załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

W KOLORATCE NA DWÓCH KOŁACH

W marcu jak w garncu

Janusz "Prałat" Ogórek
17-03-2010, 11:04
OCEŃ ARTYKUŁ W marcu jak w garncu kliknij i przesuń wskaźnik
W marcu jak w garncu
W marcu jak w garncu

Nie ogłaszam w tym momencie tezy, że prawdziwy motocyklista musi pochodzić z rodu motocyklowego – zrodzony przynajmniej z ojca motocyklisty i poczęty na zlocie. Po prostu nosem wyczuwamy prawdziwość kogoś, kto na motocykl zapracował. Jego kupno wiązało się z wyrzeczeniami; jeździ na dwóch kołach od długiego czasu, a jego ciuchy zalatują życiem motocyklowym. Wszelkie znaczki, emblematy, plakietki owiane są historią, a nie kupione na allegro czy motobazarze. Na szczęście, tego, co nazywam „zapachem motocyklisty”, nie można nabyć w drogerii, by się popsikać. Takie kryterium nie zagraża przynajmniej wojną rasową dwóch obozów: „Colours” contra „White Power”. A dopóki nie będzie przyznawania jakiegoś statusu „prawdziwy”, to nie potrzebujemy też żadnego urzędu patentowego.


„Być” vs „mieć”
Znam grono bajkerów, dla których wyznacznikiem prawdziwości jest dosiadana maszyna. Bynajmniej nie mają na myśli liczby kucy mechanicznych ani osiąganych prędkości, lecz markę – jedyną słuszną, czyli „Harlej Deeeejvidson”. Wszyscy inni są dla nich błądzącymi. Świadkowie Jehowy nie usiłowali mnie tyle razy nawrócić, co „harlejowcy”. Kusili niepowtarzalnym klangiem, dopóki w ich bajeczne sprzęty nie wpakowano wtrysku. Czarowali wejściem w kręgi pasjonatów, tajemne niczym loże masońskie. Na prestiżu się jednak kończyło, gdy pytałem dokąd jeżdżą poza zlotami H-D. Wreszcie padały argumenty sugerujące, że „Harlej-Deeejvidson” jest prawdziwy w gronie chopper/cruiser, a poza nim są tylko podróbki i marne imitacje. Coś w tym jest. Jednak znam covery doskonalsze od oryginału. Weźmy na ten przykład taki utwór, jak „With a Little Help from my Friends”. W pierwowzorze to taka sobie potupajka bez klimatu (nie uwłaczając The Beatles). Ale jak siadam przy wykonaniu Joe Cockera, zwłaszcza na Woodstocku ’69, to mam ciary na plecach. Niby cover, ale w moim odczuciu przewyższył oryginał. Tak więc, Panie i Panowie z klanu H-D, przestańcie mnie sprowadzać na złą drogę! Jak zechcę kiedyś zbłądzić, to zbłądzę, lecz z własnej woli. Póki co przyjaźnijmy się jak równy z równym. Tyle wystarczy, bo jestem skromny.


Bez obrazy, ale kojarzy mi się Wami dowcip:
– Kto to jest prawdziwy narciarz? – Człowiek, którego stać na luksus połamania nóg w bardzo znanej miejscowości górskiej, przy pomocy bajecznie drogiego sprzętu.


A może takie kryterium?
Tak, łatwo podważać i krytykować, a trudniej jest zaproponować jakieś pozytywne rozwiązanie. W każdym z wymienionym wyżej poglądów jest ziarnko prawdy. Ja się jednak pokuszę o podanie mojego kryterium bycia prawdziwym motocyklistą. Nie ukrywam, że jest kontrowersyjne. Otóż proponuję, aby każdy sam rozstrzygnął czy może się uważać za prawdziwego motocyklistę. Jeśli chcesz się przekonać, czy Twoja pasja motocyklowa jest prawdziwa, pozwól ocenić się innym. W jaki sposób? Myślę, że prawdziwe jest to, co pociąga innych.
Prawdziwym jest ten, kto bez słów i nagabywania, ale samym byciem sobą potrafi zarażać pasją. Policz ludzi, którzy przez Ciebie zaczęli odkładać na pierwsze dwa koła, zrobili prawo jazdy i wyruszyli w drogę. Jeśli na Twoim koncie jest choć kilka takich osób, to uważaj się za autentycznego motocyklistę. Jeśli nie, pomyśl, że możesz ich nie znać. Widzieli Cię przez moment i zaiskrzyło. Po prostu bądź sobą w tej pasji. Życie samo zweryfikuje naszą autentyczność. Po co się spierać?


Na kolejny, a dla niektórych pierwszy sezon życzę wszystkim Siostrom i Braciom pasjonujących wyjazdów, marzeń, które nie zmieszczą się pod kaskiem i doczekania bez przykrych wydarzeń kolejnej przerwy zimowej. Do zobaczenia na trasie!

 
 
Komentarze użytkowników
(38)
01-02-2012 23:30
~Czesiek
O co chodzi - dlaczego Janusz nie pisze czy ktoś wie?
18-03-2011 17:07
Janusz
Witam wszystkich. Okropnie trudno mi się zdecydować na właściwą i nie nudną konwencję tekstu o ubiegłorocznym wyjeździe. Ale dziś przysiadłem i napisałem coś na początek sezonu. Myślę, że jutro wyślę tekst do korekcji i wkrótce się ukaże. Przy odpowiednich wiatrach postaram się wreszcie ująć w odpowiednie słowa wycieczkę do Czarnogóry. Także trochę cierpliwości i znowu się coś pokaże. Pozdrawiam i dziękuję za pamięć mimo mojego zniknięcia. To na serio motywuje.
18-03-2011 08:40
~CZESIEK
NO WŁAŚNIE DLACZEGO CZY KTOŚ WIE DLACZEGO NIC JANUSZ NIE PISZE ?
31-01-2011 17:50
~Maro
proszę Księdza, co się dzieje, czemu nie ma żadnej notki już od prawie roku? zaglądam regularnie co tydzień w nadziei że ujrzę coś nowego a tu lipa:/
pozdrawiam serdecznie:)
21-11-2010 07:21
~Luto
Pralat, koniec sezonu praktycznie nastał, a wygląda na to, że nigdzie w tym roku nie byłeś :-P
może być skrobnął parę słów ?

Czekamy!!
07-09-2010 17:23
~A.
Cholera, uwielbiam księdza :D. Szkoda że nie poszłam do lo w gogo, bo religia w mojej szkole to jakaś masakra jest ;). Ale dobra, niech będzie. Powiedzmy, że się stara ;). Pooowiedzmy.
07-08-2010 20:39
~M.A.
Dodam na wstepie, ze absolutnie nie znam sie na motocyklach...
Na artykul natrafilam przypadkowo, chcac dowiedziec sie czegos o ks. Januszu, ktory glosi czasem zabawne ale na pewno zawsze reflekcyjne kazaniam (ktore od czasu do czasu mam zaszczyt wysluchac ;)...
Ma ksiadz duzy dar "trafiania" do ludzi poprzez slowa - zreszta po przeczytanym powyzej artykule widze, ze takze dar pisania ;)

Pozdrawiam :)
03-05-2010 14:23
~gosc
Kiedy kolejny tekst?
18-04-2010 20:59
~LuTo
Prałat, jak zwykle extra text. Dziś zabrzmiało to niemalże jak homilia :-D
Wielkie dzięki
28-03-2010 20:41
Olivia
Gratuluję jak zwykle rewelacyjnego tekstu. Widać, że Radość Życia powraca na wiosnę:) Styl( poczucie humoru...), język, kompozycja jak zawsze...na szóstkę;)))
27-03-2010 00:29
~eeemm
"Zimowy sen" odszedł w niepamięć. Niech ten sezon będzie pamiętliwym dla Ciebie. (Czy wiesz, że Opole nie jest tak odległe od Go....na, jak P-k od Chorwacji? ;p ). Pozdrawiam Janusz.
24-03-2010 09:43
Janusz
Dzięki Stanley. Mam nadzieję, że humorkiem niezbyt świętym nie urażę uczuć religijnych, ani nie zostanę pozwany do sądu, by zapłacić komuś za homofobiczne myśli włożone w wydech mojego motura:) Dziś modnym się stało, by wyceniać swoją godność w sądzie. Już za kilka tysięcy złotych można komuś przywrócić poczucie wartości osobistej :D
Pozdrawiam:)
24-03-2010 09:23
~Stanley
Gratuluje wspaniałego tekstu. Czytając go bardzo poprawił mi się humorek i na pewno dzisiaj pozdrowię moją maszynę od Ciebie.
Świetne / nie do końca święte poczucie humoru, no ale przecież o to chodzi. Czekamy na więcej... a stronę dodaję do ulubionych.
Odniesienia do "Pomagam" i Zaiks genialne ... prawie się popłakałem a koledzy w pracy na mnie dziwnie patrzyli gdy oplułem monitor :D
Sezon rozpoczęty więc mam nadzieje, że spotkamy się kiedyś na drodze. Lewa w górę!
24-03-2010 08:44
Janusz
Dziękuję za te pochlebne opinie. Cieszę się, że tekst odbieracie z lekkim przymrużeniem oka. Gościu, zgadzam się z Tobą, że "prawdziwy motocyklista" to tylko słowny twór, o który nie warto się spierać. Można nas podzielić na pasjonatów, użytkowników, mechaników, fascynatów, lanserów itd. Ale w każdym będzie coś z tego prawdziwego. Z wywalczonej wyższości jednych nad drugimi i tak nie wynikają żadne profity... co najwyżej złudzenie dominacji.
24-03-2010 02:05
~gość
Wiesz Prałat,trzymając się Twojej definicji "prawdziwego motocyklisty",to miał byś mnie na sumieniu,mimo,ze nigdy się nie widzieliśmy.Jesteśmy w podobnym wieku "biologicznym",jednak jeśli chodzi o wiek"motocyklowy", to jesteś powiedzmy moim starszym bratem.Bardzo dobrze mi się czyta Twoje teksty.Odnajduję w nich swoje własne emocje.Różnimy się co do poglądów na temat żelaza,ale to kwestia gustu.
Co do meritum znaczy pojęcia "prawdziwego motocyklisty",to myślę,że taki nie istnieje.Czy to jest gość , który widząc podobnych sobie stanie na stacji benzynowej , żeby się przywitać?Może taki co jest samotnym wilkiem?A stary wyga zlotowy?A ten co dla wygody pomyka maxi skuterem?Endurasy brudasy - co po 2-3 przemierzają leśne dukty wokół wielkich miast w ramach walki ze stresem urbanizacyjnym?Nie rozumiem faszyzmu markowego ,że tylko Harley,lub Honda.Sam chciałbym mieć kilka różnych motocykli do odmiennych celów.Więcej czasu na jazdę,oraz mitycznych kumpli motocyklowych,którzy byli by gotowi na każde skinienie.Z perspektywy moich trzydziestu paru lat nie wierzę w takich kumpli.Droga motocyklisty jest samotna i kręta jest.Prawdziwy motocyklista to nie 1%,tylko taki ,co związany ze swoją maszyną ,może zmienić ją w następnym sezonie,kocha jazdę nie wygody,choruje całą zimę,daje się ponieść nitce drogi , bez wyraźnego powodu.Nie dopomina się płaczliwie zrozumienia ze strony innych użytkowników drogi.Myślę,że takie typy się na wzajem wyczuwają.Mają jeśli nawet nikczemny, to kochany motocykl i ten specyficzny błysk w oku.
23-03-2010 19:20
Iceman
Opis "pierwszego razu" jest super ;) Aż się nie mogę doczekać, kiedy ja siądę właściwie swój pierwszy "pierwszy raz". Motyw z sms'em o treści "POMAGAM" mnie rozwalił ;p
21-03-2010 22:45
~b11l
Prawie jak orgazm! Tj. Panie Prałat odstawiałem Sunię do wiaty już we wrześniu i ostatnią myślą jaka mnie ogarnęła już podczas pożegnania była: "Cóż może chociaż poczytam sobie zimą wywody Pana Księdza i jakoś przetrwam tą pieprzoną porę roku" Tu nastąpiło dłuuuuugie NIC. ALE! Dzisiaj wchodzę (tak już trochę od niechcenia bo ostatnio tylko same artykuły o tych najnowszych motocyklach co to są super-extra, mimo że są następcami takich co o nich pisali też super-extra... nie ważne)
I JEST jest długi, konkretny, taki jak zawsze - zaje...ty! Czytanie tego tekstu to jak zawieszenie w powietrzu takiego "czegoś" co mówi, że niedługo będzie wszystko dobrze. Jeszcze tylko czyszczenie gaźników bo Sunia nie kaszle i pofruwamy.
Także tak osobiście, personalnie tylko od siebie chcę Panu podziękować. Szerokości.
21-03-2010 12:54
Janusz
Dziękuję. Nie byłem. Takie były plany, że z kumplami polecimy na K-K, ale wyszło, a raczej wyjechało inaczej.
21-03-2010 10:09
Ivan
siostra pozdrowiona ze wzajemnością oczywiście :P
tak swoją drogą to nie był Ksiądz wczoraj w kk?
20-03-2010 15:29
PaczekDNA
Bardzo fajnie napisany artykuł a sam opis doznań towarzyszących przejazdowi pozwala na chwile przenieść się ze świata fotela biurkowego pod którym mam 5 kółek w świat kanapy pod którą mam silnik i 2 koła:) Co do opisu prawdziwego motocyklisty zgadzam się w pełni. Życzę szerokości na drodze i dużo dużo przyjemności z jazdy.
20-03-2010 13:28
Janusz
Dzięki:) Moto może nie zastąpi kobiety, ale z pewnością ułatwia ich poznawanie :D niesamowicie wypełnia czas i nie ukrywam, że można z nim być emocjonalnie związanym. Takimi porównaniami łatwiej mi coś oddać niż suchym opisem :)
20-03-2010 13:04
~jarekt
Dawno nie czytalem tekstu z ktorego w tak oczywisty sposob bije prawda o tym, ze moto moze zastapic kobiete. Jesli drogi autorze rzeczywiscie nalezysz do stanu duchownego to łączę się z Tobą w radości z rozpoczęte go sezonu bo bardzo bylo Ci to potrzebne ;) A tak powaznie to genialne felieton, ktorego czytanie wywoluje ogromnego rogala na twarzy. Gratuluje i prosze o wiecej - szczegolnie jesli udaloby Ci sie zmierzyc z tematem religii w motocyklowym swiatku. Pozdrawiam i szerokosci zyczę.
20-03-2010 00:25
~
Witam a u mnie sezon się nie kończy jestem kierowcą pracuje w systemie 3/1 tzn 3tyg na wygnaniu 1 tydzień w domu i nie było zjazdu do domu żebym nie pośmigał choćby na chwile wystarczy 20km żeby odżyć zaczynałem od Simsona 89 Enduro i darze go największym sentymentem później był Iż-56 z 59 MZ 250ES TROPHY a ostatnio ujeżdżam najczęściej Vmax-a niema złejpogody są żle ubrani motocykliści Wszystkim miłego śmigania na byle jakim sprzęcie POZDRO Żyje żeby jeździć, jeżdżę żeby żyć
19-03-2010 09:08
azmadan
A mój koment będzie inny :-P
NARESZCIE :-P
Ja już w lutym się upominałem że dawno nic nie było :-P
powinien być 1 art miesięcznie ;-P
a co do wakacji...
to naprawdę zmiana kraju byłaby świetna :-P
może Hiszpania ?
Włochy ?
ooo... Sycylia... <--- hmm my Wam miejsce znajdziemy :-P
18-03-2010 17:10
~Bass
Jak zawsze szczerze i pogodnie. Zmusza do refleksji, ale też bawi i nie pozostawia obojętnym ;)
Dobrze jest móc znowu zagłębić się w tych przemyśleniach, to sama przyjemność :)
18-03-2010 16:44
Janusz
Ivan, pozdrów siostrę :) a wyglądam już nieco inaczej.
Krisk2k - dzięki. Liczę na udany sezon. Mam mocne postanowienia co do rzadkiego zasiadania w fotelu na rzecz kanapy. Choćbym miał po nocach jeździć.
18-03-2010 16:37
Ivan
Wiem jak Ksiądz wygląda :) KK się kłania :P
18-03-2010 15:10
kris2k
Szerokosci i Tobie Pralacie!
18-03-2010 14:27
kamila
Okrop, Janusz nikogo nie wykresla. Jego kreyterium jest akurat najbardziej elastyczne sposrod proponowanych przez innych. Byc moze wlasnie Twoja umiejetnosc kontemplacji, podrozowania w ciszy i skupieniu kogos zachwyci. Bo, jak napisał: "Prawdziwym jest ten, kto bez słów i nagabywania, ale samym byciem sobą potrafi zarażać pasją". A wiec to juz wyklucza to, co napisales :)
18-03-2010 11:12
Janusz
Ivan - grafika z redakcji. Wyglądam nieco inaczej.
Pietrucha - z pewnością nie będzie w tym roku Chorwacji.
Okrop - nikogo nie wykreślam. Przeczytaj z uwagą. Raczej podważyłem obiektywne kryteria, kierując się ku subiektywnym. I nadal uważam, że to co prawdziwe będzie zarażać innych, nawet gdy sobie z tego nie zdajemy sprawy.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

I bańka prysła...

11-04-2011
Pokora – wbrew częstemu utożsamianiu jej ze spuszczaniem głowy i mówieniem „deszcz pada”, gdy plują nam w twarz – pochodzi od łacińskiego słowa humilitas (z łac. humus – ziemia).
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms