OCEŃ ARTYKUŁ
Spacerek w niedzielę, wyjazd dziesiąty: Polska drewniana drogą asfaltową - Szlak Architektury Drewnianej w Małopolsce
kliknij i przesuń wskaźnik
Spacerek w niedzielę, wyjazd dziesiąty
Spacerek w niedzielę, wyjazd dziesiąty
Spacerek w niedzielę, wyjazd dziesiąty
Spacerek w niedzielę, wyjazd dziesiąty
Spacerek w niedzielę, wyjazd dziesiąty
Spacerek w niedzielę, wyjazd dziesiąty
O królu Kazimierzu Wielkim powiada się w przysłowiu, że zastawszy Polskę drewnianą, zostawił ją po swych rządach murowaną. W kolejnej propozycji spacerku chciałbym zaproponować wyjazd zgoła odmienny: poszukiwanie na Podhalu właśnie tych drewnianych pozostałości zabudowań minionej Polski, jeszcze niedawno codziennych i widzianych wzdłuż mniej uczęszczanych dróg.
Zgodnie z informacją zamieszczoną na oficjalnych stronach Szlaku Architektury Drewnianej w Województwie Małopolskim szlak ten liczy 1500 km w sześciu wyodrębnionych trasach i obejmuje 237 zespołów architektonicznych od kościołów, cerkwi, kaplic i dzwonnic po spichlerze, wiejskie chałupy i szlacheckie dwory. Przy czym część obiektów zgromadzonych zostało w kilku skansenach, część natomiast pozostawiono na ich historycznych stanowiskach jako budynki wolnostojące. Oczywiście, nie jest możliwe w czasie jednej, krótkiej wycieczki zwiedzenie choćby tylko co bardziej znaczących budowli, tym niemniej tym artykułem chciałbym zwrócić uwagę na rozliczne interesujące miejsca znajdujące się nad wyraz często tuż przy trasie, którą wielokrotnie wcześniej przemykamy w pośpiechu. Zapoznanie się z tradycyjnym budownictwem, wyrastającym z prostego stylu życia, ozdobionym przynależnymi mu atrybutami w postaci chociażby narzędzi codziennej pracy ludzi, uświadamia, jak daleko od czasów nie tak dawnych znajdujemy się obecnie ze swoją codziennością. Wszak niektóre z domostw zamieszkane były jeszcze w czasach poprzedniego pokolenia, a gospodarki od wieków prowadzone zgodnie ze zwyczajami wyuczonymi.
Trasę rozpocząć można z dowolnego miejsca w oparciu o znajdujące się na stronach internetowych „Wrota Małopolski” informacje. Można również w praktycznie dowolny sposób ją ułożyć. Mój opis wycieczki sporządzony został na podstawie poprzedniej wersji strony oraz udostępnionego w pliku *.pdf przewodnika (link na końcu artykułu), nie uwzględniającego wielu mniejszych lub niedawno opisanych obiektów. Faktem jest natomiast, że można bez żadnych obaw zapuścić się na boczne drogi mając tylko z grubsza ustalony plan zwiedzania, bowiem występujące często tablice z oznakowaniem zabytków bez trudu doprowadzą chętnego turystę do wielu budynków, niekoniecznie ujętych w opisie trasy. Niejednokrotnie do zwiedzania przydałby się wolniejszy i mniej wymagający w zakresie ubioru pojazd niż motocykl – częste przystanki nie stanowiłyby wtedy nadmiernej uciążliwości dla wielu „szybkich turystów”.
Znajomość z miejscowością Rabka sporo motocyklistów zawiera na serpentynach prowadzących pod sąsiadujące z nią wzniesienie, górę Obidową. Zwłaszcza w sobotnie lub niedzielne słoneczne popołudnia zaobserwować można bez trudu przelatujące gęsto po asfalcie motocykle, głównie z typu tych szybszych, których kierowcy nie mogą w pełni wykorzystać ich możliwości w ruchu drogowym. Nie zawsze kończy się to dobrze, a rabczańskie winkle zabrały już niejedno życie. Powstrzymując się więc, jak na turystów przystało, od prób przemianowania Zakopianki na tor wyścigowy, w tej okolicy rozpoczynamy zwiedzanie. Na początek sama Rabka, do której centrum należy wjechać w celu odwiedzenia pierwszego na trasie obiektu, siedemnastowiecznego kościoła pokrytego w znacznej części gontem. Mieści się w nim Muzeum im. Władysława Orkana, w którym zgromadzone są narzędzia i wyroby lokalnego rzemiosła oraz częściowo zachowany wystrój nieczynnej już świątyni. Ekspozycja nie jest zbyt bogata, wszak życie tutejszych gospodarzy również takie nie bywało. Ciekawe są niektóre z kolekcji, np. garncarska, ukazuje ona bowiem technologię wykonywania glinianych naczyń wraz z fotografiami rzemieślnika przy pracy. Jak to często bywa, pomysł goni pomysł, więc wizyta owa nasunęła mi koncept kolejnego wyjazdu jednym z turystycznych szlaków Małopolski; tu już, niestety, jesienna aura wymusiła odłożenie wyjazdu na przyszły sezon.