załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

TURYSTYKA

Spacerek w niedzielę, wyjazd szósty: Czasem deszcz, czasem słońce (Bieszczady)

Przemysław Kliś
25-02-2009, 13:18
OCEŃ ARTYKUŁ Spacerek w niedzielę, wyjazd szósty: Czasem deszcz, czasem słońce (Bieszczady) kliknij i przesuń wskaźnik

Nie oglądam hinduskiego kina. Już sama idea musicalu jakoś mnie odrzuca –pląsających wśród otoczenia banalnej treści. Parafraza tytułu faktycznie oddaje moje odczucia z Bieszczad: są banalne.

 

Wielki kawał prawie pustej przestrzeni, mocno co prawda zalesionej, ale zamieszkałej w niewielkim stopniu. Jakby tego było mało, jest to przestrzeń nad wyraz uboga. Dwie drogi, na dokładkę w jakiejś trzeciej części mające wspólny odcinek. Banał. I prawdziwe, nieskalane pośpiechem dzisiejszego zglobalizowanego świata piękno lokalnego krajobrazu – tym piękniejszego, że nie do końca polskiego i nie całkowicie zrozumiałego. Zdecydowanie warto tam pojechać. Ja jeszcze wrócę.

 

Podobnie do innych wycieczek, ta również planowana przez dłuższy czas – nie chciała jakoś się poskładać w udaną całość. W końcu jednak raz, w następnym sezonie drugi, dwa kolejne wyjazdy doszły do skutku. W obu pozostawiając po sobie niedosyt i pragnienie powrotu. Jeszcze raz zaliczyć każdy z bieszczadzkich winkli, i jeszcze jeden, znów składając maszynę. Takie są te niewysokie góry, tak właśnie czuje się człowiek wyjeżdżając spomiędzy ich płaskich szczytów i wracając w zmakdonaldyzowane otoczenie miast.
 

Na początek kilka uwag natury ogólnej, w tym przede wszystkim to, co motocyklowych podróżników – nie licząc bractwa spod znaku opony na kostkach – interesuje najbardziej czyli drogi. Jakby to ująć delikatnie, a nie skłamać… drogi w Bieszczadach zasadniczo mamy dwie: małą i dużą obwodnicę bieszczadzką. Ta druga to około 150km (słownie: sto pięćdziesiąt kilometrów), więc jazdy jakby nie ma za wiele. Małej z kolei, wierząc oficjalnym danym, niewiele braknie do 100 km. W mojej prywatnej opinii najciekawszym jest przejazd południowymi częściami obu obwodnic (no, prawie): północna, wspólna dla obu część, jest bowiem w znaczącej części swojego przebiegu płaska, nieciekawa, na dodatek prowadzi przez część regionu znacznie mocniej usianą wioskami i – co tu dużo mówić – zabetonowaną. Nawet cerkwie potrafią tam być murowane. Miłośnik Bieszczad w ich najpiękniejszej, naturalnej formie nie ma tam więc czego szukać. Dokładny przebieg proponowanej trasy to: z Leska poczynając prosto do Cisnej, przez Hoczew i Baligród, później przez Wetlinę do Ustrzyk Dolnych, następnie w górę mapy do Czarnej – dotychczas po dużej pętli. W Czarnej skręcając w lewo wskakujemy na małą pętlę i zmierzamy w stronę Polańczyka, gdzie objeżdżając od południa i zachodu zalew soliński przez Hoczew bądź Uherce Mineralne wracamy do Leska. Dzięki synergetycznemu połączeniu zygzaków obu tras tak zaplanowana wycieczka dłuższa jest od samej pętli o jakieś 10km, ale motocyklowo zdecydowanie ciekawsza – zapewniam! Dojeżdżając do, lub opuszczając region można jeszcze zahaczyć o Komańczę, która znajduje się nieco na zachód od proponowanej trasy.
 

Drogi jednakowoż, nawet najpiękniejsze, prowadzą do miejsc: tych, które warto zwiedzić, zobaczyć. Nie przez przypadek zwróciłem na wstępie uwagę na fakt, że w Bieszczadach nie pokonuje się wielkich dystansów. Jednakże przestrzeń ta, choć zdać się może pusta (a mówiąc wprost - niezabudowana) – wypełniona jest na swój kolorowy, lokalny sposób. I tak na początek na uwagę zasługują cerkwie. W większości drewniane, czasami tylko użytkowane jeszcze zgodnie ze swoim przeznaczeniem, czasami zamknięte, a czasami po prostu zniszczone… Stanowią świadectwo odrębności tych ziem, ich przynależności do odmiennego niż nasz kręgu kulturowego. Warto pamiętać, że dopiero powojenna, stalinowska „akcja Wisła” opróżniła ten region z jego wcześniejszych, prawosławnych mieszkańców – zwłaszcza Łemków i Bojków, o których bywa iż słyszymy czasami w mediach. Te góry nie są „nasze” tak, jak Tatry, ba – wydają się być mniej „naszymi” niż słowackie pogranicze z jego spiskimi zamkami budowanymi nierzadko przez polskie rody magnackie. Tutaj mamy owe drewniane świątyńki, w większości zaniedbane i obecnie puste…

 
Strony:
1 2 3
 

Turystyka motocyklowa: Spacerek w niedzielę wyjazd szósty – Bieszczady zdjęcia(zdjęć: 21)

Komentarze użytkowników
(3)
25-06-2009 14:15
~ON
2 tygodnie temu poznałem Bieszczady na nowo, czyli z za motocyklowej kierownicy :-)
I chociaż wrażenia zupełnie inne niż te jakich doświadcza się obcując z nimi z plecakiem w butach trekingowych, to jestem przekonany, że bedę tam wracał tak samo chętnie w jednej jak i w drugiej formie :-)

A sam artykuł bardzo fajny i warto go przeczytać przed pierwszym wyjazdem (lub juz po powrocie:-)), bo jest w nim sama prawda :-)
Dodam tylko, że warto zatrzymać się na soczek w kultowych knajpkach w Cisnej i Ustrzykach a jadąc 'pętlą' nie raz podniesiecie lewą w górę, bo motocyklistów jest tam sporo :-)
04-03-2009 22:03
MOTORMANN
W poprzednim sezonie zaliczyłem Bieszczady,też byłem zauroczny. Na pewno się tam jeszcze wybiorę.
26-02-2009 14:58
~mototurysta
Dzięki za tekst, kocham bieszczady! Byłem na wycieczce dwa razy motocyklem, raz samochodem i jestem zaurocznony

RZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Półmetek podróży Ani Jackowskiej po Argentynie

05-03-2012
Ania Jackowska, która 10 lutego rozpoczęła podróż „MotocykLove Tango Argentyńskie”, nadal przemierza Patagonię, przejechała samotnie ponad 4500 km. Zdradliwe i niebezpieczne okazało się dla niej spotkanie z Ruta 40.
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ducati Breaks the Borders – Liban 2012 wersja hard

dzisiaj
Wprawa do Libanu jakiej jeszcze nie było! Trzech kolegów, trzy motocykle Ducati, zabytki, inna kultura, a w tle zamieszki i konflikty, przez które miejmy nadzieję w nienaruszonym stanie przejadą nasi podróżnicy.
 
 
Maroko jest spoko
13-02-2012
 
 
 
Mull Of Kintyre
04-10-2011
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms