowcą pracuje w systemie 3/1 tzn 3tyg na wygnaniu 1 tydzień w domu i nie było zjazdu do domu żebym nie pośmigał choćby na chwile wystarczy 20km żeby odżyć zaczynałem od Simsona 89 Enduro i darze go największym sentymentem później był Iż-56 z 59 MZ 250ES TROPHY a ostatnio ujeżdżam najczęściej Vmax-a niema złejpogody są żle ubrani motocykliści Wszystkim miłego śmigania na byle jakim sprzęcie POZDRO Żyje żeby jeździć, jeżdżę żeby żyć
19-03-2010 09:08
azmadan
A mój koment będzie inny :-P
NARESZCIE :-P
Ja już w lutym się upominałem że dawno nic nie było :-P
powinien być 1 art miesięcznie ;-P
a co do wakacji...
to naprawdę zmiana kraju byłaby świetna :-P
może Hiszpania ?
Włochy ?
ooo... Sycylia... <--- hmm my Wam miejsce znajdziemy :-P
18-03-2010 17:10
~Bass
Jak zawsze szczerze i pogodnie. Zmusza do refleksji, ale też bawi i nie pozostawia obojętnym ;)
Dobrze jest móc znowu zagłębić się w tych przemyśleniach, to sama przyjemność :)
18-03-2010 16:44
Janusz
Ivan, pozdrów siostrę :) a wyglądam już nieco inaczej.
Krisk2k - dzięki. Liczę na udany sezon. Mam mocne postanowienia co do rzadkiego zasiadania w fotelu na rzecz kanapy. Choćbym miał po nocach jeździć.
18-03-2010 16:37
Ivan
Wiem jak Ksiądz wygląda :) KK się kłania :P
18-03-2010 15:10
kris2k
Szerokosci i Tobie Pralacie!
18-03-2010 14:27
kamila
Okrop, Janusz nikogo nie wykresla. Jego kreyterium jest akurat najbardziej elastyczne sposrod proponowanych przez innych. Byc moze wlasnie Twoja umiejetnosc kontemplacji, podrozowania w ciszy i skupieniu kogos zachwyci. Bo, jak napisał: "Prawdziwym jest ten, kto bez słów i nagabywania, ale samym byciem sobą potrafi zarażać pasją". A wiec to juz wyklucza to, co napisales :)
18-03-2010 11:12
Janusz
Ivan - grafika z redakcji. Wyglądam nieco inaczej.
Pietrucha - z pewnością nie będzie w tym roku Chorwacji.
Okrop - nikogo nie wykreślam. Przeczytaj z uwagą. Raczej podważyłem obiektywne kryteria, kierując się ku subiektywnym. I nadal uważam, że to co prawdziwe będzie zarażać innych, nawet gdy sobie z tego nie zdajemy sprawy.

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Motocykl i Nikon D800

09-02-2012
Jak krótko i treściwie pokazać radość płynącą z jazdy motocyklem? Może właśnie tak?
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

I bańka prysła...

11-04-2011
Pokora – wbrew częstemu utożsamianiu jej ze spuszczaniem głowy i mówieniem „deszcz pada”, gdy plują nam w twarz – pochodzi od łacińskiego słowa humilitas (z łac. humus – ziemia).
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Czy byłbyś zainteresowany MOTOGEN w wersji drukowanej?
TAK
NIE




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/8
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms