załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

W KOLORATCE NA DWÓCH KOŁACH

Ciężki rozruch A.D. 2004

ks. Janusz
19-06-2007, 08:00
OCEŃ ARTYKUŁ Ciężki rozruch A.D. 2004 kliknij i przesuń wskaźnik
Z dzieciństwa utkwiła mi sentencja z jakiegoś kościoła: "Spoglądaj w niebo, a żyj na ziemi, tak byś nie utracił swego miejsca w niebie". Odkąd kręciłem się na rowerku chciałem to niebo oglądać inaczej od pozostałych. Dla mnie najpiękniej wygląda ono w krzywym zwierciadle chromowanej lampy. Jej lustro odbija błękit, czasem stalową szarość, a chmury przesuwają się leniwie. W jeździe na motocyklu jest coś z pielgrzymowania - nie tyle zważamy na cel podróży, co na samą drogę.

Droga jest celem. Jednym największą przyjemność sprawia przebycie tej drogi z bulgoczącą dystynkcją. Inni sens drogi upatrują w wyścigu z czasem i ukazywaniu pozostałym znikającego "zadupka". Są i tacy, którzy porzucają utarte szlaki, by dotknąć przyrody na bezdrożach. Przesłanie jednak pozostaje wciąż to samo - jazda nie jest rzemieślniczym przemieszczaniem się z punktu A do punktu B - ona sama stanowi sens zjawiska "motocyklizmu".
 
House-club na Wigilię
Co jednak, gdy przychodzi zima? Ano trudno znaleźć sobie miejsce, zwłaszcza gdy los odebrał nam bliskich i nie ma u kogo się zatrzymać. Jesienią 2003 roku zaczęliśmy jednak realizować to, o czym 'Jejo' wspominał za życia - organizować miejsce spotkań. Generalnie chodziło nam o pomieszczenie na klub. Po poszukiwaniach padło na centrum - naprzeciwko Komendy Policji stał niezagospodarowany budynek węzła ciepłowniczego. Wewnątrz zaniedbany, ale gdy roboty ruszyły pełną parą, szybko nabrał wyglądu i klimatu. Każdy udzielał się, jak mógł, każdy przynosił, co miał na zbyciu - telewizor, video, wzmacniacz, umywalka, wypoczynek, ławy itd. Wygospodarowaliśmy miejsce na warsztat, garaż, bar, scenę. Idea "House-clubu" mocno nas scalała - przyjaźni nie buduje wzajemne adorowanie się, ale wspólne dzieło. A ono cieszyło szczególnie, gdy po robocie spotykaliśmy się w zamkniętym towarzystwie, przy piwie oglądając jakiś film na rzutniku multimedialnym, gadając.

Klub zaistniał szczególnie przed świętami Bożego Narodzenia. Organizowaliśmy Wigilię dla WRM-ów i zaprzyjaźnionych motocyklistów. Spotkanie nieco w klimacie religijnym, stąd miałem swoje "obowiązkowe 5 minut". Na ławie dziewczyny ładnie ułożyły białe opłatki, innej żywności też nie brakowało, zapaliły świece, zrobiło się nastrojowo. Trochę się obawiałem jak to wyjdzie, bo przecież znałem tych ludzi - wielu z obecnych religijność źle się kojarzyła. Ale zaryzykowałem:
- Może zaśpiewamy kolędę? - powiedziałem, jednocześnie myśląc, że wypaliłem jak łysy grzywką o beton. Wśród nocnej ciszy... - zaintonowałem.

Ku memu zdziwieniu wszyscy zaczęli śpiewać... bajka! Z modlitwą Ojcze nasz nie było już zatem żadnego problemu. A potem wspomniałem 'Jeja'. Słowa musiały wywrzeć wrażenie, bo faceci ocierali łzy. Ale zupełnie rozkleiliśmy się, gdy zaprosiłem wszystkich, by zapalili świeczkę przy portrecie 'Jeja'. Gdy z głośników poleciało "Zapal świeczkę" Dżemu, szlochanie stało się głośne. Procesja ustawiła się w kolejce- niesamowity widok. Potem było dzielenie się opłatkiem, życzenia - jak w rodzinie.
 
Klubowy Band
Nie wiedziałem natomiast w jakim celu na scenie stał sprzęt muzyczny? Perkusja, gitary, mikrofon na statywie. Po części oficjalnej miałem odpowiedź. Na scenę weszło kilku naszych - m.in. Piotrek 'Dyrektor' (wokal), Maniek (gitara elektryczna), Zbyszek 'Kolejarz' (perkusja) i ktoś do basu. Towarzystwo się wyciszyło. A zespół jak nie łupnie klasyką Rocka!!! Szok! Zero chałtury. Okazało się, że wszyscy oni już gdzieś kiedyś grali, a koncert wigilijny był niespodzianką. Nogi ludziom same rwały się do tańca, ja tez zacząłem pogować, nawet z Prezesem Banku wskoczyliśmy na ławy. Pełen odjazd! Tak uformował się nasz klubowy zespół, który po kilku reorganizacjach ma za sobą jakieś nagrania i gości na różnych imprezach - nie tylko motocyklowych. Tej Wigilii nie da się zapomnieć.
Kiepskie początkiZima była czasem tak wyciętym z życiorysu, że nawet nie pamiętam Sylwestra w Klubie, ale - o ile dobrze kojarzę - też był w klimatach podobnych do Wigilii. Im bliżej wiosny, tym bardziej żyliśmy rozpoczęciem sezonu. Plany były proste - spotkanie w świątyni, parada i jakaś biesiada w Klubie. Przygotowanie poszło łatwo, ale wszystko pokrzyżowała pogoda. W dniu otwarcia lało od samego rana. Kilka przejaśnień, napawających nadzieją, kończyło się na mokro. Patrząc z perspektywy czasu sprawdziło się powiedzenie - jaki początek, taki cały rok. A było tak... na pół godziny przed początkiem imprezy wyjechałem z garażu swoją "Volusią", pięknie wyczyszczoną. Chciałem podjechać na Statoila, żeby zobaczyć, ile maszyn się zjechało. Zjazd z osiedla do ronda i na miejscu jestem, ale przygoda musiała być. Wjeżdżam na rondo (20km/h), jestem już w połowie, a tu z podporządkowanej pakuje się Seat Ibiza w kolorze zielonym. "Co jest?!" Zdążyłem tylko przechylić się na prawo, by nie zaliczyć gleby, i całym ciężarem oparłem się na samochodzie. Gmole załatwiły sprawę, bo poczułem jak miękko "wtapiają" się w blachę drzwi. Kobieta opuściła szybę i zaczęła się wydzierać:
- Jak debilu jeździsz? Ślepy jesteś?
Zdębiałem. Przecież ona wymusiła pierwszeństwo, nie ja. Dlaczego zawsze motocyklista ma być winny?!

 
Strony:
1 2 3
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

I bańka prysła...

11-04-2011
Pokora – wbrew częstemu utożsamianiu jej ze spuszczaniem głowy i mówieniem „deszcz pada”, gdy plują nam w twarz – pochodzi od łacińskiego słowa humilitas (z łac. humus – ziemia).
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms